Socjalistyczny Zombie Mord czyli czeski wieczorek filmowy. Cz. I:”King Fury” i indyjska horror-komedia o zombie

Za: wtfbabe-files-wordpress-com

Za: wtfbabe-files-wordpress-com

Kiedy spotkałem V. okazało się, że na tej planecie jest więcej osób, które widziały takie zwyrodnialcze cuda kinematografii  jak japońską wersję człowieka z żelaza, czyli cyberpunkowy odlot „Tetsuo” z 1988 r. z jedną z najdziwniejszych scen seksu w historii kina (w końcu nieczęsto penis protagonisty zamienia się w dłuto wiertnicze), czy najkrwawszy film w historii kina, jakim jest  „Martwica Mózgu” Petera Jacksona (OK, to drugie jest bardziej mainstreamowe niż mi się wydawało;). Zorganizowanie wieczorku filmowego było kwestią czasu…

Czytaj dalej

Świetny tajwański krótki metraż z DOBREGO festiwalu

Jak ostatnio Współautorka udzielała się na Serialkonie, to teraz, parę tysięcy kilometrów na południowy wschód Współautor bardzo zaangażował się w Kuala Lumpur Experimental Film, Music and Video Festival, czyli KLEX. Jest to największa awangardowa impreza w Malezji, promująca wszystko to, co wpisuje się w ten radośnie kontrkulturowy nurt sztuki. W tym roku goście zobaczą też selekcję animacji i krótkich metraży… z Polski.

Czytaj dalej

DOBRY film: In a World… (Własnym głosem)

źródło: aauw.com

źródło: aauw.com

Niedługo rozpoczyna się kolejna edycja festiwalu kina niezależnego Sundance. Aby to uczcić, postanowiłam przypomnieć zdobywcę nagrody za najlepszy scenariusz w 2013 roku. „In a World”, to reżyserski i scenopisarski debiut Lake Bell, która (poza tym, że nazywa się jakby była postacią z Doctora Who, może kolejną reinkarnacją Melody Pond/River Song?) zagrała też w nim główną rolę. Jest to historia kobiety, która postanawia zaistnieć na zdominowanym przez mężczyzn (i jej ojca) rynku voice-overów do zwiastunów filmowych.  Czytaj dalej

DOBRY „krypny” film: „The One I Love”

Raz na jakiś czas dystrybutorzy uraczają nas wyjątkowo nieudanymi tytułami, które na blogu bojkotujemy. W tym przypadku uważam, że oficjalne nazwanie tego filmu „Czworo do pary” jest wręcz chamskie, bo — nieznacznie, ale jednak — może zdradzić fabułę. 

źródło: thetalkhouse.com

źródło: thetalkhouse.com

The One I Love

USA 2014

reż. Charlie McDowell; scen. Justin Lader

wyk. Elizabeth Moss, Mark Duplass

Przed obejrzeniem tego filmu czytałam, że jest to „komedia romantyczna”. Cóż, jeśli na siłę chcemy to gdzieś sklasyfikować, to raczej jest to śmieszny thriller romantyczny, czy romantyczny dreszczowiec komediowy. Po obejrzeniu zwiastunu (w dalszej części artykułu) dalej niezbyt wiadomo o co chodzi: złowroga muzyka, dużo ujęć jak Moss i Duplass (dalej mnie to nazwisko śmieszy) trzaskają drzwiami. Tyle.

Ethan (Duplass) i Sophie (Moss) są małżeństwem z problemami. Aby je rozwiązać, wyjeżdżają na weekend w „miejsce odosobnienia” — widzimy ładną okolicę z przestronnym domem, basenem i uroczym gościnnym domkiem w ogrodzie. I tu zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Tu wielu recenzentów kończy się wymądrzać, twierdząc, że najlepsze w odbiorze tego filmu jest zaskoczenie. Ja jednak chciałabym móc conieco o „The One I Love” więcej napisać, więc jeśli chcecie koniecznie być zaskoczeni, to nie czytajcie po trailerze. Jeśli film już widzieliście, lub lekkie „zepsucie” (nie będę zdradzać wszystkich szczegółów, obiecuję) Wam nie straszne — czytajcie dalej. Nieczytających zapewniam: warto, zwłaszcza jeśli lubicie mroczne komedie.

Czytaj dalej

DOBRE spotkanie z średnio DOBRYM filmem, czyli „Little Favour” na Offie i spotkanie z twórcami

źródło: solarmovie.tl

źródło: solarmovie.tl

Little Favour

Wielka Brytania 2013

reż. i scen. Patrick Victor Monroe

wyk. Benedict Cumberbatch, Paris Monroe, Nick Moran , Colin Salmon

I co tu począć z filmem, który przez pierwsze siedemnaście z dwudziestu dwóch minut przypomina brutalną reklamę Land Rovera lub gangsterskie spoty z „Ryśkiem z Klanu” przeciw znęcaniu się nad zwierzętami, zdaje się grać samymi kliszami thrillerów (zły Rusek, bicie po mordzie, opiekowanie się zagrożonym dzieckiem, błyszczące bryki itd.), po czym w ostatnich pięciu minutach robi taki plot twist, że miło?

