W duńskim kinie dobry film: Wdowy

Na Jutlandii nie ma zbyt dużego wyboru, jeśli chodzi o kino. Pomimo zatrważającej ceny, odległości, jaką trzeba było pokonać, oraz motywu szkalującego dobre imię naszych rodaków za granicą, nowy film Steve McQueena — dla którego w niedzielę wieczorem nie było alternatywy — jest DOBRY. Choć spodziewałem się trochę czegoś innego, zobaczyłem dobre połączenie heist-movie, z problematyką znaną ze “Zniewolonego”. Bo choć akcje obu filmów dzieli ponad 100 lat, to z przerażeniem odkrywamy, że Ameryka dalej ma problem…

Czytaj dalej

Dobry film: Bohemian Rhapsody

Pierwsze spotkanie Współautora z muzykę frontmana Queen nastąpiło w mroku wczesnej postkomuny. Skonfundowany rodzic długo nie wiedział, czemu jego pierworodny pod nosem mruczy “dzień doberek, dzień doberek”, dopóki w MTV nie poleciało “Living on My Own” Freddiego Mercurego. Kreatywnie, acz źle zrozumiana wokaliza — kopiuję z tekstu piosenki — “Dee do dee do day” była rodzinnym preludium serii “misheard lyrics”, a niedawny seans “Bohemian Rhapsody” miłym powrotem do najdawniejszych wspomnień. Bo to DOBRY film. Nie tylko dla fanów Queen. Zaraz, zaraz — są w ogóle tacy, którzy nie lubią tego zespołu?!

Czytaj dalej

Fest horrory: “Mrok”, “Wyleczeni” i “Noc Pożera Dzień”

Jak co roku około Święta Wszystkich Zmarłych Świętych Zmarłych i Świętych dystrybutor “Kino Świat” odpala w całym kraju, od Augustowa po Zgorzelec, przegląd radosnych i oryginalnych filmów grozy. Do dzisiaj w pamięci mamy “Atak krwiożerczych donutów” czy “Zombie Express”. Po zeszłorocznej zadyszce, kiedy to jedynie islandzkie “Pamiętam Cię” przykuło uwagę, przegląd wraca na dobre tory. Choć nie ma szaleństwa na miarę spragnionych krwi wypieków, to jest w czym wybierać. Nasze trzy propozycje alternatywnych horrorów z FEST MAKABRY poniżej. 

Czytaj dalej

Nieboski, ale czy DOBRY? KLER

“Kler” to dziwny film. Udała się w nim znacznie trudniejsza rzecz: stworzenie bohaterów z krwi i kości, miotających się w ramach skomplikowanej struktury kościelnej. Otrzymujemy wiarygodny, choć oczywiście przerysowany, obraz Kościoła, jaki zmaga się z wymaganiami istnienia w państwie prawa. Zgryz mają fani kina, bo nie udała się podstawowa sprawa. Film dłuży się bowiem jak… przegadane kazanie.

Czytaj dalej

Zły, śmieszny i straszny: Zakonnica

Jak na wyjście z ekipą z pracy w środku tygodnia — pozycja idealna. Chłodny browar, lekka głupawka i skuteczna ochrona od resztek skrzącego się na wrześniowym niebie lata. Film, na który trzeba iść w towarzystwie, ale gust filmowy zostawić przed kinem. Grając na znanych motywach, “Zakonnica” pomimo sukcesu kasowego pozostaje daleko w tyle za poprzednimi odsłonami “Obecności” naszymi oczekiwaniami… I nie wiadomo, czy bardziej to śmieszny, zły czy straszny film.

Czytaj dalej