Dwa dobre filmy o Afryce: “Beasts of No Nation” i “Krwawy Diament”

Za: blogs-images.forbes.com

Za: blogs-images.forbes.com

Kapuściński w swoim nadal aktualnym dziele “Gdyby cała Afryka…” przytacza słowa niejakiego Domenacha: “Czy tropiki ze swojej natury są skazane na wieczne przekleństwo?”. Choć od czasu publikacji cesarza reportażu minęło ponad pół wieku, to kontynent dalej czeka na przełom. Klasa średnia rośnie, ale w “boleśnie wolnym tempie”, demokratyzacja pełza, a Afryka dalej boryka się z potężnymi problemami. Dość wspomnieć barbarzyństwa Boko Haram, anarchię w Republice Środkowoafrykańskiej (dobrze sportretowanej w tym dokumencie) czy zamach stanu w Burkina Faso z tego roku. Jak w takim razie zrobić dramat wojenny i hollywoodzkie kino sensacyjne, które nie popadają w nadmierny optymizm, ale mimo wszystko przynoszą happy-end i są dość wierne realiom kontynentu?

Czytaj dalej

Chcemy już do szkoły! Dobre filmy na jesień

Za: i.kinja-img.com

Za: i.kinja-img.com

Branżowy portal “Business Insider” opublikował listę 27 filmów, które trzeba zobaczyć tej jesieni. Szczególnie interesujące wydaje się parę pozycji. (Możecie oczywiście po prostu przeczytać artukuł “BI”, ale my od razu dajemy linki na youtube.com, więc zostańcie z nami.)

Czytaj dalej

DOBRY film z intrygującą potrawą, czyli “What if”

Co jakiś czas trafiamy na film, którgo polski tytuł jest tak durnie dobrany, że go bojkotujemy. Oto jeden z takich przypadków. U nas w kinach to się nazywa “Słowo na M”., prawdopodobnie dlatego, że w niektórych anglojęzycznych krajach reklamowano ten film jako “The F Word” (chodzi oczywiście o FRIENDSHIP). Niestety zamiast “Słowa na P” (jak PRZYJAŹŃ) mamy generyczny tytuł, który mógłby nosić jakikolwiek film. 

źródło: radiotimes.com

źródło: radiotimes.com | Grają DOBRY film!

What if/The F Word

Kanada, Irlandia 2013

reż. Michael Dowse

scen. Elan Mastai (na podst. sztuki T.J. Dawe’a i Michaela Rinaldiego)

wyk. Zoe Kazan, Daniel Radcliffe, Adam Driver, Mackenzie Davis

Lato się chyba naprawdę skończyło. Jest wstrętnie, zimno, czasem siąpi. Brr. Trzeba owinąć się kocykiem i obejrzeć coś uroczego. Ten film jest i uroczy, i DOBRY. A na dodatek inspiruje kulinarnie (o tym później). Strzał w dziesiątkę.

Gdzieś już to widzieliśmy: Wallace (Radcliffe) i Chantry (Kazan) poznają się na imprezie, gdzie dobrze im się gada przy lodówce z fajnymi magnesami. On jest sfrustrowany, ona ma chłopaka. Zostają przyjaciółmi. Czy tylko to ich łączy? Co by było gdyby…?

Jak zobaczyłam zwiastun pomyślałam: “O nie! Kolejny przewidywalny film, w którym się udowadnia, że kobieta i facet niby nie mogą się  przyjaźnić, a tym razem jeszcze  trzeba oglądać tą parszywą mordę Radcliffe’a. Ale było z niego ładne dziecko, a teraz co?”. Tak pomyślałam, nic na to nie poradzę. Na szczęście film mnie pozytywnie zaskoczył, a nawet szczegóły zakończenia mnie trochę zdziwiły (pozytywnie). Oczywiście, nie trudno domyśleć się, jak to się skończy (kto z kim itd.), ale “What if” pokazuje, że kobieta i mężczyzna MOGĄ się przyjaźnić, nawet jeśli potem ta przyjaźń może się przerodzić w coś bardziej romantycznego. A nawet Radcliffe nie dość, że mnie tym razem nie denerwował, to był całkiem w porządku, zwłaszcza, że jest bardzo dobrze zgrany z Zoe Kazan, która jest tu świetna.

Czytaj dalej