DOBRY film: „Cipka”

Za: KFF

Za: KFF

„Cipka” była nam umknęła ze Współautorką, gdy dramatycznie próbowaliśmy zobaczyć w natłoku własnego życia jak najwięcej projekcji na zakończonym jakiś czas temu Krakowskim Festiwalu Filmowym (nasze recki są tu, tu i tru-tu-tu!). Animacja Renaty Gąsiorowskiej (nie mylić z Romą, aktorką!) o pięknym tytule nie zdobyła wprawdzie w mieście pod Wieliczką żadnego lauru, ale za to święci triumfy za granicą… Teraz już wiemy dlaczego!

Prosta historia, z lekką kreską, opowiada najbanalniejszą w świecie opowiastkę o młodej kobiecie (o nosie świnki?:), która urządza sobie intymną sesję solo. Jest tutaj miejsce na metaforę, trochę absurdu, a zarazem intymność, i niemało animacyjnego szaleństwa, w piękny sposób ukazujący doznania naszej bohaterki. Dla jednych będzie to ładnie opowiedziana historia o masturbacji, dla innych — silny swoją prostotą i symbolizmem manifest wolności i kobiecej seksualności, a stąd tylko krok do treści politycznych.

(Dla oburzonych frywolną i wulgarną opowiastką mamy oczywiście do polecenia bardziej prawilny film, gdzie z szacunku do kobiety wywala się ją za drzwi, coby nie grzeszyć przebywaniem w jednym pokoju z niewiastą niebędącą żoną. Jak widać, nasza oferta blogowa otwiera się zatem na coraz szerszą widownię!)

Jak tłumaczyła sama animatorka, tytuł powstał trochę przez przypadek, bo trzeba było się nadziać na fatalną i zaskakującą nieudolność naszego barwnego języka w sprawach erotyki:

Nie chodziło mi o sensację czy wzbudzanie jakichkolwiek kontrowersji. Taki był tytuł roboczy animacji, a w trakcie pracy nad filmem po prostu okazało się, że najbardziej pasuje i zmienianie go na bardziej “grzeczny” nie ma sensu. […] Uważam, że wszelkiego rodzaju „muszelki” czy „pusie” brzmiały strasznie dziecinnie, po drugiej stronie do wyboru miałam słowa wulgarne, a pomiędzy tym jeszcze terminy medyczne. Nie było innego słowa, które byłoby przyjemne i odnosiło się do treści filmu. 

(Cały wywiad, z którego zacytowałem powyższą wypowiedź jest tutaj).

I jak widać, sam tytuł w warstwie językowej ciekawie ukazuje istniejące w naszym społeczeństwie napięcie, co z kolei doskonale kontrastuje z niewinnością i błogością ukazanej histori.

Dlaczego warto wspomnieć o tej animacji z żeńskimi narządami rozrodczymi w tytule? Bo po raz kolejny pokazuje, że polska sztuka animacyjna nadal ma się dobrze, a stara gwardia ma godnych następców. W tym przypadku urodzoną w 1991 r. Panią Gąsiorowską, która po studiach w Krakowie kontynuuje naukę w Łodzi. Dość wspomnieć, że opiekunem artystycznym produkcji był m. in. Mariusz Wilczyński, samouk, zaliczany do pierwszej ligi światowej animacji (indywidualna retrospekcja w Museum of Modern Art w Nowym Jorku coś mówi, nie? A zupełnie przy okazji –wszystkim polecam zobaczyć jego stronę www!)

Za: KFF

Za: KFF

„Cipka”, dzięki staraniom Krakowskiej Fundacji Filmowej, pokazana została już na ponad 60 festiwalach na świecie, w tym na prestiżowych AFIFest oraz festiwalu filmowym w Seattle. Nic dziwnego, że sama Fundacja otrzymała nominację do tegorocznej Nagrody PISF-u.

Odkładając jednak na bok wazelinę — jak będziecie mieli okazję, tak chłopcy jak i dziewczynki: poświęćcie 8 minut swojego życia na „Cipkę”. Warto!

Współautor

Animację byłem oglądnąłem już po festiwalu dzięki uprzejmości Krakowskiego Festiwalu Filmowego.

One thought on “DOBRY film: „Cipka”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s