Dobry film: W samym sercu morza

"Ale urwał!" cdn1-www-comingsooon.net

„Ale urwał!” cdn1-www-comingsooon.net

Kiedyś kolega miał zrobić referat o wielorybach, niefortunnie wrzucił w wyszukiwarkę hasło „walenie”, co otworzyło przed nim nieznane mu dotąd zasoby internetowej skarbnicy wiedzy. Przypomniało mi się to, jak głupi uśmiech zagościł na mojej twarzy, gdy przygotowując się do tego wpisu odkryłem, że kaszalot to po angielsku „sperm whale”. Żarty jednak na bok, bo marynarzom amerykańskiego statku Essex, zatopionego na środku Pacyfiku w 1820 r. nie było do śmiechu. Choć na pociechę zostaje im to, że ich przygody były inspiracją do napisania „Moby Dicka”.

Czytaj dalej

Świetny tajwański krótki metraż z DOBREGO festiwalu

Jak ostatnio Współautorka udzielała się na Serialkonie, to teraz, parę tysięcy kilometrów na południowy wschód Współautor bardzo zaangażował się w Kuala Lumpur Experimental Film, Music and Video Festival, czyli KLEX. Jest to największa awangardowa impreza w Malezji, promująca wszystko to, co wpisuje się w ten radośnie kontrkulturowy nurt sztuki. W tym roku goście zobaczą też selekcję animacji i krótkich metraży… z Polski.

Czytaj dalej

Ledwo DOBRY film (ale czy oni kiedyś dobiegną?): „Więzień labiryntu: Próby Ognia”

Za: s3.foxfilm.com

Za: s3.foxfilm.com

Kolejny niezły film, ale pokazujący po raz n-ty, że albo jest coś nie tak z literaturą młodzieżową, albo z adaptacyjnymi umiejętnościami przemysłu filmowego. Druga część sagi o gimbazie zamkniętej w postapokaliptycznej przestrzeni, gdzie nikt nie wie o co chodzi, poza tym, że raz po raz trzeba brać nogi za pas, zawiera z cztery linijki scenariusza, przykrytego mniej lub bardziej porywającymi scenami akcji. Dostajemy nie najgorsze dzieło, jakim zachwycą się jedynie fani książki, odkrywając kolejne znane z kart opowieści wątki i bohaterów, ale reszta opuści kino raczej bez entuzjazmu. Choć jednocześnie nie ma co sobie rwać włosów z głowy.

Czytaj dalej

DOBRY festiwal, ze świetnym otwarciem: George Town Festival

Za: media.themalaymailonline.com

Za: media.themalaymailonline.com

Weekendowa przerwa w pisaniu o filmach. Współautorka nie miała pieniędzy na kino, a ja dałem się do teatru. I to nie byle gdzie! W ostatnią sobotę otwarto kolejną edycję George Town Festival (GTF) — według New York Times’a „intensywnie pracującego na zostanie najlepszym festiwalem teatralnym w Azji”. Po imponującym otwarciu, jakim był doskonały performance „100% Penang” jestem w stanie uwierzyć, że może to być najlepszy artystyczny event na kontynencie. George Town to oczywiście nieskończona ilość miasteczek i gmin w USA, stolica Gujany i dwa miasta w Indiach, ale ja byłem w malezyjskim stanie Penang.

Czytaj dalej

DOBRY film: Dark Places

Za: lovelace-media.imgix.net

Za: lovelace-media.imgix.net

Na planie tego francuskiego thrillera spotykają się, po raz kolejny po „Mad Max: Na drodze gniewu” Charlize Theron i Nicholas Hoult. Tym razem nie gonią za króliczkiem po bezdrożach postapokaliptycznej petroanarchii, ale wspólnie zabierają się za rozwiązywanie zagadki tajemniczego morderstwa sprzed lat. Choć nie jest to wyjątkowo porywający spektakl, a finał nie należy do najmocniejszych, jest to kino przyzwoite, z interesującą fabułą, ciekawymi bohaterami i mocnym ładunkiem emocjonalnym. Czytelnicy mający za sobą lekturę „Mrocznego zakątku” Gillian Flynn mogą poczuć się trochę zawiedzeni, ale dla reszty jest to dobra opcja na piątkowy wieczór.

Czytaj dalej

Niedzielny misz-masz: film, krótki metraż i festiwal.

Z cyklu  „Coś innego”. Dzisiaj pokrótce o pewnym filmie z Malezji (w końcu wypadałoby się zaznajomić z lokalną kinematografią); krótkim metrażu z Kanady, jaki koleżanka z Filipin poleciła na kaca oraz o intrygującym i DOBRYM festiwalu dokumentów, jaki startuje na dniach w Polsce. 

