DOBRY zwiastun komedii, która wkurzy Rosjan: The Death of Stalin

bleedingcool.com

Nie opadł jeszcze kurz po drace z „Matyldą” (podpalenia samochodów, manifestacje, procesje pod kinami), historii o romansie cara Mikołaja II z polską tancerką, a szykuje się kolejna awantura z filmem w roli głównej. Niedługo do kin w Europie wchodzi brytyjska komedia o śmierci Stalina. Władze w Moskwie już wydały oświadczenie, że produkcja jest spiskiem Zachodu, mającym na celu destabilizację kraju. Czy plan się uda? Nie wiadomo. Ale z dużą dozą pewności można powiedzieć, że czeka nas bardzo DOBRY film.

Czytaj dalej

DOBRY film: Zapętleni

źródło:northernheckler.files

źródło:northernheckler.files| Ja też mam czasem taką minę, zwłaszcza jak o 8:03 dzwoni do mnie ktoś chcący mi sprzedać odtruwające organizm wkładki do butów.

In the Loop

Wielka Brytania 2009

reż. Armando Iannucci, scen. Idem, Jesse Armstrong, Simon Blackwell, Tony Roche

wyk. Peter Capaldi, Tom Hollander, James Gandolfini, Anna Chlumski, Chris Addison

(Tak, Zapętleni. Nie mylić z disneyowskimi Zaplątanymi, też DOBRY film, ale trochę co innego)

Strasznie nie lubię niepotrzebnych przekleństw w filmach. W In the Loop jest mnóstwo słów uznanych powszechnie za dość niegrzeczne. Żadne nie jest nie na miejscu. To dlatego, że klnącym — i to ze szkockim akcentem — jest grany przez Petera Capaldiego Malcolm Tucker, czyli wzbudzający przerażenie w współpracownikach, a zachwyt w widzach spin doctor z DOBREGO serialu BBC The Thick of It (brytyjskiego pierwowzoru HBOwskiego VEEP).

Czytaj dalej

DOBRY film: Ani słowa więcej

źródło: salon.com

źródło: salon.com

Enough Said

USA 2013

reż. i scen. Nicole Holofcener

wyk. Julia Louis-Dreyfus, James Gandolfini

Są filmy, które chce się obejrzeć jak tylko się dowie kto w nich gra, jeszcze zanim zna się zarys fabuły. Tak miałam, jak tylko usłyszałam, że w „Ani słowa więcej” gra Julia Louis-Dreyfus, czyli kobieta o imponującym zapleczu min, a do tego, że towarzyszy jej śp. James Gandolfini (który w tym filmie — na szczęście dla wszystkich bohaterów — nie przypomina Toniego Soprano). Wyciągnęłam więc kuzynkę z ciepłego domku w piątek trzynastego i przegnałam przez wietrzny i śmierdzący spalonym gołąbkiem (tym kapuścianym), zakiermaszony Rynek do kina, gdzie siedziałyśmy w trzynastym rzędzie.

Gdzieś czytałam, że „Ani słowa więcej” to komedia romantyczna. Na pewnej imprezie masażystka Eva (Dreyfus) poznaje Alberta z którym zaczyna się spotykać. Oboje są rodzicami córek, które zaraz mają wyjechać na studia, oboje przeżywają zbliżającą się rozłąkę. Na tym samym przyjęciu Eve poznaje poetkę Marianne (Keener), którą masuje i z którą się zaprzyjaźnia, a raczej staje się wysłuchiwaczką wyrzekań na byłego męża. Oczywiście łatwo się domyślić, kto okazuje się tym byłym mężem.

Czytaj dalej

DOBRY film: Królowie lata

Niby dla mnie wakacje się jeszcze nie kończą, jednak mój organizm chyba przyzwyczaił się, że jakoś teraz coś się kończy, lato odchodzi, nawłoć żółknie, zaraz na plantach trzeba będzie chodzić z parasolem w obawie nie przed gołębiami, lecz przed kasztanami. Akurat tak się złożyło, że Współautor wrócił znad jednego morza, ja znad innego, więc przed ponownym rozjechaniem się w przeciwne strony Europy, udaliśmy się na seans na pożegnanie lata. „Królowie lata” byli świetnym wyborem.

Czytaj dalej