Dobre filmy z Nowych Horyzontów

Festiwal we Wrocławiu już za nami. Współautor wrócił tamże po trzech latach, tym razem na jedynie trzy dni, ale to wystarczyło, by zobaczyć parę ciekawych produkcji. Fikcyjny zapis kulisów lądowania na Księżycu czy pierwszy film po baskijsku w historii nominowany przez krajową akademię do Oscara urzekły. Nieco więcej problemów jest z najnowszym dziełem rumuńskiego reżysera Adriana Sitaru. Wyselekcjonowane (mamy nadzieję — DOBRE) filmy z festiwalu tradycyjnie wejdą do dystrybucji, o nich napiszemy jak już będą w kinach, dlatego niniejsza relacja jest bardziej swobodną notką z wydarzenia, niż komplementarnym przewodnikiem…

Czytaj dalej

Dobry nowozelandzki dokument o wampirach: Co robimy w ukryciu?

Za: thefilmstage.com

Za: thefilmstage.com

Dokument, jak dokument: kamera bacznie obserwuje dynamikę relacji wewnętrz pewnej grupy odszczepieńców, żyjących w jednym domu, gdzieś w Wellington. Chłopcy znają się długo, stanowią — pomimo sporej różnicy wieku — zgraną pakę. Jednak wiadomo, jak to w zgranej pace współlokatorów: raz po raz ktoś zrobi jakąś głupotę, nie pozmywa naczyń, ma swój zły dzień. Osią fabularną jest oczekiwanie na najważniejszą dla społeczności imprezę roku, jednak po drodze szeregi ich towarzystwa wzbogaci nowy członek, który wprowadzi trochę zamieszania. Wszystko byłoby normalnym dokumentem, gdyby nasi bohaterowie nie byli… wampirami. I gdyby był to prawdziwy dokument. (Ale jedno wynika z drugiego, nie?)

Czytaj dalej

DOBRY rumuński kandydat do Oscara: Pozycja Dziecka

Za: www.stockholmfilmfestival.se

Za: www.stockholmfilmfestival.se

Poziția copilului

Rumunia, 2013

reż. Călin Peter Netzer, scen. Călin Peter Netzer, Răzvan Rădulescu

wyk. Luminița Gheorghiu, Bogdan Dumitrache

W 2005 r. świat dowiedział się, że w biednej Rumunii, mozolnie wygrzebującej się z koszmaru komunistycznej dyktatury, da się robić kino na światowym poziomie. “Śmierć pana Lazarescu”, czarna komedia o pacjencie odsyłanym od Annasza do Kajfasza, traktowana na Zachodzie jako dramat (o subtelności rumuńskiego poczucia humoru odsyłam do doskonałego reportażu “Krew i kurz” Małgorzaty Rejmer), weszła do klasyki światowego kina, zapowiadając coś, co nazwane zostało rumuńską nową falą. Największym sukcesem był oczywiście triumf w Cannes w 2007 r., czyli Złota Palma dla “Czterech miesięcy, trzech tygodni i dwóch dni” szerzej nieznanego Cristiana Mungiu. Parę lat po tych sukcesach, kraj w którym ostatnio wybrano na prezydenta etnicznego Niemca, po raz kolejny pokazuje, jak minimalnym nakładem sił, zrobić niezwykle głęboką historię z życia wziętą. “Pozycja dziecka” zdobyła w końcu główną nagrodę na festiwalu w Berlinie w 2013 r.

Czytaj dalej

Zły Film: AmbaSSada

Źródło: Materiały prasowe

Źródło: Materiały prasowe

AmbaSSada

Polska 2013

reż. i scen. Juliusz Machulski

wyk. Magdalena Grąziowska, Bartosz Porczyk, Robert Więckiewicz, Adam Darski

To było trochę jak z moją wycieczką do Rosji, kiedy to pewnego środowego ranka dostałem od kolegi kilka minut na decyzję, czy lecimy na 10 kwietniowych dni do Moskwy. Bilety kosztowały 350 zł w obie strony, więc nie było nawet o czym gadać. Przedwczoraj, gdy dowiedziałem się, że mam podwójną wejściówkę na premierę “AmbaSSady” w Krakowie miałem równie mało czasu na przyjęcie oferty, jednak film za darmo i do tego ochlej i wyżerka na koniec? Problem miałem tylko z towarzystwem, bo Współautorka bloga wolała się wybrać na urodziny koleżanki, jednak w koncu się udało. Padło na E.

Biedna E. W sumie doskonale wyartykułowała moje obawy: “A czy to jest DOBRY film?” Kłopot polegał bowiem na tym, że w tym samym czasie mieliśmy iść na “Wszyscy w naszej rodzinie” Radu Jude, prezentowanego w ramach festiwalu kultury rumunskiej. No i lepiej iść na DOBRY film, ale za niego zapłacić, czy za darmaka wbijać na ZŁY? Nie ukrywam, napływające informacje nie napawały optymizmem. Tym bardziej, że miałem w pamięci poprzednie (dodajmy – nienajlepsze) dzieło Machulskiego, czyli “Kołysankę”. Stwierdziliśmy jednak, że poświęcimy się, a i ja przy tym skorzystam jako autor tego bloga, bo chywa więszkość z was idąc do kina będzie się raczej zastanawiała nad “AmbaSSadą” a nie jakiąś rumunską produkcją. I tak piątkowym wieczorem zdeptaliśmy czerwony dywan rozwinięty przed kinem Kijów.

O filmie było głośno od dawna. Wałęsa-Więckiewicz gra Hitlera, dyżurny obrazoburca kraju “Nergal” – Ribbentropa, a całość była przyrównywana kontrowersyjnością pomysłu do “Bękartów Wojny” Tarantino. Polacy robią komedię o Hitlerze i drugiej wojnie światowej. Świetnie, brawo za odwagę! Ale znacznie ciekawsze od pytania, czy potrafimy się śmiać z jednej z największych naszych traum narodowych, było to, czy potrafimy zrobić DOBRY film na ten temat? Czytaj dalej