Czytaj dalej

DOBRY film: Austenland

źródło: atthecinema

źródło: atthecinema.com

Austenland

USA, Wielka Brytania 2013

reż. Jerusha Hess, scen. Jerusha Hess i Shannon Hale (na podstawie książki tej ostatniej)

wyk. Keri Russell, JJ Feild, Jennifer Coolidge, Jane Seymour

Czytelnicy czytający tego bloga półregularnie mogli się już zorientować, że bardzo lubię książki (i adaptacje) Jane Austen. Ci z pośród nich, co znają mnie osobiście, a co gorsza są ze mną spokrewnieni, tym bardziej. Jak podczas „Tygodnia w kostiumie” na zaprzyjaźnionym blogu Pulpozaur Joanna Kucharska wspomniała o filmie Austenland, wiedziałam, że muszę to zobaczyć. Zwłaszcza, że dawno, dawno temu (chyba zamiast się uczyć do matury…) przeczytałam książkę, na której opiera się reżyserski debiut Jerushy Hess. W skrócie: fanka prozy Jane Austen jak i — przede wszystkim — adaptacji BBC z Colinem Firthem wydaje wszystkie oszczędności, by spędzić kilka tygodni w ośrodku, który ma do złudzenia przypominać świat z czasów Autorki. To mogło być ZŁE, a wyszedł uroczy eskapistyczny (pozornie)anty-eskapistyczny film.

Czytaj dalej

DOBRY film krótkometrażowy: I’m here

źródło: filmweb

źródło: filmweb

I’m Here

USA 2010

reż. i scen. Spike Jonze

wyk. Andrew Garfield, Sienna Guillory

Jeśli czytaliście nasze prognozy noworoczne to wiecie, że czekamy z niecierpliwością na „Her”, czyli opowieść o smutnym mężczyźnie, który zakochał się w  systemie operacyjnym swojego komputera. „Ona” wchodzi do polskich kin w walentynki, a ja jestem niecierpliwa, więc postanowiłam urozmaicić sobie czekanie krótkometrażowym filmie tego samego twórcy, też o miłości wśród technologii.

„I’m Here” to urocza opowieść o dwóch zakochanych robotach żyjących w Los Angeles w świecie, w którym roboty i ludzie żyją obok siebie, choć roboty są uważane (zwłaszcza przez starszych homo sapiens) za trochę gorszych osobników, którym wmawia się, że nie mogą śnić. Zarówno grany przez Andrew Garfielda Sheldon (nazwany na cześć pisarza Shela Silversteina, autora m.in. książki  Drzewo, które umiało dawać na której luźno oparty jest ten film), jak i Francesca (znana z serialu Luther Sienna Guillory) to dość antropomorficzne roboty, choć on to trochę starszy model — jego głowa przypomina staroświeckie pudło stacjonarnego komputera, podczas gdy robotka mogłaby grać w  filmach o konieczności zapinania pasów w samochodach.

Czytaj dalej

DOBRY film: Królowie lata

Niby dla mnie wakacje się jeszcze nie kończą, jednak mój organizm chyba przyzwyczaił się, że jakoś teraz coś się kończy, lato odchodzi, nawłoć żółknie, zaraz na plantach trzeba będzie chodzić z parasolem w obawie nie przed gołębiami, lecz przed kasztanami. Akurat tak się złożyło, że Współautor wrócił znad jednego morza, ja znad innego, więc przed ponownym rozjechaniem się w przeciwne strony Europy, udaliśmy się na seans na pożegnanie lata. „Królowie lata” byli świetnym wyborem.

Czytaj dalej

DOBRY film: Frances Ha

Na ten film chciałam już iść od dawna. Nie posłuchałam ostrzeżenia koleżanki, która wczoraj na facebooku napisała, że po wyjściu z  „Frances Ha” chciała iść do najbliższego  supermarketu po flaszkę wina by ją wypić w samotności i pogrążyć się w rozpaczy. Choć rozumiem, dlaczego (spora) część filmu mogła wprowadzić w taki nastrój, według mnie przesłanie tego filmu (i zakończenie) nastraja bardziej pozytywnie, nawet jeśli jest to pozytywniejszy-realizm niż wybuchany optymizm*.

Czytaj dalej

DOBRY film: The Squid and the Whale

Film ten po polsku nazywa się „Walka żywiołów”, jak gdyby dystrybutor nie obejrzał filmu i uznał, że „Kałamarnica i wieloryb” było zbyt enigmatycznie. A to pomimo faktu, że po obejrzeniu każdy będzie wiedział, dlaczego tak to się nazywa, a trochę tajemniczości jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodziło. Postanowiłam zbojkotować polski tytuł — wolno mi, mój blog, a Współautor gdzieś hasa bez internetu.

Czytaj dalej