DOBRY film na ćwierćwiecze wolności: PSY

Za: 1-fwcdn-pl

Za: 1-fwcdn-pl

“Psy”

Polska, 1992

reż. i scen. Władysław Pasikowski

wyst. Bogusław Linda, Marek Kondrat

Tak jak obiecywałem jakiś czas temu, 4 czerwca 2014 r., 25 rocznica przeprowadzenia uzgodnionych w wyników rozmów przy Okrągłym Stole tzw. wyborów kontraktowych, jest doskonałą okazją by przypomnieć jeden z najciekawszych polskich filmów lat 90. Film absolutnie kultowy (zarówno w moim, politologicznym kręgu znajomych, jak i wśród fanów polskiej kinematografii), największy sukces kasowy tamtej dekady, a moim skromnym zdaniem — jedna z najlepszych polskich produkcji ostatniego ćwierćwiecza. Przypomnieć chcę “Psy” właśnie dzisiaj, gdyż obraz Pasikowskiego doskonale uchwytuje klimat tamtej epoki, jego szarość, brud i niepewność. Historia byłego ubeka, Franza Maurera, oglądana po latach nie traci uroku, a wręcz przeciwnie — zyskuje, stając się przypomnieniem, że w tamtym szalonym okresie, kiedy nikt nie wiedział co będzie jutro. “Psy” to cholernie dobrze pomyślana historia sensacyjna i dramat miłosny w jednym, z wyrazistymi jak bon-moty Wałęsy charakterami i upiornie realistycznym obrazem rozpadającej się komuny w tle.

Czytaj dalej

DOBRY, choć zrekonstruowany film (1/2): PSY

Dzieło Współautora. Źródło: http://film.org.pl

Dzieło Współautora. Źródło: http://film.org.pl

O “Psach” Władysława Pasikowskiego ostatnio zrobiło się znowu głośno. Tym razem za sprawą nowej, zrekonstruowanej wersji filmu, jaką można było zobaczyć na festiwalu OFF PLUS CAMERA. Niestety, nie za bardzo miałem okazję wziąć udział w tym epickim wydarzeniu, ale nie zmienia to faktu, że poczułem się trochę wywołany do tablicy.

Oczywiście, nie chodzi jedynie o wyrażony w powyższym memie delikatny sceptycyzm wobec poprawiania tego — jak mi się do tej pory wydawało — idealnego dzieła polskiej kinematografii, ale o poczucie nieuchronnej konieczności napisania recenzji “Psów” do sekcji “Formative Movies”. Bo to, że film jest DOBRY, nie ulega wątpliwości. Dla studenta politologii, “Psy” były też istotnym elementem edukacji wyższej, dość powiedzieć, że pozycją kultową w niektórych kręgach i to niezależnie od poglądów politycznych! Postanowiłem jednak, nie bez powodu, że recenzja pojawi się na naszym blogu dopiero 4 czerwca 2014 r. I to — dosyć wyjątkowo — właśnie z powodów politycznych.

Mam nadzieję, że zwłoka zostanie wybaczona, a w międzyczasie poświęcimy parę postów na to, co obecnie w salach kinowych piszczy.