Czytaj dalej

ZŁY film: Focus

Za: freshfiction.tv

Za: freshfiction.tv

Will Smith miał gwarantować lekką i niezobowiązującą zabawę, trochę intrygi i dużo akcji. Piękna buzia (i nie tylko) Margot Robbie miała zaś przydać wszystkiemu glamuru i wrażeń estetycznych. Niestety, kino szpiegowskie/akcji w połowie stało się ckliwą i średnio zrozumiałą historią romantyczną, wątki sensacyjne i jakakolwiek fabuła zeszły zaś na drugi plan. Wygląda to wszystko tak, jakby za „Ocean’s Eleven” zabrali się twórcy „Igrzysk Śmierci”. Chyba nie o to chodziło…

Czytaj dalej

DOBRY film z Indonezji: Raid II. Infiltracja.

Jeszcze posiedzimy chwilkę w Azji. Tym razem, krótko, o filmie, którego bardziej należy traktować jako ćwicznie stylistyczne. Czytaj: nie spodziewajcie się za wiele od fabuły, ale rozsiądźcie się wygodnie i napawajcie oczy i ucha scenami bijatyk sfilmowanymi w iście matriksowym stylu. Co ciekawe, bedziecie mieli ku temu okazję, pod warunkiem, że będziecie 12-20 listopada w „stolycy”. Film będzie do oglądnięcia w ramach rozpoczynającego się jutro 8. Festiwalu Filmowego Pięć Smaków.

Za: nekonekomovielitterbox.files.wordpress.com4

Za: nekonekomovielitterbox.files.wordpress.com

Serbuan maut 2: Berandal

USA, Indonezja, 2014

reż. i scen. Gareth Evans

wyk. Iko Uwais, Arifin Putra

Na dniach wystartuje Pięć Smaków — zacny i dobry jak chleb festiwal, który przyniesie nam słodko-kwaśny oddech kina z dalekiej Azji. Uściślijmy: Azji Południowo-Wschodniej i Dalekiego Wschodu. Będzie zatem okazja, żeby zobaczyć wszystko co DOBREGO dzieje i działo się w salach kinowych rozproszonych od Sri Lanki po Japonię: baśniowe horror-opowieści z Tajlandii, przerażające skośnookie kino grozy (o dziwo, skrępowane absurdalną cenzurą, o której kiedyś się rozpiszę, kino malezyjskie ma również swojego przedstawiciela na festiwalu, właśnie w sekcji z dreszczykiem!), westerny z wasabi i inne cuda. Tytuły mówią same za siebie: „Taniec Orchidei”, „Tygrysie Serca”, „Łzy Czarnego Tygrysa”, choć osobiście frapuje mnie „Dobry, Zły i Zakręcony” (recenzja powinna znaleźć się na tym blogu). Oprócz tego rozmowy, koncerty, dyskusje, prelekcje. Będzie się działo.

Czytaj dalej

DOBRY rosyjski film: Geograf przepił globus

Za: vaspress.com

Za: vaspress.com

Geograf globus propil

Rosja, 2013

reż. Aleksandr Veledinsky,

scen. Rauf Kubayev, Aleksandr Veledinsky, Walery Todorovsky,

wyk. Konstanty Khabensky, Elena Lyadova

Znalezienie w sieci, nawet rosyjskojęzycznej, hasła „rosyjska nowa fala” jest trudne. Kompleksowy spis podany przez Aloszę Bezhumanova na portalu mubi.com zawiera filmy powstające jeszcze pod koniec lat 90. („Brat” z fenomenalną ścieżką dźwiękową) po najnowsze produkcje, w tym recenzowane na tym blogu dawno temu „Niebiańskie żony łąkowych maryjczyków”. Jeśli wierzyć Alosze, nawet wśród krytyków rosyjskich nie ma zgody na to, czy rzeczywiście można mówić o tak uwielbianej przez filmowych geografów nowej fali. Wydaje się, że po prostu od jakiegoś czasu w Rosji zaczęły powstawać DOBRE filmy, różnorodne, dotykające wielu tematów i wymykające się próbom wrzucenia do jednego worka. Jakiej metki byśmy nie przydali „Geografowi, który przepił globus”, mamy tutaj do czynienia z DOBRYM dramatem zza wschodniej granicy.

Czytaj dalej

DOBRY film: Locke

Żeby oczywiście nie było, że nie chodzę na nowości, tylko piszę o starociach to urbi et orbi oświadczam, iż w ostatnim czasie byłem w kinie. Pozwolicie jednak, że „November Man” z Piercem Brosnanem i (oscarowy?) „Kill the Messanger” z Jeremy Rennerem, do którego coraz bardziej się przekonuję, zrecenzuję w bardziej dogodnym czasie, gdy wejdą do kin w Polsce. Tymczasem w ramach interludy między tym co obecnie na kinowych ekranach, pozwolę sobie na wakacyjne wspominki i napiszę dwa słowa o świetnym, acz ubogim w formę „Locke”, który światową premierę miał rok temu, lecz polscy kinomani mieli go okazję zobaczyć w kinach dopiero wiosną tego roku.

Czytaj dalej