DOBRY film: SMOLEŃSK

Ledwo wróciłem z płockiego Audiorivera, kurz po epickiej elektro bibie jeszcze nie opadł, alkohol wolno parował z ciała, a od razu wpadłem na projekcję najgorętszego filmu zeszłego roku. Do seansu przymierzaliśmy się długo, ale to sygnał do zakończenia miesięcznic (bo jest 96-ta, a tyle było ofiar, analiza tej koincydencji fajnie opisana na rp.pl) zdaje się być idealnym momentem na chłodną i obiektywą recenzję. Oczywiście, katastrofa dalej jest ważnym lejtmotywem życia politycznego w Najjaśniejszej, ale przynajmniej do dzieła filmowego możemy podejść z należytym dystansem…

Czytaj dalej