SerialCon 2017

Majówka nieco pochłonęła Współautorów. Współautorka wybyła daleko, a Współautor zagubił się w śniegach Gorców. Niemniej lepiej późno niż wcale — w Krakowie w ramach festiwalu Netia Off Camera odbywa się z inicjatywy zaprzyjaźnionego portalu pulpozaur.pl kolejna edycja SerialConu — imprezy poświęconej serialom i produkcjom telewizyjnym. W dwóch panelach, o polityce i micie USA w serialach moderatorem będzie politolog-amator, męska część duetu tego bloga. Dyskusje odbędą się w poniedziałek, 1 maja, o 15:00 oraz we wtorek, 2 maja, o 16:30, w sali debatowej Arteteki, w Krakowie na ul. Rajskiej 12. Pełen rozkład jazdy tutaj. Zapraszam!

Dobry Star Trek: W nieznane

images-cdn.moviepilot.com

— Ej, idziemy na „Star Treka”, ale zobacz najpierw poprzednie części! — zachęcał kolega J. Ledwo starcza czasu na życie, a tu jeszcze trzeba nadrabiać filmowe zaległości! Pomimo najszczerszych intencji, do kina wybrałem się kompletnie nieprzygotowany, licząc, że twórcy będą mieli litość dla startrekowych ignorantów. Na szczęście się nie zawiodłem i choć film nie grzeszy oryginalnością, to zdecydowanie broni się jako DOBRE wakacyjne kino, z politycznymi aluzjami w tle…

Czytaj dalej

Dobry film: Karbala.

bi.gazeta.pl

Film, który — przynajmniej w mojej świadomości – przeszedł bez echa. Dramat wojenny z Iraku, na wstępie budził obawy o powtórkę z niezłej „Misji Afganistan”, która jak dla mnie pozostawiła zbyt dużo niedosytu, choć scenę seksu w Rosomaku w wykonaniu Pawła Małaszyńskiego i Ilony Ostrowskiej uznaję za kultową. (Producenci Rosomaka w ogóle mogli by wykorzystać ją do zmontowania reklamy podobnej do tego uroczego spotu Peugeota z biedronkami😉 I wprawdzie”Karbala” wpisuje się w nurt kina „ku czci”, z którego zazwyczaj wiele dobrego dla kinomanów nie wynika (choć — zaskoczę — „Smoleńsk” przy swoim propagandowym i spiskowym scenariuszu może nie być najgorszy!), to mnie akurat fabuła porwała i śmiem twierdzić, że jest to naprawdę dobry film.

Czytaj dalej

Porażająco DOBRY partyzancki dokument z serca Afryki: The Ambassador

Za: images.huffingtonpost.com

Za: images.huffingtonpost.com

Duński dziennikarz postanawia się wkręcić w biznes tzw. krwawych diamentów, czyli drogich minerałów, zysków z których nie otrzymują niewolniczo pracujący w urągających ludzkiej wolności lokalni wyrobnicy, ale różnej maści partyzanci i rebelianci. Mads Brügger odnajduje zatem firmę o wdzięcznej nazwie Diplomatic Services i nabywa liberyjski paszport dyplomatyczny, dzięki któremu bez przeszkód będzie mógł wywozić drogocenne kamyki z Republiki Środkowoafrykanskiej. Boski przepis na powalająco mocny dokument, przy którym nie wiadomo, czy się śmiać czy płakać.

Czytaj dalej

Żółte kontra czerwone, czyli niepodległościowa naparzanka po malezyjsku

Z cyklu „coś innego” i „idziemy w gości”. Zu, prowadząca Biblię dla wszystkich polskich turystów wybierających się do Malezji, czyli bloga Zu in Asia, poprosiła mnie o dwa słowa komentarza w sprawie radosnych obchodów święta niepodległości w kraju mojego urzędowania. Dlatego pozwoliłem sobie na chwilowy oddech od tematyki filmowej, skutkiem czego jest poniższy tekst.

Święto niepodległości z zasady powinno być miłym i ciepłym wydarzeniem, gdy uśmiechnięte rodzinki radośnie przechadzają się głównym traktem miasta, a maluchy wymalowane w narodowe barwy machają flagami. Rocznica odzyskania niepodległości ma być manifestacją patriotycznego uniesienia z faktu, że żyje się w danym kraju. Wielu oczywiście pyta, czemu mamy się radować z losowego przypadku, że mamy akurat taki, a nie inny paszport, niemniej nikt nie ma problemu z tym, że jest wolne. Zagwozdka pojawia się jednak wtedy, gdy święto niepodległości staje się okazją do manifestacji swojego niezadowolenia z tego, co się w kraju dzieje. Władza oczywiście będzie nawoływać do jedności i spokoju, zaś opozycja… no właśnie. Cały tekst

ZŁA laurka z Indonezji: Soekarno

Kino z Indonezji? A po co nam coś o tym wiedzieć? Cóż, nie chodzi jedynie o ogólne poszerzanie horyzontów filmoznawczych. Wprawdzie „Sukarno. Niepodległość Indonezji” nie jest najlepszym filmem, jaki widziałem, to na dniach przekonacie się (tak, myślę o Festiwalu Filmowym Pięć Smaków i nadchodzącej z tej okazji recenzji), że w kraj siedemnastu i pół tysiąca wysp można zrobić DOBRE kino.

