Dobry, ale czy najlepszy? Najlepszy

ocdn.euPo „Bogach” (którzy wywołali zachwyt Współautorki), Palkowski wraca z kolejną opowieścią o herosie. Tym razem, nie jest to jednak sławny w kraju i za granicą chirurg, ale sportowiec z rekordem świata, który dotąd pozostawał raczej nieznany w rodzimym kraju. Postać Jerzego Górskiego pozna teraz każdy kinoman. Pytanie jednak, czy „Najlepszy”, jest tak rewelacyjny, jak się go reklamuje?

Czytaj dalej

Dobry Film: Sztuka Kochania. Historia Michaliny Wisłockiej

SZTUKA KOCHANIA  - © Fot Jaroslaw Sosinski / Watchout ProductioGdy twórcy „Bogów” zabierają się za film o kobiecie, która za komuny wychowała seksualnie całe pokolenie Polaków oczekiwania są duże. Dodajmy, że mamy do zobaczenia najprawdopodobniej najbardziej naszpikowany scenami erotycznymi film w historii polskiej filmografii, którego partnerem (medialnym!) jest producent środka na erekcję, a uwielbiany aktor znany z roli Papieża Polaka wciela sie w postać żyjącego w trójkącie pornografa. Czy może z tego wyjść dobry film? Odpowiedź jest zaskakująca jak pierwszy pocałunek…

Czytaj dalej

Bogowie: DOBRY film, który widziałam chyba jako ostatnia

postac_Zbigniewa_Religi_6493987Bogowie

Polska 2014

reż. Łukasz Palkowski, scen. Krzysztof Rak

wyk. Tomasz Kot, Piotr Głowacki, Szymon Piotr Warszawski

Jaka jest różnica między kardiochirurgiem a Bogiem? Bóg nie myśli, że jest kardiochirurgiem. Nie pamiętam, kto mi opowiedział ten kawał. Od razu przypomniał mi się, gdy dowiedziałam się, jaki tytuł ma nosić „ten nowy film o Relidze”.

Tak się złożyło, że udało mi się zobaczyć ten film dopiero w zeszłą niedzielę. Choć starałam się omijać recenzje, i tak wielokrotnie obiło mi się o uszy jaki to DOBRY film. Niedobrze. Musiałam obniżyć sobie oczekiwania. Na szczęście jedną z towarzyszek mojej wyprawy do kina była moja lekarka (która dziwnym zbiegiem okoliczności jest też moją matką), byłam przygotowana na komentarze w stylu „jak ona wbija tą igłę?”, „serce po złej stronie!”, które dodatkowo wpłyną na mój negatywny odbiór filmu. Myliłam się. Osoba, która zwykle diagnozowała pacjentów House’a na 30 minut przed Housem albo tłumaczyła mi, dlaczego akurat dr Lewis ma rację, a nie dr Green a zarazem scenarzyści „Ostrego Dyżuru” (nie wspomnę o uwagach w ciągu oglądania „Chirurgów”), tym razem była zachwycona i najwyżej tłumaczyła mi rzeczy, które DOBRZE zostały oddane na ekranie, a ja, głupia, nie wiedziałam OCB lub opowiadała co teraz robią pokazywani lekarze.

Na seansie przekonałam się, że nawet jakbym nie obniżała sobie oczekiwań, i tak bardzo by mi się podobał. Bo to DOBRY film jest. Ale do rzeczy.

Czytaj dalej