Dobry film o nienawiści: Czarne bractwo. BlacKkKlansman

“Słowa nie kamienie” — mawiają radykalni zwolennicy wolności słowa. Mowa nienawiści jest przestępstwem, ale granica między swobodą wyrażania opinii, a przemocą bywa niebezpiecznie cienka. Ostatni film Spike’a Lee dobitnie o tym traktuje. Choć “Czarne bractwo: BlacKkKlansman”  toczy się w latach 70. i to daleko stąd to i nad Wisłą jest mocnym głosem w dyskusji o rasizmie i nienawiści do innych. Dobry film, na dziwne czasy.

Czytaj dalej

Dobry film: Mój piękny syn

“Mój piękny syn” to prosty, acz chwytający za serce i ładnie zrobiony dramat rodzinny.  Ukazuje dramatyczną walkę ojca o odzyskanie dziecka, ale i brutalnie uświadamia, że w takiej sytuacji nic nie jest łatwe… Mocne, ale nie łzawe, a przede wszystkim dobre kino.

Czytaj dalej

W duńskim kinie dobry film: Wdowy

Na Jutlandii nie ma zbyt dużego wyboru, jeśli chodzi o kino. Pomimo zatrważającej ceny, odległości, jaką trzeba było pokonać, oraz motywu szkalującego dobre imię naszych rodaków za granicą, nowy film Steve McQueena — dla którego w niedzielę wieczorem nie było alternatywy — jest DOBRY. Choć spodziewałem się trochę czegoś innego, zobaczyłem dobre połączenie heist-movie, z problematyką znaną ze “Zniewolonego”. Bo choć akcje obu filmów dzieli ponad 100 lat, to z przerażeniem odkrywamy, że Ameryka dalej ma problem…

Czytaj dalej

Nieboski, ale czy DOBRY? KLER

“Kler” to dziwny film. Udała się w nim znacznie trudniejsza rzecz: stworzenie bohaterów z krwi i kości, miotających się w ramach skomplikowanej struktury kościelnej. Otrzymujemy wiarygodny, choć oczywiście przerysowany, obraz Kościoła, jaki zmaga się z wymaganiami istnienia w państwie prawa. Zgryz mają fani kina, bo nie udała się podstawowa sprawa. Film dłuży się bowiem jak… przegadane kazanie.

Czytaj dalej

Nie ma mocnych, na tak dobry film: Iniemamocni 2

Pamiętacie, że pierwsza produkcja Pixara o rodzince superbohaterów była hitem? To aż trzynaście lat temu dostała cztery nominacje do Oscara i statuetkę na najlepszą dłuższą animację. Warto było trochę poczekać na ciąg dalszy. “Iniemamocni 2” to przezabawna satyra na życie rodzinne i filmy o superbohaterach. Nie jestem wprawdze przekonany, że jest to tytuł z gatunku kino familijne, bo z licznych dzieciaków zebranych na sali kinowej, najwięcej radochy… miałem ja.

Czytaj dalej