Nie ma mocnych, na tak dobry film: Iniemamocni 2

Pamiętacie, że pierwsza produkcja Pixara o rodzince superbohaterów była hitem? To aż trzynaście lat temu dostała cztery nominacje do Oscara i statuetkę na najlepszą dłuższą animację. Warto było trochę poczekać na ciąg dalszy. “Iniemamocni 2” to przezabawna satyra na życie rodzinne i filmy o superbohaterach. Nie jestem wprawdze przekonany, że jest to tytuł z gatunku kino familijne, bo z licznych dzieciaków zebranych na sali kinowej, najwięcej radochy… miałem ja.

The Incredibles 2

reż. i scen.  Brad Bird

USA, 2018

głosy (m.in.) Craig T. Nelson, Holly Hunter

Delegalizacja superbohaterów wywraca świat państwa Iniemamocnych do góry nogami. Choć film zaczyna się od pełnej emocji sceny akcji — walki z człowiekiem-szpadlem (ileż tu humoru!) — to w jej wyniku nasza rodzinka zostaje oskarżona o sianie chaosu. Pobyt w przydrożnym motelu rodem z “Florida Project” oraz wizja powrotu Boba Iniemamocnego (Craig T. Nelson/świetny Piotr Fronczewski) do branży ubezpieczeń nie brzmi zachęcająco.

Niechciani bohaterowie

Jak sobie radzić w nowych warunkach? Dyskusja Elastyny (Helen Parr/Dorota Segda) z mężem jak żywo przypomina znane z rodzimego poletka politycznego awantury. Liczy się to, co jest zapisane w prawie, czy sprawiedliwość? Co należy robić, gdy prawo jest ewidentnie niesłuszne i niesie szkodę jednostkom? Buntować się? Ale jak?

W tle pobrzemiewa jednak znane z innych wytworów kultury narzekanie na superbohaterów. Stawiając się ponad prawem, dyskredytują sens istnienia wymiaru sprawiedliwości i roleniwiają. Innym ważnym odniesieniem jest rola mediów — obrazy telewizyjne oddziaływują na wyobraźnię opinii publicznej. Lud widzi spustoszenie siane przez bohaterów, więc nowe prawo przechodzi gładko. Sukces pozostaje niezauważony.

To właśnie medialna machina jest kluczem do odkręcenia całej sytuacji. Na scenę wkracza potentat Winston Deavor (Bob Odenkirk) i proponuje Elastynie (która ma lepsze ratingi i ocenę grup testowych) serię akcji, w wyniku której ocieplono by wizerunek herosów w oczach opinii publicznej. Zaczyna się iście pogmatwana fabuła, bo jednocześnie ujawnia się Ekrantyran (Bartosz Wesołowski), czarny bohater, mrocznym głosem z hipnotyzującego ekranu krytykującym samowolę superbohaterów.

Zawiązana intryga jest kapę na wyrost. Zbieranie głów państw świata na jachcie, którzy stanowią międzynarodowe prawo, jakie potem jest uchylane decyzją sądu wywołuje pewną konsternację. Nawet u tych, którzy uważają, że niezależność kasty sędziowskiej jest ważna. Jest to jednak animacja przede wszystkim dla młodszych, więc wybaczamy. Przetaczająca się kawalkada pojawia się radosnych talentów superbohaterów (choć próżno szukać odniesień do ostatnich filmów choćby ze świata Marvela), liczne gagi i żarty językowe oraz niepewny los międzynarodowego spisku — w pewnym momencie zależy on od najmłodszego pokolenia Iniemamocnych! — uspokajają krytyków.

Wojna domowa i kształty Elastyny

Cudownie ogląda się ścinki między młodszym bratem, a targaną burzą hormonalną Wiolką. “Czy ona dostała okresu dojrzewnia?” — pyta w pewnym momencie młody. Rewelacyjna jest postać bobasa Jay-Jaya, który niemało zaskakuje swoich rodziców powoli objawiającymi się mocami. Nie tylko ojcowie znajdą za to radość w mniej lub bardziej udanych próbach odnalezienia się Iniemamocnego w roli opiekuna ogniska domowego. “Zmienili te wzory matematyczne!” krzyczy w desperacji, gdy nie potrafi pomóc swojemu synowi w zadaniu domowym.

Propsy Disney zbiera jednak za postać Elastyny (tłumacze ode mnie — za jej polskie imię, Elastgirl? Come on!). Matka ogarniająca całość życia rodzinnego, musi się odnaleźć w nowej roli. Schizuje się, czy mąż, nie spali chaty, a jednocześnie staje się liderką. Od jej postawy zależy, czy uda się odwrócić szkodliwe dla superbohaterów ustawodawstwo. Dostaje nowy motor i udziela się w mediach. Dużo dyskusji wywołuje anatomia matki — wybija się z dotychczasowego kanonu zgrabnych księżniczek Disney’a. Czy promocja sylwetki klepsydry (patrz: Kim Kardashian) jest jednak faktycznie godna pochwalenia w czasach, gdy dziewczyny wciepują sobie implanty pośladków, żeby wyglądać jak ich idolki?

Faktycznie, ostrzeżenie na początku filmu, że pewne sceny będą zawierać szybko zmieniające się światło, może wywołać obawy rodziców o to, czy najmłodsi przetrwają seans bez padaczki. Mam jednak nieodparte wrażenie, że to i tak rodziciele będą się zdecydowanie lepiej bawić na seansie.

Ale to już musicie sprawdzic sami:)

Współautor

The Incredibles 2 Laser GIF - Find & Share on GIPHY

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *