DOBRY dokument: Miejski serwis randkowy

Za: ceskatelevize.cz

Za: ceskatelevize.cz

Dokument Eriki Hnikovej „Miejski Serwis Randkowy” (oryginalny „Nesvatbov” lepiej oddany w angielskim tłumaczeniu jako „Matchmaking Mayor”) to nic innego jak ukazanie tego, jak w pewnej słowackiej wiosce radzą sobie z problemem ukazanym w „Szwedzkiej Teorii Miłości”. Choć mieszkańcy tej mieściny nie najleżą do najbogatszych, to chodzi przecież o to samo — czemu lud nie chce się rozmnażać? Film prosty, bez fajerwerków, ale wsłuchując się w miłosne dramaty trzestoparoletnich gniazdowników widzimy większy, może nie tylko słowacki, problem…

Czytaj dalej

DOBRY film: Nawłoć

_3ad9335e-d718-11e6-bfdf-9650955a20b7.jpg

Przecież każdy tak sobie wyobraża Cezarego Barykę!

Czasem zupełnie przez przypadek trafia się na prawdziwe perełki, i to z jaką obsadą: Tom Hiddleston, Olivia Coleman, Sam Riley, czy wreszcie Phoebe Waller-Bridge! Aż dziw bierze, że tak mało się mówi o tym filmie, zwłaszcza w Polsce  — w końcu to adaptacja jednej części Przedwiośnia Żeromskiego, czyli ulubionej lektury polskich licealistów. Telewizyjna adaptacja Johnstona i Etelby-Akepiluk przenosi akcję powieści z polskiego dworu  do angielskiej wiejskiej rezydencji, takie Downton Abbey, tylko bardziej wyrafinowanie.  

(SPOILERY DO PRZEDWIOŚNIA)

Czytaj dalej

DOBRY film o tańcu: Mr. Gaga

Za: zwierciadlo.pl

Za: zwierciadlo.pl

Dla niewtajemniczonych: nie, „Mr. Gaga” to nie żadna wariacja o jednej z największych i najbardziej zakręconych gwiazd amerykańskiej estrady ani — jak myślała Ryba — biopic Mercury’ego. W prawie każdej recenzji tego filmu pojawi się za to odniesienie do „Piny”, bo „Mr. Gaga” traktowany jest jako najlepszy dokument o tańcu od czasu trzygodzinnej opowieści Wima Wendersa. Tym razem bohaterem jest izraelski tancerz i choreograf, wizjonier sztuk performatywnych, Ohad Naharin. I od razu uprzedzamy tych, którzy nie przepadają za domeną Terpsychory — będzie DOBRZE: ciekawie, wzruszająco, a przede wszystkim ładnie. Czytaj dalej

DOBRY film: Sublokator

1-F-1788-137-1500x.jpg

Wszystkie fotografie: Filmoteka Narodowa

Są filmy, na które trafia się przyjemnym przypadkiem. Tak też było z tym, na który trafiłam w niedzielę, przeczesując podczas prokrastynacji zasoby Ninateki (na której można go obejrzeć do końca marca; dostępny jest też na VOD.pl). Przyznam, że zaczęłam oglądać wyłącznie z ciekawości, jak za nie-bardzo-młodu  wyglądał Jan Machulski oraz chcąc podpatrzeć stylówę sprzed pół wieku Magdaleny Zawadzkiej, jednak szybko zauroczyła mnie ta prawie Andersonowska (również w sensie wizualnym!) groteska, ten dziwaczny, abstrakcyjny humor.

Czytaj dalej

DOBRY film: Captain Fantastic

assets2.ignimgs.com

Enter a caption

Moim rodzicom film się nie spodobał.  Że nudny. Cóż, dramat rodzinny, gdzie bohaterami jest wielodzietna rodzina wychowywana w puszczy przez Aragorna nie brzmi zachęcająco. Niestety, muszę publicznie zakwestionować autorytet rodowej starszyzny i powiedzieć, że jest to świetny film. Ojciec rodziny z filmu, Ben (Viggo Mortensen) pewnie byłby dumny. Choć w przeciwieństwie do jego dzieci, nie władam sześcioma językami i nie dostałem się na wszystkie czołowe uniwerystety tej planety. 

Czytaj dalej

DOBRY film na DOBREJ imprezie: Zwariować ze szczęścia

17361564_1023349051130764_3722080801537882480_n.jpg

Fot. PS | Mini-recenzje i ulubione wrażenia

W ostatni piątek nie dość, że imieniny obchodzili Patryk i Zbigniew, to jeszcze wypadała miesięcznica czwartej rocznicy założenia tego bloga. Z tej okazji świętowaliśmy najpierw seansem włoskiej komedii (czy raczej komediodramatu), a potem już na salonach kinokawiarni Kika przy cydrze i ciastach. Tym razem o wydanie werdyktu poprosiliśmy naszych gości, którzy jednogłośnie uznali go za DOBRY.

