Zły, śmieszny i straszny: Zakonnica

Jak na wyjście z ekipą z pracy w środku tygodnia — pozycja idealna. Chłodny browar, lekka głupawka i skuteczna ochrona od resztek skrzącego się na wrześniowym niebie lata. Film, na który trzeba iść w towarzystwie, ale gust filmowy zostawić przed kinem. Grając na znanych motywach, “Zakonnica” pomimo sukcesu kasowego pozostaje daleko w tyle za poprzednimi odsłonami “Obecności” naszymi oczekiwaniami… I nie wiadomo, czy bardziej to śmieszny, zły czy straszny film.

Czytaj dalej

Aż tak zły?: Han Solo. Gwiezdne wojny — historie

Od dwudziestu lat z okładem każda informacja o nowych “Gwiezdnych Wojnach” wywoływała u mnie przyśpieszony oddech i palpitacje serca. Fotosy z planu, szkice koncepcyjne, teasery, trailery – wszystko. Kiedy Lucasfilm przejął Disney wydawało się, że nastały złote czasy dla fanów tego uniwersum: nowa trylogia, prequele, filmy dedykowane bohaterom – żyć nie umierać. Azali, jakby to powiedział Tadeusz Sznuk – “otóż nie”…

Czytaj dalej

Zły jak “Botoks”? “Twarz”

“O niebo lepszy od tej Cichej Nocy” — skomentowali siedzący za nami emeryci, gdy seans dobiegł końca. Wywołało to mój śmiech, a gdy wyjaśniłem bileterowi, że chodzi o moją zgoła odmienną opinię, przyznał mi rację. “To są dwa różne światy”. “Gorszy niż Botoks“, jak to ujęła Towarzyszka seansu, to może zbyt dużo powiedziane, ale nie bójmy się powiedzieć, że “Twarz” to film zły i nudny. Już wyjaśniamy i zapraszamy do dyskusji…

Czytaj dalej

DOBRY czy ZŁY?: Morderstwo w Orient Expressie

Kolejny raz okazuje się, że jesteśmy podzieleni. Współautor, po raz pierwszy miał do czynienia z Agathą Christie, więc mu się podobało — nic dziwnego, pomysł i intryga DOBRA. Współautorka wyszła z kina nie tyle niezadowolona, co znudzona. Dobrze zna książkowy oryginał, poprzednie adaptacje tego dzieła też może oglądać po kilka razy bez nudy. A to chyba nie jest tylko wina tego, że wiedziała, kto zabił? O naszych różnych opiniach o “Morderstwie w Orient Expressie” poniżej… Czytaj dalej

Zły film: Botoks

cont6.naekranie.pl

Najnowszy film Patryka Vegi jest jak obecny rząd: populistyczny, oszczędnie gospodarujący prawdą, acz roszczący sobie monopol na nią. Z wyraźnymi wątkami antyaborcyjnymi, dosadną krytyką III RP i bardzo kontrowersyjny. Nie lubią go elity, ale wychwala lud. Na krytykę reaguje zaś oskarżeniami o spisek. Czy to jednak to stanowi o tym, że film jest zły? 

Czytaj dalej