Zły film: Juliusz

Zwiastun obiecujący zabawne przygody umęczonego inteligenta, choć na trochę lżejszą nutę niż “Dzień Świra”, okazał się niestety być sequelem “Kampera”. Bohater jest łajzowatym i bucowatym nieogarem, zrzucającym na wszystkich dookoła winę za swoje kijowe życie. Dostaje od losu szansę by stać się aktywnym podmiotem swojego życia, ale naprawdę nie rozumiemy, dlaczego ktoś miałby go nią obdarować. Żarty są lepsze lub gorsze, ale to pierdzenie Mecwaldowskiego wywołało chyba największy entuzjazm. I to niech będzie najlepszym podsumowaniem komedii jesieni…

Czytaj dalej

Nie ma mocnych, na tak dobry film: Iniemamocni 2

Pamiętacie, że pierwsza produkcja Pixara o rodzince superbohaterów była hitem? To aż trzynaście lat temu dostała cztery nominacje do Oscara i statuetkę na najlepszą dłuższą animację. Warto było trochę poczekać na ciąg dalszy. “Iniemamocni 2” to przezabawna satyra na życie rodzinne i filmy o superbohaterach. Nie jestem wprawdze przekonany, że jest to tytuł z gatunku kino familijne, bo z licznych dzieciaków zebranych na sali kinowej, najwięcej radochy… miałem ja.

Czytaj dalej

DOBRY film: Gra o wszystko

Reżyserski debiut Alana Sorkina, człowieka słynącego ze scenariuszy, gdzie w minutę padają gigabajty informacji, należy uznać za udany. Sama historia nie wydaje się być na pierwszy rzut oka najciekawsza, ale dostajemy wciągającą opowieść o zdeterminowanej i inteligentnej kobiecie. A że Jessica Chastain gra rolę życia, to tym bardziej polecamy…

Czytaj dalej

Brooklyn: za wesoło, za romantycznie, zbyt optymistycznie! DOBRA powieść a adaptacja

brooklyn-collage

Irlandzki Aniołek przyniósł mi pod choinkę Brooklyn Colma Tóibína (pierwsze wyd: 2009). W ostatnie wieczory (i ranki) 2015 pożarłam ją z wielkim apetytem. Jest to cudowny, poetycko-melancholijny portret Eilis (czyta się, rzecz jasna, EJ-liśsz), młodej Irlandki z niedużej miejscowości, której siostra załatwia pracę w tytułowej dzielnicy Nowego Jorku. Śledzimy jej losy i bogate życie wewnętrzne, dzielimy jej rozterki i rozważamy nad jej dylematami. To książka o samotności, rodzinie, dojrzewaniu, pokonywaniu przeciwności losu, porusza też różne problemy społeczne lat pięćdziesiątych dwudziestego wieku. Z zaciekawieniem i pewnym niepokojem wyglądałam adaptacji. Już ze zwiastunu widać, że skupiono się na – w książce pojawiającym się dopiero za połową – wątku miłosnym. Z jednej strony gadatliwy nowojorczyk włoskiego pochodzenia, z drugiej: mrukliwy Irlandczyk z twarzą pewnego generała Nowego Porządku, który został niegdyś pogryziony przez wilkołaka. No trudno, to się sprzedaje, choć w książce oba wątki miłosne są stosunkowo mało romantyczne. W trakcie i po seansie jednak mieszane uczucia i coś mi strasznie nie pasowało. Po chwili zrozumiałam – ku mojemu przerażeniu – że nie pasuje mi to, co zwykle mi się bardzo podoba…

(Minimalne spoilery co do książki – dotyczą raczej uczuć niż wydarzeń; co do filmu: nie piszę nic, czego nie ma w zwiastunie)

Czytaj dalej

DOBRY festiwal o Azji w Polsce: Pięć Smaków

Ostatnio było o tym, co wynika, jak Japończycy zabierają się za filmy w Malezji. Tym razem będą też Japończycy (i nie tylko!), ale w Polsce. Festiwal Pięć Smaków podał pierwsze informacje dotyczące programu dziewiątej edycji, która odbędzie się w dniach 12-19 listopada br. Impreza jak się wydaje idealna dla Autorów tego bloga, bo każdy znajdzie coś dla siebie: będzie feminizm (dla Współautorki) i Azjatki (dla Współautora), czyli kobiece kino z Japonii.

Żarty na bok, ale fala feminizmu to nadchodzący trend w dalej silnie zmaskulinizowanym światku filmowym. Będzie okazja zobaczyć, jak to się robi na końcu świata. A poza tym pewnie moc innych atrakcji i kolejna garść horrorów z Tajlandii.

Szczegóły imprezy tutaj.