La La Land: niezły film z DOBRYMI piosenkami

la-la-land-ryan-gosling-emma-stone-1.jpg

Muszę przyznać, że oczekiwania były duże, mimo, że oglądaliśmy ten film na kilka godzin przed wygraniem przez niego aż siedmiu złotych globów. Gosling i Stone grali już razem, więc wiedziałam, że będą dobraną parą, recenzje zza oceanu ogłaszały “La La Land” najlepszym filmem (ubiegłego) roku, a puszczane stopniowo na pokuszenie piosenki rzeczywiście aż wypychały do kina, choć na polu i mróz, i lód, i śnieg (to znamy już). Wyszliśmy z kina jednak z mieszanymi uczuciami, choć cała czwórka nuciła “City of Stars” przez cały następny dzień.

Czytaj dalej

DOBRY film: BIRDMAN

Za: www.wired.com

Za: www.wired.com

Już samo zaproszenie na prywatny, przedpremierowy senans od 20th Century Fox brzmiało miło. Choć dojazd do znajdującego się na straszliwych peryferiach gigantycznego centrum handlowego, w którym znajduje się multipleks, w jakim miałem rozkoszować się nieocenzurowanym filmem, trwał dłużej niż ustawa przewiduje (azjatyckie miasta nie wybaczają spóźnień: autobusy jeźdżą jak chcą, a tanie taksówki i tak stoją w niebotycznych korkach ciągnących się po sześciopasmówkach), to złość na urbanistyczny niedorozwój tej części świata zeszła ze mnie już po napisach początkowych. Narastający stopniowo zachwyt utrzymuje się zaś do dzisiaj…

Czytaj dalej