DOBRY japoński żeński rock: Tricot

Z kompletnie zupełnie innej beczki, ale przepraszam — jestem tak zachwycony, że nie mogę nie podzielić się tym, co odkryłem, ze światem. To znaczy nie do końca ja odkryłem, ale podzielono się ze mną wiedzą tajemną, że na obrzeżach miasta zagra dobry japoński zespół rockowy. Japońskie, świetne recenzje w “Rolling Stonie” i te wpadające w ucho melodie. Kalkulacja ekonomiczna zeszła na drugi plan, a cała playlista piosenek, których tytułów nie potrafiłem nawet przeczytać, wylądowała na moim odtwarzaczu dzień przed przyjazdem dziewcząt z Kraju Kwitnącej Wiśni do Kraju Gdzie Powstała Firma, Która Proponuje Kobietom Skromny Ubiór na Poród, Bo Przecież Nie Trzeba w Szpitalu Bezwstydnie Nóg Pokazywać.

Czytaj dalej

DOBRY film: Whiplash

Za: trbims.com.jpg

Za: trbims.com.jpg

Bogu dzięki — polscy tłumacze powstrzymali się i w kinach nie oglądamy “Uderzenia Bata”, tylko — jak Bóg przykazał — tytuł w oryginalnej wersji. Dzieło Damiena Chazelle dostało pięć nominacji do Nagród Akademii, w tym dla Najlepszego Aktora Drugoplanowego (J.K. Simmons), zyskało powszechną akceptację krytyki i uznanie publiczności. Mi też się spodobało.

Czytaj dalej

DOBRY film: Frank

Frank_telegraphcouk

źródło: telegraph.co.uk

“Frank”

Wielka Brytania, Irlandia, 2014

reż. Lenny Abrahamson

scen. Jon Ronson, Peter Straughn (na podstawie wspomnień i artykułu tego pierwszego)

wyk. Michael Fassbender, Domhnall Gleeson, Maggie Gyllenhaal

Trochę ponad tydzień temu dostałam wiadomość od Współautora: “Znajdź jakiś sensowny film, idziem do kina w przyszłym tyg.”. Zdziwiłam się. Jeśli przez ostatnie osiem miesięcy zerkaliście na naszego bloga to pewnie wiecie, iż spędza on ostatnio swój czas oglądająć ocenzurowane filmy w malezyjskich multipleksach, wpadając czasem do Birmy/Mjanmy, gdzie seans jest okazją do usłyszenia hymnu. Jednak Słoń nie robił Ryby w konia — rzeczywiście wracał na chwilę do studyjnych kin kraju ojców.

Wybór “sensownego” filmu okazał się pewnym problemem — trzeba było znaleźć coś, czego nie zobaczy po powrocie do dżungli azjatyckich kin. Padło na przedpremierowy pokaz “Franka” Pod Baranami — i był to zarówno DOBRY, jak i ZŁY wybór.

Czytaj dalej

DOBRY film: Co jest grane, Davis?

źródło: filmbabble.blogspot.com

źródło: filmbabble.blogspot.com

Inside Llewyn Davis

USA 2013

reż. i scen. Ethan Coen, Joel Coen

wyk. Oscar Isaac, Carey Mulligan, Justin Timberlake, John Goodman

Jeśli macie niską tolerancję folkowych wyć à la koziogłosy Dylan czy wyjący Mumford (obu tu usłyszycie) , przypadkiem nie wybierajcie się na ten film, bo będziecie zwijać się z bólu już w pierwszej minucie. Jeśli, tak jak ja uwielbiacie zawooodząąąąący śpiew przy gitarze, będziecie zachwyceni już w pierwszej minucie. Jeśli dodatkowo lubicie specyficzny czarny humor braci Coen, to koniecznie obejrzyjcie ten film. Nawet, jeśliza nim nie przepadacie, to dajcie szansę Llewynowi Davisowi: tu humor jest trochę przykręcony (choć dalej dialogi są świetne), jest dość melancholijnie i (niestety) znacznie mniej krwawo niż np. w Fargo.

Czytaj dalej

DOBRY (?) film o niewolnictwie: ZNIEWOLONY

Żródło: transitionvoice.com

Żródło: transitionvoice.com

12 Years a Slave

USA, Wielka Brytania, 2013

reż. Steve McQueen, scen. John Ridley

wyk. Chiwetel Ejifor, Michael Fassbender, Lupita Nyong’o, Benedict Cumberbath

Kurz i emocje po rozdaniu Oscarów opadły, policzki i poduszka Leonarda di Caprio załamanego brakiem nagrody już chyba wyschły, recenzenci i blogerzy mogą wrócić do normalności. Do końca nie wiadomo było kto wygra, ostatecznie siedem statuetek zgarnęła “Grawitacja”, jednak oprócz nagrody za reżyserię dla Alfonso Cuaróna w raczej tych — nie ukrywajmy — badziewiastych konkurencjach jak najlepsza muzyka, ścieżka dźwiękowa czy napisy końcowe (uch, dobra: jeszcze muzyka, zdjęcia, efekty specjalne, montaż, dźwięk, montaż dźwięku). I tak jak rok temu najwięcej statuatek zgarnął film, który również nie został uznany najlepszym obrazem roku (“Życie Pi” z czterema Oscarami, a “Operacja Argo” najlepszym filmem), tak i teraz okazało się, że najlepszym sposobem na Oscara jest zrobenie filmu o niewolnikach. Bo, jak powiedziała koleżanka: “Hollywood loves slaves”.

Czytaj dalej