Jednoczesnie, w ramach poszerzania naszych znajomości w internetach i przydania moim wrażeniom kinowym solidnego merytorycznego wsparcia, o współautorzenie niniejszej recenzji poprosiłem Macieja Maćkowiaka, autora DOBREGO (czytaj: ciętego jak brzytwa, lekkiego jak kłębiaste cumullusy nad Kuala Lumpur i pozbawionego zdjęć jedzenia) społeczno-politycznego bloga z Azji Południowo-wschodniej, Jedna Noc W Azji. Pomoc jest o tyle niezbędna, że film bardziej należy traktować jako społeczny fenomen; dobry probierz tego, jaki jest stosunek współczesnej Indonezji do Ojca swojej Niepodległości, niż dzieło artystyczne. Czytaj dalej

DOBRE przedstawienie: Koriolan

źródło: akauk.com

źródło: akauk.com

Coriolanus (Donmar Warehouse)

Wielka Brytania 2013-2014

dramat: William Szekspir, reż. Josie Rourke

wyk. Tom Hiddleston, Mark Gatiss, Deborah Findlay, Hadley Fraser, Birgitte Hjort Sørensen.

Czasami to, czego człowiek potrzebuje do szczęścia to obejrzenie DOBREJ krwawej tragedii Szekspira. Wczoraj był taki wieczór, przynajmniej dla tego człowieka. Gdy zgasły światła w krakowskim kinie Mikro (i w wielu kinach na terenie całego kraju i świata), widownia przeniosła się na trzy godziny do londyńskiego teatru Donmar, który pierwotnie był dojrzewalnią bananów (musiałam o tym wspomnieć, dojrzewalnie bananów fascynują mnie od wczesnego dzieciństwa). Minimalistyczna scenografia: zarysy prostokątów namalowane na ziemi, drabina pośrodku sceny, napisy wyświetlające się na murze, krzesła. Zaczęła się jedna z najkrwawszych i najrzadziej wystawianych sztuk Szekspira.

Czytaj dalej

DOBRY, choć długi film o długiej drodze do wolności: Mandela. Droga do wolności

Żródło: moviehdwallpapers.com

Żródło: moviehdwallpapers.com

Mandela. Long Walk to Freedom

RPA, Wielka Brytania, 2013

reż. Justin Chadwick, scen. William Nicholson

wyk. Idris Elba, Naomie Harris

Pozwolicie, że pozwolę sobie tym postem raczej na kontynuację wątku filmów traktujących o walce o wolności, jaki — nieco mimochodem — zapoczątkowałem opisem „Zniewolonego”, a nie dokończenie pooscarowych komentarzy, w które wpisała się też ostatnia recenzja Współautorki  „Sierpień w hrabstwie Osage” . Oczywiście proszę się nie bać, niedługo na tym blogu przeczytacie zarówno o „Witaj w klubie” z dwoma świetnymi i słucznie nagrodzonymi Oscarami rolami męskimi, jak i włoskim „Wielkim Pięknie”, jednak odetchnijmy na chwilę od szumu Nagród Akademii i pojedźmy do Afryki. Na samo południe. Czytaj dalej

DOBRY film: Zapętleni

źródło:northernheckler.files

źródło:northernheckler.files| Ja też mam czasem taką minę, zwłaszcza jak o 8:03 dzwoni do mnie ktoś chcący mi sprzedać odtruwające organizm wkładki do butów.

In the Loop

Wielka Brytania 2009

reż. Armando Iannucci, scen. Idem, Jesse Armstrong, Simon Blackwell, Tony Roche

wyk. Peter Capaldi, Tom Hollander, James Gandolfini, Anna Chlumski, Chris Addison

(Tak, Zapętleni. Nie mylić z disneyowskimi Zaplątanymi, też DOBRY film, ale trochę co innego)

Strasznie nie lubię niepotrzebnych przekleństw w filmach. W In the Loop jest mnóstwo słów uznanych powszechnie za dość niegrzeczne. Żadne nie jest nie na miejscu. To dlatego, że klnącym — i to ze szkockim akcentem — jest grany przez Petera Capaldiego Malcolm Tucker, czyli wzbudzający przerażenie w współpracownikach, a zachwyt w widzach spin doctor z DOBREGO serialu BBC The Thick of It (brytyjskiego pierwowzoru HBOwskiego VEEP).

Czytaj dalej