ZŁY film w DOBRYM kinie. Crimson Peak: Wzgórze Krwi

Za: nerdist.com

Za: nerdist.com

Trzecia podróż do Bangkoku musiała doprowadzić do nadrobienia katastrofalnej zaległości, jaką było nie pójście jeszcze do kina w Tajlandii. Z trzech kin niezależnych najbliżej była nowo wyremontowana Scalia, w której nie było za bardzo wyboru, jeśli chodzi o seans — cóż, uroki jednej sali kinowej. Padło na “Wzgórze krwi”, baśniowy horror od Guillermo del Toro (świetny “Labirynt Fauna”) z Tomem Hiddlestonem (prawie równie krwawy “Koriolan“, wdzięczny Loki z “Thora”) i Mią Wasikowską (“Stoker”), który nie był ani tak głęboki jak horror Meksykańczyka z hiszpańską wojną domową w tle, ani tak krypny jak dramat rodzinny ze “Stokera”.

Czytaj dalej

Dobry festiwal (FAFF) ze złym filmem otwarcia (“Piękna i Bestia”)

Za: 41.media.tumblr.com

Za: 41.media.tumblr.com

Dystyngowana Chinka (choć Malezyjka!), ze sceny pod ekranem kinowym, komplementowała: “Serdecznie dziękujemy ambasadzie Francji, za zorganizowanie festiwalu, który przybliża nam inną kulturę, poprzez liczne wydarzenia i filmy, jakie będziemy mieli okazję zobaczyć w trakcie rozpoczynającego się Festiwalu Sztuki i Kina Francuskiego (French Arts and Film Festival, FAFF)”. Pani była szefową największej sieci multipleksów w Malezji, GSC, i cóż: nie dziwota, że to na barkach ambasad (w tym przypadku Francji) leży przybliżanie ludziom kultury kinowej innych krajów. Szkoda, że Francuzi zaczęli od “Pięknej i Bestii”, czyli “Czarownicę” w języku Moliera.

Czytaj dalej

DOBRY rosyjski film: Geograf przepił globus

Za: vaspress.com

Za: vaspress.com

Geograf globus propil

Rosja, 2013

reż. Aleksandr Veledinsky,

scen. Rauf Kubayev, Aleksandr Veledinsky, Walery Todorovsky,

wyk. Konstanty Khabensky, Elena Lyadova

Znalezienie w sieci, nawet rosyjskojęzycznej, hasła “rosyjska nowa fala” jest trudne. Kompleksowy spis podany przez Aloszę Bezhumanova na portalu mubi.com zawiera filmy powstające jeszcze pod koniec lat 90. (“Brat” z fenomenalną ścieżką dźwiękową) po najnowsze produkcje, w tym recenzowane na tym blogu dawno temu “Niebiańskie żony łąkowych maryjczyków”. Jeśli wierzyć Alosze, nawet wśród krytyków rosyjskich nie ma zgody na to, czy rzeczywiście można mówić o tak uwielbianej przez filmowych geografów nowej fali. Wydaje się, że po prostu od jakiegoś czasu w Rosji zaczęły powstawać DOBRE filmy, różnorodne, dotykające wielu tematów i wymykające się próbom wrzucenia do jednego worka. Jakiej metki byśmy nie przydali “Geografowi, który przepił globus”, mamy tutaj do czynienia z DOBRYM dramatem zza wschodniej granicy.

Czytaj dalej

DOBRY film dla ośmiolatek: Czarownica

Źródło:  pop-verse-com

Źródło: pop-verse-com

Maleficent

USA, 2014

reż. Robert Stromberg, scen. Linda Woolverton, Charles Perrault

wyk. Angelina Jolie, Elle Fanning

— Widzieliście “Czarownicę”? — spytała siedząca za stołem B., głosem bardziej zmęczonym, niż przepitym. Choć impreza była już w stanie mocno zaawansowanym (mogło być chyba nawet po trzeciej w nocy, bo rozmowa miała miejsce chyba  jak szlag trafił stream meczu Holandia-Hiszpania) i z trudem dało się już znaleźć lód do drinków, to B. była zaskakująco trzeźwa. W przeciwieństwie do mnie — kolejne wysokie szklanki rumu z Colą trochę dawały się we znaki.

— Tak! Ale… — jako bloger filmowy poczułem się wywołany do tablicy.

— No! To tam najfajniesze było pokazanie tego, co jest świętą prawdą: na świecie nie ma prawdziwej miłości! — B. nie ukrywała goryczy w swoim głosie.

— Bullshit. — udało mi się skutecznie włączyć do rozmowy i sklecić parę sensownych zdań — Nie dość, że to co mówisz o miłości nie jest prawdą (<romantyk>), to cały film jest raczej pozbawioną większej treści apoteozą matczyno-lesbijskiej miłości… (<bloger>) — nieodparta chęć palnięcia czegoś cholernie głupiego zmieszana (nie wstrząśnięta) z pewną ilością nędznego rumu nie wróżyły niczego dobrego tej — jakby się wydawało — niewinnej pogawędce filmoznawczej. Na szczęście B. nie zwróciła uwagi na to, co powiedziałem i kontynowała wylewanie swoich gorzkich żali na to, że ciężko jest znaleźć w Iranie fajnego faceta.

Czytaj dalej