Dobry (choć krótki) film: The Kármán Line

 TKL_Birds-copy1-800x300

Odkryłam niedawno fajny portal, na razie w wersji beta, na którym można znaleźć wiele  filmów (w tym dwa opisywane przeze mnie filmy Cumberbatcha,źr. fortune_films.com „Trzecią gwiazdę” i „Little Favour”) i dużo dodatków w postaci storyboardów, wywiadów, dodatkowych scen, aż po wgląd do scenariusza. Dostęp do filmów i ciekawszych dodatków można wykupić (od ok. 3 dolarów, więc taniej niż DVD). Strona nazywa się We Are Colony i niestety nie płaci nam za reklamę. 

Ale przejdźmy do pierwszego filmu, który obejrzałam dzięki „Kolonii”, po który sięgnęłam głównie ze względu na Olivię Colman, za którą już tęsknię, mimo, że „Broadchurch” dopiero niedawno się skończyło. Kiedy zobaczyłam trailer i zaczęłam domyślać się o co w tej krótkometrażówce chodzi, wiedziałam, że muszę to zobaczyć.

Czytaj dalej

DOBRE spotkanie z średnio DOBRYM filmem, czyli „Little Favour” na Offie i spotkanie z twórcami

źródło: solarmovie.tl

źródło: solarmovie.tl

Little Favour

Wielka Brytania 2013

reż. i scen. Patrick Victor Monroe

wyk. Benedict Cumberbatch, Paris Monroe, Nick Moran , Colin Salmon

I co tu począć z filmem, który przez pierwsze siedemnaście z dwudziestu dwóch minut przypomina brutalną reklamę Land Rovera lub gangsterskie spoty z „Ryśkiem z Klanu” przeciw znęcaniu się nad zwierzętami, zdaje się grać samymi kliszami thrillerów (zły Rusek, bicie po mordzie, opiekowanie się zagrożonym dzieckiem, błyszczące bryki itd.), po czym w ostatnich pięciu minutach robi taki plot twist, że miło?

Czytaj dalej

DOBRY film krótkometrażowy: I’m here

źródło: filmweb

źródło: filmweb

I’m Here

USA 2010

reż. i scen. Spike Jonze

wyk. Andrew Garfield, Sienna Guillory

Jeśli czytaliście nasze prognozy noworoczne to wiecie, że czekamy z niecierpliwością na „Her”, czyli opowieść o smutnym mężczyźnie, który zakochał się w  systemie operacyjnym swojego komputera. „Ona” wchodzi do polskich kin w walentynki, a ja jestem niecierpliwa, więc postanowiłam urozmaicić sobie czekanie krótkometrażowym filmie tego samego twórcy, też o miłości wśród technologii.

„I’m Here” to urocza opowieść o dwóch zakochanych robotach żyjących w Los Angeles w świecie, w którym roboty i ludzie żyją obok siebie, choć roboty są uważane (zwłaszcza przez starszych homo sapiens) za trochę gorszych osobników, którym wmawia się, że nie mogą śnić. Zarówno grany przez Andrew Garfielda Sheldon (nazwany na cześć pisarza Shela Silversteina, autora m.in. książki  Drzewo, które umiało dawać na której luźno oparty jest ten film), jak i Francesca (znana z serialu Luther Sienna Guillory) to dość antropomorficzne roboty, choć on to trochę starszy model — jego głowa przypomina staroświeckie pudło stacjonarnego komputera, podczas gdy robotka mogłaby grać w  filmach o konieczności zapinania pasów w samochodach.

Czytaj dalej