DOBRY, choć rozczarowujący film z Węgier: Sens życia i jego brak

Za: kozmo.blox.pl

Za: kozmo.blox.pl

“Sens życia i jego brak” wpisuje się w konwencję filmów o samotności w dużym mieście, gdzie młodzi bohaterowie robią dziwne rzeczy plącząc się w meandrach swojego wysoko skomplikowanego i jeszcze bardziej samotnego życia, by radość znaleźć w finałowej podróży do odległego kraju, a właściwie powrotu z niej. Na myśl przychodzą od razu takie cuda jak czescy “Samotni” Ondříčka czy “Włoski dla początkujących”. Madziarska produkcja idzie tymi śladami, niemniej jak dla mnie niebezpiecznie zbliża się do momentu, gdy mamy ochotę krzyknąć bohaterowi, żeby w końcu się ogarnął.

Czytaj dalej

DOBRA komedia akcji: Agentka

FOX

FOX

Pierwszy raz usłyszałam o tym filmie, jak mój brat opowiadał entuzjastycznie, że jego przyjaciel opowiadał, że tytułowa Agentka zostaje wyposażona w antidotum ukryte w tabletkach na zmiękczenie stolca. Jak zobaczyłam plakat (przesłany poniżej) pomyślałam, że to kolejna kretyńska parodia Bonda, jakiś Agent specjalnej troski czy Jaś Fasola, gdzie mamy się śmiać tym razem nie dlatego, że bohater jest głupi i dzieją mu się okropne rzeczy, tylko dlatego, że bohaterka jest gruba (a co za tym idzie — głupawa i niezgrabna) i przytrafiają jej się okropne rzeczy. Potem jednak słyszałam z wielu źródeł, że nie jest aż tak źle, że nawet śmieszne. Postanowiłam sprawdzić to na własnej skórze, więc wybraliśmy się z bratem do kina (z góry przepraszam towarzyszy seansu za zachowanie podczas reklam). Nie miałam wysokich oczekiwań, ale na seansie bardzo dobrze się bawiłam i film mnie pozytywnie zaskoczył.

Czytaj dalej