Dobry, azjatycki rom-kom: Bogaci Azjaci

Pod zapachem pad-thaia i ukropem słońca z krańca Malajów, kryje się klasyczna komedia romantyczna o Kopciuszku. Jest zła matka, paskudne zazdrośnice i nieskazitelny książę z bajki. Wzruszeń nie brakuje, fabuła porusza się zgrabnie, a choć potencjał komediowy nie zostaje do końca wykorzystany i wszystko toczy się zgodnie z przewidywaniami, to była to DOBRA komedia na świętowanie urodzin Współautorki.

Czytaj dalej

Świetny tajwański krótki metraż z DOBREGO festiwalu

Jak ostatnio Współautorka udzielała się na Serialkonie, to teraz, parę tysięcy kilometrów na południowy wschód Współautor bardzo zaangażował się w Kuala Lumpur Experimental Film, Music and Video Festival, czyli KLEX. Jest to największa awangardowa impreza w Malezji, promująca wszystko to, co wpisuje się w ten radośnie kontrkulturowy nurt sztuki. W tym roku goście zobaczą też selekcję animacji i krótkich metraży… z Polski.

Czytaj dalej

Dobry dokument: Citizenfour

Za: eatdrinkfilms.files.wordpress.com

Za: eatdrinkfilms.files.wordpress.com

Trzynasta edycja malezyjskiego Freedom Film Festival, w tym roku pod hasłem przewodnim Unseen, Unheard, Untold, rozpoczęła się mocnym uderzeniem. Bo zdobywca Nagrody Akademii za najlepszy dokument od razu ustawia wysoko poprzeczkę. I choć jako inspiracja dla prodemokratycznych działaczy na całym świecie działalność Edwarda Snowdena, czyli tak zwanego whistle-blowera (nieco pokracznie tłumaczonego na polski jako “demaskator”) jest co najmniej kontrowersyjna, a film mógłby być spokojnie krótszy, to nadal jest to porządne kino dokumentalne.

Czytaj dalej

Malezyjska odpowiedź na “50 twarzy Greya”: Girlfriend Kontrakt

Za: images.says.com

Za: images.says.com

Więc w Malezji zabrano się za lokalną przeróbkę “50 Twarzy Greya”. W kraju, gdzie generalnie jest licho z poziomem artystycznym sztuki filmowej. Za kamerą stanęła wprawdzie Australijka, ale cóż z tego? Jak sama mnie zaręczała Virginia Kennedy, gdy wypytywałem o datę premiery (ostatecznie wkręciłem się w pokaz prasowy): “Znienawidzisz mnie za ten film. Robię go dla kasy i lokalnej publiki. Po prostu potrzebuję się przebić.” Historia zna oczywiście przypadki, gdy twórcy nie przepadają za swoimi dziełami, które potem stają się arcydziełami. “Girlfriend Kontrakt”, o którym już kiedyś wspomniałem, nie podpada jednak pod tę kategorię. Dlatego inteligencji Szanownego Czytelnika zostawiam znalezienie między słowami tytułu odpowiedzi na pytanie, czy jest to DOBRY czy ZŁY film. Dla wytrwałych zaś zwiastun. A zrecenzuję dopiero kolejny film Virginii;)

Porażająco DOBRY partyzancki dokument z serca Afryki: The Ambassador

Za: images.huffingtonpost.com

Za: images.huffingtonpost.com

Duński dziennikarz postanawia się wkręcić w biznes tzw. krwawych diamentów, czyli drogich minerałów, zysków z których nie otrzymują niewolniczo pracujący w urągających ludzkiej wolności lokalni wyrobnicy, ale różnej maści partyzanci i rebelianci. Mads Brügger odnajduje zatem firmę o wdzięcznej nazwie Diplomatic Services i nabywa liberyjski paszport dyplomatyczny, dzięki któremu bez przeszkód będzie mógł wywozić drogocenne kamyki z Republiki Środkowoafrykanskiej. Boski przepis na powalająco mocny dokument, przy którym nie wiadomo, czy się śmiać czy płakać.

Czytaj dalej