Czytaj dalej

DOBRY film, ZŁY dokument: Szwedzka Teoria Miłości

ocdn.eu

Długo polowaliśmy na ten szwedzki dokument. W końcu się udało, a i upiekliśmy dwie pieczenie na jednym ogniu, bo w końcu odwiedziliśmy krakowską kinokawiarnię KIKA, w jakiej odbędzie się nasz urodzinowy kinderbal. Trochę wstyd się przyznać, że była to nasza pierwsza wizyta w tym uroczym zakątku… Posadziliśmy się zatem wygodnie na pufach w bocznej, kameralnej sali, by zobaczyć ładnie i dobrze zmontowany film, który niestety jest złym dokumentem. Skąd taki paradoks?

Czytaj dalej

Dwa DOBRE filmy z Azji: PRAKTYKANT i KLIENT

Za: affif-sitepublic-media-prod.s3-website-eu-west-1.amazonaws.com

Za: affif-sitepublic-media-prod.s3-website-eu-west-1.amazonaws.com

O irańskim „Kliencie” zrobiło się głośno, gdy ogłoszono nominacje do Oscarów. Okazało się bowiem, że w przypadku wygranej twórca nie będzie mógł odebrać nagrody, ze względu na antyimigracyjny dekret prezydenta Trumpa. Jakby na złość Prezydentowi USA, wygrał właśnie film Farhadiego. „Praktykant”, kandydat Singapuru, nie dostał nominacji, dlatego nie wywołał takich emocji. Swoją tematyką powinien jednak wzbudzić większe dyskusje, szczególnie w kraju, gdzie toczy się akcja filmu. Choć Oscara dostał tylko film z Iranu, to oba są godne polecenia.

Czytaj dalej

DOBRY „Laggies” i ZŁY „1 Night”: czyli dwa filmy o wspominaniu balu maturalnego

laggies-0226.jpg

Twórcom „Laggies” udało się przedstawić nastolatki, które wyglądają i zachowują się na swój wiek, a nie są przy tym niezwykle irytujące

W filmach amerykańskich strasznie dużo dzieje się na balu maturalnym. Albo ktoś wyznaje ci miłość, albo łamie serce. Niekiedy ktoś zaczyna rodzić, można zostać oblanym wiadrem świńskiej krwi;  zdarza się, że na scenie podskakuje twój przyszły syn grając muzykę z przyszłości. Czasem imprezę przerywa nawet atak zombie. Jeśli dorośli już bohaterowie wspominają go, to tylko skrajnie: albo był to najlepszy dzień w ich życiu, albo najgorszy. Ja studniówkę wspominam bardzo dobrze, choć na szczęście byłam i na lepszych imprezach. Nie prześladuje mnie żadne mroczne wspomnienie — jestem nawet zadowolona z tego, jak wyglądałam, może tylko jednak upięłabym włosy, żeby podczas cha-chy się nie zaplątać lokami w guzik od mankietu kolegi. Znacznie więcej dramy było na komersie na koniec gimnazjum, podczas którego jakaś zupełnie nieznana mi dziewczyna  niespodziewanie mnie spoliczkowała. Nawet to jednak nie popsuło mi zabawy i koniec końców uważam wieczór za dość udany. 

Tak się złożyło, że niedawno oglądałam dwa filmy, w których jakimś punktem wyjścia jest właśnie bal maturalny czy jego wspomnienie. „Laggies „(a.k.a. Życie nie gryzie) okazał się niespodziewanie DOBRY, „1 Night” natomiast zaskakująco ZŁY.

Czytaj dalej

DOBRY film: Pokot

z21351515IH,Kadr-z-filmu-Pokot-fot-materialy-prasowe.jpg

W sumie warto ten film obejrzeć tylko dla przebieranego balu grzybiarza (zdj. Gazeta.pl).

Wyszliśmy z kina dość skonsternowani. Widzieliśmy film DOBRY, a do tego nagrodzony w Berlinie Srebrnym Niedźwiedziem. Niemniej nie mogliśmy się oprzeć wrażeniu, ze jest to dzieło nierówne. Ze scenami doprawdy wyśmienitymi, jak choćby Mandat w stroju Wilka tańcująca z Wiktorem Zborowskim w przebraniu czerwonego kapturka na corocznym balu grzybiarza, a jednocześnie z kilkoma zupełnie niepotrzebnymi,  napięcie raz budowano niczym w skandynawskim dreszczowcu (w końcu to koprodukcja z m.in. Szwecją), a raz rozpływało się niczym mgła nad przecudną Kotliną Kłodzką. Doszliśmy do wniosku, że to taki film, po którym żałujemy, że nasze poglądy nie są bardziej na prawo, bo moglibyśmy mieć wtedy spore używanie. Niemniej mimo kilku mankamentów, najnowszy film Holland jest naprawdę dobry.

Czytaj dalej