Dobry film: Zjawa

assets.rollingstone.comPamiętacie bon-mot kolegi, który przytoczyłem przy recenzji “Nienawistnej Ósemki”? Niewtajemniczonym przypomnę zatem, że znajomy marudził właśnie na okoliczność “Zjawy”, gdzie zamiast wartkiej akcji, więcej jest gramolenia się różnymi środkami transportu przez lasy północy i ujęć tychże lasów północy. Prawda, prawda, Iñárritu celuje w inną estetykę niż Tarantino, jednak ze swoim zimowym obrazem z czasów kolonizacji nowego lądu, któremu jednak daleko do westernu, pewnie zmierza po Oscara. Jest w tym filmie jednak malutki mankament, bardziej natury społecznej, niż filmowej, który moim zdaniem mąci całe pięknie zrealizowane widowisko…

Czytaj dalej

Dwa letnie filmy: “Witamy na Hawajach” i “We are your friends”

Za: tritontimes.com

Za: tritontimes.com

Dwa filmy z ostatniego lata, skierowane wprawdzie do dwóch różnych grup odbiorców, ale jednak mające ambicje bycia hitem sezonu. “Witamy na Hawajach”, którego akcja toczy się w bajkowych klimatach amerykańskiego archipelagu naszpikowane jest gwiazdami raczej ambitnego kina, bo oprócz Bradleya Coopera (Ugotowany Snajper czytający Poradnik Pozytywnego Myślenia) i Emmy Stone (m. in. “Birdman”) pojawia się sam mistrz Bill Murray. “We are your friends”, poza bożyszczem żeńskiej gimbazy, Zackiem Efronem, nie może się pochwalić wielkimi nazwiskami, ale też przesycony elektro bitami film o millennialsach z Kalifornii skierowany jest do młodszej, mniej wymagającej publiczności. Jedno i drugie miało być rozgrzanym słońcem niezobowiązującym dobrym kinem, tymczasem wyszło dość letnio, by nie powiedzieć — źle.

Czytaj dalej