Dobry (polski!) film na Walentynki: Planeta Singli 3

Na seans szliśmy z mieszanymi uczuciami. Po niezłej (ku naszemu zdziwieniu!) pierwszej części, przyszła — ponoć — zdecydowanie gorsza “dwójka”. Piszemy ponoć, bo darowaliśmy sobie kontynuację romansu Tomasza Wilczyńskiego (Maciej Stuhr) i Ani (Agnieszka Więdłocha), który zakończył się oświadczynami. Weselny finał trylogii przyszło oglądać w dobrej, nowo otwartej sali VIP w Cinema City w Bonarce (dziękujemy za zaposzenie). Na wszelki wypadek zaaplikowaliśmy podwójną dawkę białego wina, ale i już po opadnięciu emocji związanych ze splendorem bankietu można znowu powiedzieć: DOBRA polska komedia romantyczna!

Czytaj dalej

Dobry, azjatycki rom-kom: Bogaci Azjaci

Pod zapachem pad-thaia i ukropem słońca z krańca Malajów, kryje się klasyczna komedia romantyczna o Kopciuszku. Jest zła matka, paskudne zazdrośnice i nieskazitelny książę z bajki. Wzruszeń nie brakuje, fabuła porusza się zgrabnie, a choć potencjał komediowy nie zostaje do końca wykorzystany i wszystko toczy się zgodnie z przewidywaniami, to była to DOBRA komedia na świętowanie urodzin Współautorki.

Czytaj dalej

DOBRA polska komedia romantyczna: Planeta Singli

i-ytimg-comJak zauważyła Współautorka w swojej niedawnej recenzji trzeciej części przygód Brygidy Jones, recepcja filmu nieraz zależy od towarzystwa. Komedie są tym gatunkiem, gdzie jest to oczywiście najwyraźniej wyczuwane. I choć “Planeta Singli” nie zdobyła w niedawno zakończonym festiwalu w Gdyni żadnego wyróżnienia, to mój entuzjazm zapewnie nie byłby dużo mniejszy, gdybym nie oglądał go z rodziną i jednym piwie w ręce. Oto bowiem rzecz szokująca: mamy w końcu niezłą komedię romantyczną.

Czytaj dalej

DOBRY film: Bridget Jones 3

gallery-1458728354-movies-bridget-jones-baby-02

Teraz dziennik jest oczywiście elektroniczny

Nie ukrywam: kiedy usłyszałam, że robią kolejną część, i to z NIEMOWLĘCIEM (fuj) w oryginalnym tytule, wydałam z siebie jęk niezadowolenia i obiecałam sobie, że za żadne skarby tego nie zobaczę. Książki (ostatniej, zupełnie innej od filmu, nie czytałam) były śmieszne (pamiętam, jak moi rodzice czytali sobie fragmenty na głos i zanosili się od śmiechu), pierwszy film był ok, drugiego nawet ja nie byłam w stanie obejrzeć do końca. Trzecia część wydała mi się parszywym skokiem na kasę, nienawidzę scen porodowych w kinie i telewizji, ale… ale potem zobaczyłam że gra w tym Emma Thompson.

Czytaj dalej

Tragiczny kor-rom-kom: Marriage Blue

Za: program.hiff.org

Za: program.hiff.org

Nie, Współautor nie zażywał żadnych nielegalnych używek, tytuł jest wymyślony na trzeźwo i po dłuższej chwili zadumy. Kor-rom-kom to nic innego jak komedia romantyczna rodem z Korei. Biorąc pod uwagę, że mogą się pojawić nieśmieszne złośliwości, chciałem napisać ROK-rom-kom, czyli zaznaczyć, że chodzi o Republic of Korea, tę z Południa. Ale do adremu — udało mi się wkręcić na Festiwal Filmowy Korei, który wraca do Kuala Lumpur po latach nieobecności. Zamiast porywającego reprezentanta K-movies zaserwowano nielicznej publice komedię romantyczną. Choć oczekiwałem mocnego horroru, to wybaczyłbym lżejszą tematykę, gdyby nie była tak katastrofalnie zła i długa.

Czytaj dalej