Dobry film: Mój piękny syn

“Mój piękny syn” to prosty, acz chwytający za serce i ładnie zrobiony dramat rodzinny.  Ukazuje dramatyczną walkę ojca o odzyskanie dziecka, ale i brutalnie uświadamia, że w takiej sytuacji nic nie jest łatwe… Mocne, ale nie łzawe, a przede wszystkim dobre kino.

Czytaj dalej

Bardzo DOBRY serial, o bardzo złym człowieku: NARCOS

Za: netflix.com

Za: netflix.com

Współautor gościnnie wychwala pod niebiosa ostatnią produkcję Netflixa, niezwykłą historię Pablo Escobara, legendarnego bossa narkotykowego z Kolumbii, który swego czasu figurował w pierwszej dziesiątce najbogatszych ludzi świata według „Forbesa”. Hajsu miał tak nieziemsko dużo, że kupował do swoich ośmiuset hacjend rozrzuconych po całym kraju rajskie ptaki i zebry, a resztę forsy zakopywał w dżungli. Choć nie udało mu się zostać prezydentem kraju (parlamentarzystą nie był nawet dzień), to wzniecając rebelie komunistów i prowadząc kampanię terrorystyczną przeciwko rządowi trzymał w szachu cały kraj. Wszystko to brzmi tak nieprawdopodobnie, że aż się prosi o serial.

Ciąg dalszy tutaj.

Słoń

DOBRY czarno-biały “spaghetti western” o irańskiej wampirzycy: O dziewczynie, która wraca nocą sama do domu

GirlWlaksNapięcie zaczęło rosnąć jeszcze przed seansem: miał to być przedpremierowy pokaz na zewnątrz, na dziedzińcu Pałacu pod Baranami, a na parę godzin przed była burza, lunęło i równo lało aż do dwudziestej z minutami, a los seansu cały czas wisiał na włosku. Kiedy przestawało padać spotkałyśmy się z Towarzyszkami pod perską lodziarnią na Placu Szczepańskim, by kosztując irańskich smaków wprawić się w odpowiedni do filmu nastrój. Niestety, pocałowałyśmy klamkę — jak mogłyśmy przypuszczać, że lodziarnia może być czynna tylko do dwudziestej? Dzielna obsługa Kina pod Baranami dała radę wszystko rozłożyć na czas i już o 21:40 tłum patrzył, jak przystojny irański James Dean/Zbigniew Cybulski niesie bardzo ładnego kota…

Czytaj dalej

Niedzielny misz-masz: film, krótki metraż i festiwal.

Z cyklu  “Coś innego”. Dzisiaj pokrótce o pewnym filmie z Malezji (w końcu wypadałoby się zaznajomić z lokalną kinematografią); krótkim metrażu z Kanady, jaki koleżanka z Filipin poleciła na kaca oraz o intrygującym i DOBRYM festiwalu dokumentów, jaki startuje na dniach w Polsce. 

Czytaj dalej

Przeoczony (DOBRY), choć kontrowersyjny film z 2014 r.: Kill the Messanger

www.atlantamagazine.comZbliża się rozdanie Nagród Akademii. Największe szanse mają uznane przez nas za zdecydowanie DOBRE produkcje filmy “Grand Budapest Hotel” oraz “Birdman”. Kibicujemy naszym, którzy dostali pięć nominacji, w tym “Idzie” nominowanej w kategorii Najlepszy Film Nieanglojęzyczny. Nominacje do Oscarów są oczywiście przyczynkiem do analizowania stanu Hollywood A.D. 2014 r., które nie uwzględniając kobiet i czarnoskórych wśród nominowanych za reżyserię wskazują, że światek kinowy nie jest tak progresywny, jak się wszystkim zdawało. (Najbardziej się dostaje za pominięcie “Selmy” Amy Du Vernay, nominacja dla której ucieszyłaby zarówno feministki jak i tych, co uważają, że rasizm dalej jest poważnym problemem w Stanach). Tu i tam pojawiają się też listy najgorszych czy też najbardziej niedocenionych filmów zeszłego roku. Na tych ostatnich zabrakło jednak niezwykle ciekawej produkcji, która choć była finansową katastrofą (zarobiła dwa razy mniej niż kosztowała), to stanowiła bardzo ożywczy, choć kontrowersyjny, powiew w podejmowanej przez amerykańskich filmowców tematyce.

Czytaj dalej