DOBRY film: Captain Fantastic

assets2.ignimgs.com

Enter a caption

Moim rodzicom film się nie spodobał.  Że nudny. Cóż, dramat rodzinny, gdzie bohaterami jest wielodzietna rodzina wychowywana w puszczy przez Aragorna nie brzmi zachęcająco. Niestety, muszę publicznie zakwestionować autorytet rodowej starszyzny i powiedzieć, że jest to świetny film. Ojciec rodziny z filmu, Ben (Viggo Mortensen) pewnie byłby dumny. Choć w przeciwieństwie do jego dzieci, nie władam sześcioma językami i nie dostałem się na wszystkie czołowe uniwerystety tej planety. 

„Captain Fantastic”

USA, 2016

reż. i scen. Matt Ross

wyk. Viggo Mortensen, George MacKay

Życie wielodzietnej rodziny, wychowywanej z dala od cywilizacji nabiera nowej dynamiki wraz ze śmiercią matki. Zanim zatem na dobre poznamy bohaterów, a umówmy się, że zgraja sześciu dzieciaków z filmu jest bardzo niestandardowym rodzeństwem, to już ruszymy w drogę. Wtedy też ojciec będzie musiał zmierzyć się z poważnym dylematem, czy wychowując idealne dzieci, nie nauczył ich wszystkiego. Z wyjątkiem życia.

Pierwszoplanowym bohaterem jest oczywiście ojciec, Ben, który musi się zmierzyć ze śmiercią żony, oddanej i wiernej towarzyszki oraz przyjaciółki. To w końcu razem z nią zdecydowali się na radykalny eksperyment wychowywania dzieci na platońskich królów-filozofów, którzy w wieku 8 lat znają implikacje wyroku Sądu Najwyższego z 2010 r., umieją upolować jelenia i dostają się na Harvard. Kreacja Mortensena, za którą aktor był nominowany do Oscara, doskonale oddaje złożoność bohatera. Z jednej strony jest dziwakiem, facetem, który postanowił uciec od cywilizacji, by realizować własny, bardzo ambitny plan wychowawczy. Często przekracza granice, a my zaczynamy się zastanawiać, czy facetowi nie powinni odebrać praw rodzicielskich. Jednocześnie jest fajnym ojcem, który potrafi słuchać i przyznać się do błędu. Jako „fantastyczny facet”, jak go nazywała żona, jest ludzki i otwarty. Z resztą widać to po radosnych dzieciakach, mających naprawdę dobrą relację z rozumiejącym, acz wymagającym ojcem.

www.nziff.co.nz

Ośmioletnia Zaj (wym. Zadż!) układająca z czaszek wiewiórek i królików ekspozycje przypominające kampuczańskie pola śmierci czy nastoletnia Kelyr doskonale rozumiejąca wymowę „Lolity”, są po prostu fajną zgrają niepełnoletnich nietscheańskich übermenszów. Wychowywani w duchu indywidualizmu i traktowania dzieci jako dojrzałych, acz uczących się ludzi, są naprawdę fascynującymi bohaterami. Budzą naszą sympatię i tęsknotę za tym, kim sami moglibyśmy być, gdyby starzy postanowili nam dzieciństwo zamienić w kurs przedmaturalny na obozie harcerskim. To one też najdramatyczniej zaczną ukazywać pułapkę filozofii wychowawczej Bena. Gdy młody Rellian ma problem z tym, że prawdopodobnie przeniesienie się do puszczy przyśpieszyło chorobę matki, najstarszy — Bo (George MacKay — tak, wszystkie imiona dzieci są wymyślone, bo „dzięki temu wiemy, że jesteśmy jedyni we wrzechświecie”, jak tłumaczy jedno z nich) — po bliskim kontakcie z płcią piękną, dla której Spock nie jest pediatrą-rewolucjonistą, ale bohaterem ze „Star Treka”, najpełniej odda zgubne skutki izolacji od cywilizacji.

I o ile racjonalny opór rodziny Bena zostanie doskonale wyśmiany przez Zaj recytującą zasady Bill of Rights, gdy ciotka wybuchnie: „A co te twoje dzieci umieją?”, to z wrednym dziadkiem już nie pójdzie łatwo. To on, uosabiający swoją religijnością, bogactwem i pobytem w armii wszystko to, czym gardzi Ben, stanie się finalną przeszkodą, która zagrozi jedności podróżującej swoim wechikułem zrobionym z miejskiego autobusu familii.

www.maihua.fr

Pomimo wzlotów i upadków Ben wraz z potomstwem stanowi zgraną i fajną pakę. Nie wolną od problemów, ale zdolną do szaleństwa i niestandardowego działania. Bawią nas ideologiczne deklaracje młodzieży, wręczenie skonfundowanej koniecznością wetknięcia penisa do waginy celem podtrzymania gatunku Zaj (8 lat) książki pod tytułem „The Joy of Sex”, czy śpiewanie psalmu natrętnemu gliniarzowi. Oczywiście, młodzi są wychowywani w duchu hippisowskiej Nowej Lewicy, z związku z czym oburzenie jednej z dziewczynek, że nie śmiejemy się z innych ludzi, szybko zostanie skwitowane ripostą: „Tak, no  chyba że są chrześcijanami!” Takich przytyków będzie oczywiście dużo, dlatego wszytkich tych, którzy zamarli z przerażenia po ostatnim sondażu „Rzeczpospolitej” ostrzegamy — żart z tradycyjnych wartości ściele się gęsto.

W filmie bardzo celnie jest ukazany dylemat współczesnego świata. Czy da się być szczęśliwym, zupełnie kontestując otaczającą rzeczywistość? Wychowanie dzieci tak, by w przyszłości stały się platońskimi królami-filozofami jest skazane na porażkę, jeśli odbywa się bez Internetu, „Gwiezdnych Wojen” i patyczków do uszu. Faktycznie, każdy z nas chciałby mieć muskulaturę sportowca, znać podstawy fizyki teoretycznej, umieć grać na gitarze i mówić w esperanto, ale czy bylibyśmy wtedy naprawdę szczęśliwi? „Captain Fantastic” to w tym momencie nie tyle film o dojrzewaniu, rodzinie i miłości, ale o tym, jak żyć w tych szalonych czasach.

Film ma niestety dwie fabularne wtopy, ale nie będziemy się tutaj znęcać. Superancki cover „Sweet Child od Mine” na deser (na YT jest film, ale nie spoilerujemy!), jest wisienką na torcie dobra tego filmu, który urzeka oryginalnością bohaterów, rozpisaniem dramatu i głębszym znaczeniem. Tak, że po seansie z radością utulimy swoich starych, za to, że kupili nam kiedyś komputer i komórkę. 

Nawet jeśli ich gust filmowy odbiega od naszego.

Słoń

static01.nyt.com

2 thoughts on “DOBRY film: Captain Fantastic

  1. Jak już napisałeś, że film ma dwie wtopy to aby zaspokoić ciekawość czytelników mógłbyś dopisać jakie 🙂

    • Ok – wtopy to może za dużo powiedziane ale niedociągnięcia. Studia najstarszego syna i finałowa akcja są takie średnio przekonujące, ale nie chciałem się rozwodzić, bo nie psuje to ogólnego wrażenia:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s