DOBRE, inne Gwiezdne Wojny: Łotr 1

rogue-one-a-star-wars-story-felicity-jones-diego-luna.jpg

Robot-pudełko kontratakuje!

Gdy okazało się, że żartobliwe przewidywania Współautorki stały się faktem i disneyowski spin-off ze świata Gwiezdnych Wojen naprawdę  w Polsce nazywa się “Łotr 1” rozległy się śmichy, chichy i obawy (Ryba w sumie go lubi…). Zeszłoroczne “Przebudzenie Mocy” było o wiele bardziej wyczekiwanym tytułem, ze świetnym aktorstwem i postaciami, ale coś szwankowało na poziomie scenariusza, który był miksem IV i V epizodu (Współautorowi to przeszkadza… Współautorce nie :P). “Łotr” jest filmem dobrym, ładnie nawiązującym do całej sagi, z cudownymi krajobrazami i fantastycznym zakończeniem. Czy jest to jednak film DOBRY dla wszystkich tych, którzy nie reagowali ekstatycznie na fakt, że pilotami X-wingów, jest ta sama ekipa co prowadziła je w IV epizodzie, a rolę komandora Imperium Moffa Tarkina grał facet, który nie żyje od 22 lat?  Recenzja wspólna. Z małą kością niezgody.

[Drobniuśkie spoilery do Epizodów IV-VIII, co do Łotra nie wychodzimy poza to, co widać w zwiastunie]

Czytaj dalej

Emma zmodernizowana: o adaptacjach DOBREJ powieści, cz. 2 (Festiwal 200 lat Emmy)

as-if

Rok 2015 to ważny rok dla fanów twórczości Jane Austen: parę dni temu obchodziliśmy 240. rocznicę jej urodzin, która pięknie zbiegła się z 200. rocznicą wydania „Emmy”. Z tej okazji Tarnina z bloga „Czytam to i owo…” zorganizowała blogowy festiwal. Tu znajdziecie wciąż aktualizowaną listę blogów i wpisów festiwalowych. Parę dni temu pisałam o “klasycznych” adaptacjach tej powieści, dziś powymądrzam się na temat modernizacji.

Po pierwsze: co to jest ta modernizacja? To przeniesienie akcji danej powieści do czasów współczesnych (lub przynajmniej późniejszych, niż w oryginale). Oczywiście modernizacje mogą być nie tylko filmowe, ale i książkowe (weźmy na przykład choćby “The Jane Austen Project” czy “The Shakespeare Project”, w których znani pisarze zostali poproszeni o uwspółcześnie klasyków literatury brytyjskiej), jednak na potrzeby tego artykułu (i tematyki tegoż bloga) przyglądam się wyłącznie modernizacjom – ekranizacjom.

Czytaj dalej

Noworoczne prognozy, czyli znowu oceniamy filmy po zwiastunach (wróży Współautorka)

źródło: youtube

źródło: youtube

Rok temu zamiast podsumowań starego roku postanowiliśmy powróżyć co do “dobroci” filmów mających wyjść w 2014 roku wyłącznie po zwiastunach i obsadzie (tu znajdziecie moje zeszłoroczne przewidywania, a wersję Współautora tu). Trochę się sprawdziło, trochę nie. Z moich prognoz nie wszystko udało mi się zobaczyć, niektóre mnie zachwyciły (Grand Budapest Hotel), niektóre były w sumie DOBRE lub nie całkiem ZŁE, ale mnie trochę zawiodły (Ona, czy przede wszystkim Sierpień w hrabstwie Osage), niektóre były tak ZŁE, że niedokończyłam oglądać i nie mogłam zmusić się do opisania tego prognostycznego fiaska (Monuments Men! ZŁE i NUDNE mimo świetnej obsady).

Rok 2015 zapowiada się ciekawie, choć nie wiem, czy DOBRZE. Poniżej znajdziecie listę filmów, na które albo czekam, albo na które już wiem, że boję się iść. Tym razem postanowiłam powybierać i pooceniać (o ile to możliwe) według kolejności premier. Ocenyw oparciu o zwiastun i intuicję.  Zobaczmy, co nas czeka.

Czytaj dalej