Bardzo dobry festiwal: American Film Festival

20171028_140846.jpgOd zakończenia festiwalu trochę minęło, ale przeprowadzka to poważna sprawa, więc zapomnijcie o samokrytyce. Festiwal jest jednak fantastyczny i jeśli po jednym dniu można wyciągnąć jakiś wniosek to jest on następujący — pełen odlot.

Czytaj dalej

Dobry festiwal krytyków filmowych: Kamera Akcja

20161009_153500

Zdjęcie z niedzielnego panelu o promocji polskiego kina za granicą „Idą w świat”. Od lewej: Michał Pabiś-Orzeszyna, Agnieszka Rostropowicz-Rutkowska, Urszula Piasecka oraz Adam Kruk.

Podobno jest to jedyny festiwal w Polsce poświęcony sztuce krytyki i krytykanctwa filmów. Łódzka Kamera Akcja, będąca inicjatywą studentów łódzkiej filmówki, nie chce konkurować z najważniejszymi konkursami młodych adeptów krytyki, ani tym bardziej być zjazdem kółka wzajemnej adoracji. Poprzez położenie dużego nacisku na obecność młodych i zdolnych oraz blogerów (to się nie wyklucza!), wydarzenie daje możliwość spotkania zarówno autorytetów, jak i kolegów po fachu. A przy okazji zobaczenia kilku świetnych filmów…

Czytaj dalej

DOBRY dokument z Audiorivera: Raving Iran

www.deephouseamsterdam.com

„Audioriver”, jedna z najlepszych imprez techno i electro  w tym kraju, odbywa się jednak w dosyć zaskakująym miejscu, jakim jest urocze i nienajwiększe miasteczko Płock, a konkretnie – miejska plaża. Na parę dni raczej spokojne miejsce zalewa tłum fanów elektronicznych brzmień, i — jak we Władysławowie — są tu wszyscy: od dresów po hipsterów, a na ulicach Płocka niemal na każdym rogu natknąć się można na DJ-ów serwujących mniej lub bardziej tłuste bity. Oprócz licznych koncertów „Audioriver” ma ofertę dla spragnionych kinowych wrażeń. Padło na film, na który od jakiegoś czasu polowała koleżanka, absolwentka filologii irańskiej…

Czytaj dalej

Dobry, choć… : Ave Cezar!

leagueofmanchildren.com Bracia Cohen powrócili z opowiastką o hollywoodzkich perypetiach z pewną produkcją biblijnej epopei filmowej. Jest latający w kostiumie rzymskiego legionisty George Clooney, który kolejny raz pokazuje, że wybornie czuje się w rolach komediowych, Tilda Swinton grająca dziennikarki-bliźniaczki, Channing Tatum w marynistycznym musicalu (który pewnie spodobałby się i Współautorce!) i Josh Brolin próbujący ogarnąć cały ten burdel na kółkach. Wszytko w czasach „Mad Man” i z wielką polityką w tle. Brzmi dobrze? 

Czytaj dalej

Mr. Turner: DOBRY film w chmurach, falach i promieniach słonecznych

Za: domagalasiekultury.blog.pl

Za: domagalasiekultury.blog.pl

„Ten film o Turnerze, co o nim wszyscy mówią, ale u nas jeszcze nie grali” obejrzałam w bardzo odpowiednim miejscu: w chmurach, w blasku wschodzącego słońca; unosząc się wyżej i wyżej. Jest to jedno z nielicznych widzianych w  samolocie dzieł, które mi się podobały, i to mimo zatkanych uszu. Ale też nie ogląda się tego tak, jak zwykle ogląda się film. Pana Turnera ogląda się, jak serię obrazów.

Czytaj dalej

ZŁE filmy w chmurach: Szef [kuchni], Drugi Hotel Marigold i inne filmy, które znudziły mnie w podróży.

7756491560_3e383757f6_bWróciłam z wakacji od komputera, podczas których rozkoszowałam się rześkim powietrzem pod sekwojami i  (jak już złośliwie doniósł pełen zazdrości duszący się w kualalumpurskim i chińskim smogu Współautor) pod gigantycznymi krzakami ostrężyn. Miesiąc bez toshibowego ekranu był super! Raz tylko nabazgrałam jednego prywatnego i jednego „profesjonalnego” maila na pożyczonym na godzinkę laptopie, tak to raz na parę dni patrzyłam na maila na komórce i odpowiadałam zdawkowo. Poza tym nic, mimo usilnych błagań Współautora. Rozkoszowałam się drzewami i Pacyfikiem. Dobrze mi to zrobiło.

Nalatałam się też przy tym aż zanadto, dzięki czemu mogłam rozkoszować się wyborem filmów w samolotach różnych sieci wchodzących w skład Star Alliance w komfortowym fotelu najniższej klasy ekonomicznej (z ekranami mniejszymi od „lepszej” klasy ekonomicznej „plus”). W tych lotach, gdzie się dało, mogłam porównać, że Lufthansa ma większe ekrany i lepszy (moim zdaniem) wybór kinowych nowości oraz dużo Wesa Andersona, natomiast w United Airlines ekrany są mniejsze, ale jest lepszy wybór kinowej klasyki, a podczas długich lotów międzynarodowych serwują lody (podczas „krótkich” lotów, takich jak prawie sześć godzin z San Francisco do Waszyngtonu dostaje się tylko picie). W obu jednak można obejrzeć dużo DOBRYCH filmów, na przykład Grand Budapest Hotel, What Maisie Knew, Still Alice, Whiplash, Interstellar czy Birdman oraz trochę złych (Kingsman: Tajne Służby, Jupiter Ascending, Dzika droga czy Pitch Perfect 1 (który pewnie by się podobał Współautorowi, ale mi nie. Zwłaszcza początek jest bardzo ZŁY do samolotu). Udało mi się  obejrzeć wyczekiwanego wciąż w Polsce Pana Turnera (o nim wkrótce). Dziś jednak piszę o ZŁYch filmach, których nawet nie byłam w stanie skończyć. Oczywiście trzeba wziąć pod uwagę, że będąc zamknięta przez wiele godzin  w latających puszkach i po bieganiu przez hale lotnisk rybia irytacja wzrasta, a maleje rybia tolerancja na teksty kultury, jednak w wypadku niektórych to rzeczywiście filmy ZŁE.

Czytaj dalej