DOBRY “Laggies” i ZŁY “1 Night”: czyli dwa filmy o wspominaniu balu maturalnego

laggies-0226.jpg

Twórcom “Laggies” udało się przedstawić nastolatki, które wyglądają i zachowują się na swój wiek, a nie są przy tym niezwykle irytujące

W filmach amerykańskich strasznie dużo dzieje się na balu maturalnym. Albo ktoś wyznaje ci miłość, albo łamie serce. Niekiedy ktoś zaczyna rodzić, można zostać oblanym wiadrem świńskiej krwi;  zdarza się, że na scenie podskakuje twój przyszły syn grając muzykę z przyszłości. Czasem imprezę przerywa nawet atak zombie. Jeśli dorośli już bohaterowie wspominają go, to tylko skrajnie: albo był to najlepszy dzień w ich życiu, albo najgorszy. Ja studniówkę wspominam bardzo dobrze, choć na szczęście byłam i na lepszych imprezach. Nie prześladuje mnie żadne mroczne wspomnienie — jestem nawet zadowolona z tego, jak wyglądałam, może tylko jednak upięłabym włosy, żeby podczas cha-chy się nie zaplątać lokami w guzik od mankietu kolegi. Znacznie więcej dramy było na komersie na koniec gimnazjum, podczas którego jakaś zupełnie nieznana mi dziewczyna  niespodziewanie mnie spoliczkowała. Nawet to jednak nie popsuło mi zabawy i koniec końców uważam wieczór za dość udany. 

Tak się złożyło, że niedawno oglądałam dwa filmy, w których jakimś punktem wyjścia jest właśnie bal maturalny czy jego wspomnienie. “Laggies “(a.k.a. Życie nie gryzie) okazał się niespodziewanie DOBRY, “1 Night” natomiast zaskakująco ZŁY.

Czytaj dalej

Paterson: DOBRY film, który nas podzielił

paterson-2016-005-adam-driver-in-uniform-walking-outside-bus-garage_0.jpg

Nowy Rok zaczęliśmy optymistycznie (wreszcie wykupiliśmy domenę!), ale w czwarty dzień roku stało się coś niezwykle niepokojącego: wyszliśmy z kina z zupełnie innymi wrażeniami. I nie chodzi tylko o to, że ja bawiłam się świetnie, a Słoń zasnął i podchrapywał niczym angielski buldog bohaterów — ja odebrałam ten film jako w sumie optymistyczne przedstawienie spokojnie pogodnej codzienności, Współautora nieprzespane momenty przygnębiły, odebrał tą codzienność jako obezwładniająco beznadziejną. Zapewne różnice w naszym odbiorze wynikają nie tylko z mojego bardziej wyrafinowanego gustu, ale w dużej mierze z odmiennych temperamentów (w sumie dobry temat na pracę magisterską lub doktorską z psychologii…). Jedno jest pewne: to w sumie dobrze świadczy, że film, w którym bądź co bądź niewiele się dzieje, potrafi doprowadzić do tak skrajnych emocji i wciągnąć nas w godzinną dyskusję podczas której o mało co nie doszło do ostrej wymiany zdań (Współautor nazwał mnie pogardliwie “kluską śląską”, ale wzięłam to za komplement ponieważ kluski śląskie są pyszne). 

Czytaj dalej

Dobry film: Where to Invade Next?

i.ytimg.comKontrowersyjny Michael Moore powraca. Nie dajcie się jednak zwieść, nie jest to — jak się wydaje po tytule, a co też sugerują niektóre informacje prasowe — opowiastka o przemyśle wojskowym, imperializmie, czy tym, co się stanie ze Stanami jak wygra Donald Trump (jego ostatnia wypowiedź, że Belgia to fajne miasto powoduje, że można się trochę obawiać o racjonalność amerykańskiego wyborcy prawicy…). To znaczy tak, to wszystko znajduje się w najnowszym dokumencie twórcy “Zabaw z bronią”, ale raczej w tle. Dla podróży, jaka ukazuje, że Stany to nie wzór do naśladowania, ale nieraz dziwny wyjątek od reguł cywilizowanego świata…

Czytaj dalej

DOBRY film: Nice Guys. Równi goście.

NICEGUY-master768-v2

Kraków. Przełom wiosny i lata. Semestr się kończy, Festiwal Miłosza trwa, poezja unosi się wśród smogu. Czasem trzeba odpocząć:obejrzeć film, w którym bohaterowie się naparzają, łamią nawzajem kończyny i wielokrotnie spadają z dachu. 

Czytaj dalej

DOBRY Kapitan Ameryka: Wojna Bohaterów

cdn-static.denofgeek.comPo wysadzeniu w kosmos bliżej nieznanej miejscowości Sokovii celem zniszczenia demonicznego Ultrona, bohaterowie z drużyny Avengersów tym razem muszą zmierzyć się z najgorszym przeciwnikiem — sobą samym. Konflikt między Kapitanem Ameryką a Tonym Starkiem narastał już w “Czasie Ultrona”, ale dopiero tutaj, w wyniku międzynarodowego oburzenia po fakapie w trakcie akcji w Lagos, otwierającej najnowszy film ze studia Marvela, bohaterowie popadają w otwarty konflikt. Problem zatem jak z “Batman kontra Superman” — dlaczego do cholery pozytywni bohaterowie walczą ze sobą?

Czytaj dalej