DOBRA, choć ZŁA komedia sprzed lat: Project X

Za: www.spietati.it

Za: www.spietati.it

“Jaki jest twój ulubiony film?” Upierdliwe pytanie, na które nie ma dobrej odpowiedzi. Bloger filmowy jest postawiony w szczególnie trudnej sytuacji. Sposób na wybrnięcie z z tej niezręcznej sytuacji jest pozornie prosty: jaki film widziałeś najwięcej razy? Pozornie, bo w moim przypadku do niedawna było to “Goldeneye”. Pozornie, bo niektóre cuda widzimy raz w życiu, na dziwnych festiwalach, starych kasetach VHS i tak dalej. Nie uważam oczywiście, żeby durna komedia o nastolatakach, którzy robią wiksę tysiąclecia była najlepszym obrazem, jaki widziałem, jednak na pewno widziałem go najczęściej: chyba z pięć razy. (Tak, zazwyczaj idę w różnorodność, a nie ilość, ulubioną książkę, “Mistrza i Małgorzatę” przeczytałem zaledwie dwa razy!). Dobra, “durna”, mizoginiczna, ale cóż — świetnie się ją ogląda, reżyser decyduje się na niełatwą konwencję home video, a w kulminacyjnym momencie zadajemy sobie pytanie: “Co to do licha jest?” A że niedługo do kin wchodzi ciekawy filmy z przemykającym w tle Milesem Tellerem, to recenzja będzie świetnym pretekstem do zapoznania was ze zwiastunem świetnego filmu, który na moje oko powinien wejść do dystrybucji w Polsce.  

Czytaj dalej

DOBRY film: 22 Jump Street

Źródło: www.thebounce.ca

Źródło: www.thebounce.ca

22 Jump Street

USA, 2014

reż. Phil Lord, Christopher Miller,

scen. Michael Bacall, Oren Uziel, Rodney Rothman

wyk. Jonah Hill, Channing Tatum

Pamiętacie “21 Jump Street”? Pytam o film z 2012 r., a nie serialowy oryginał z lat 1987-91 z Johnym Deppem. Podobało się? No cóż, nie było rewelacyjnie, ale film miał swoje momenty. No i najważniejsze — pod płaszczykiem motywu melancholijnego powrótu do pięknych i niewinnych czasów coolegu przemycano żarty niezwykle trafnie ukazujące, jak bardzo zmieniła się obyczajowość młodzieży w ostatnich kilku latach. Okazało się, że z gejów się nie śmiejemy, a wegetarianizm jest czymś oczywistym. W kolejnym filmie o przygodach pary policjantów, którzy pod przykrywką pracują w instytucjach edukacyjnych, z grubsza chodzi o to samo. Powrót do młodości z intrygą kryminalną w tle. I podobnie jak poprzednia część, “22 Jump Street” choć nie grzeszy trzymającą w napięciu od początku do końca fabułą czy festiwalem świetnych żartów, to mimo wszystko jest DOBRĄ komedią na gorące letnie popołudnie.

Czytaj dalej