DOBRY film: Pokot

z21351515IH,Kadr-z-filmu-Pokot-fot-materialy-prasowe.jpg

W sumie warto ten film obejrzeć tylko dla przebieranego balu grzybiarza (zdj. Gazeta.pl).

Wyszliśmy z kina dość skonsternowani. Widzieliśmy film DOBRY, a do tego nagrodzony w Berlinie Srebrnym Niedźwiedziem. Niemniej nie mogliśmy się oprzeć wrażeniu, ze jest to dzieło nierówne. Ze scenami doprawdy wyśmienitymi, jak choćby Mandat w stroju Wilka tańcująca z Wiktorem Zborowskim w przebraniu czerwonego kapturka na corocznym balu grzybiarza, a jednocześnie z kilkoma zupełnie niepotrzebnymi,  napięcie raz budowano niczym w skandynawskim dreszczowcu (w końcu to koprodukcja z m.in. Szwecją), a raz rozpływało się niczym mgła nad przecudną Kotliną Kłodzką. Doszliśmy do wniosku, że to taki film, po którym żałujemy, że nasze poglądy nie są bardziej na prawo, bo moglibyśmy mieć wtedy spore używanie. Niemniej mimo kilku mankamentów, najnowszy film Holland jest naprawdę dobry.

plakat-z-filmu-pokot

Pokot

Polska, Czechy, Szwecja,Niemcy, Słowacja 2017

reż. Agnieszka Holland i Kasia Adamik

scen. Agnieszka Holland i Olga Tokarczuk (na podst. powieści Prowadź swój pług przez kości umarłych tej ostatniej)

wyk. Agnieszka Mandat, Wiktor Zborowski, Jakub Gierszał, Patrycja Volny

Pani Duszejko (nie zwracajcie się do niej „Janina”!, oj nie, bohaterka stroni na całej linii od chrześcijaństwa!), emerytowana pani inżynier od mostów, obecnie nauczycielka angielskiego, współtłumaczka Blake’a (wreszcie film o tłumaczach?), miłośniczka przyrody i astrolożka-amator mieszka w chacie w ślicznej i mrocznej Kotlinie Kłodzkiej. Spokój ducha zaburzają jej lokalni kłusownicy i myśliwi,  choć dla niej jedni i drudzy to po prostu mordercy. Kobieta bezskutecznie próbuje zwrócić uwagę miejscowej policji na łamanie prawa i okrucieństwo wobec zwierząt. Pewnej nocy umiera jej paskudny sąsiad-kłusownik przezwany przez Duszejko Wielką Stopą. Od tego czasu po kolei, w podejrzanych okolicznościach giną kolejne parszywe okoliczne typki, których łączy hobby w postaci zabijania zwierząt.

Czyżby zwierzęta wreszcie postanowiły się zemścić?

z21124152IDR,Agnieszka-Mandat-w-zyciowej-roli--Kadr-z-filmu--Po.jpg

Bywa krwawo, ale ofiar nikomu nie żal, zwłaszcza, że widzowi dane jest poznać przyszłych denatów jako osobniki wyjątkowo okrutne — zarówno wobec zwierzyny, jak i słabszych homo sapiens. Wśród bohaterów widać wyraźnie zarysowany podział, w zależności od ich empatii i tego, jaki jest ich stosunek do przyrody. Z jednej strony mamy podłego bogacza Wnętrzaka (obowiązkowy w każdym polskim filmie Szyc), zapitego Prezesa, a zarazem Hugh Hefnera Kotliny Kłodzkiej (wspaniały Grabowski), czy  oślizgłego księdza Szelesta (Bosak), który chyba nie słyszał o Świętym Franciszku z Asyżu, którzy gardzą i naturą, i innymi ludźmi. Z drugiej mamy przyjaciół głównej bohaterki, czyli bandę poczciwych odrzutków, których zainteresowania, pragnienia i podejście do życia odbiega od materialistycznego i egoistycznego podejścia okolicznej ludności: Zborowski to małomówny sąsiad Matoga, grzybiarz i preppers w jednym. Czech Miroslav Krobot gra entomologa płaczącego nad zgniecionym chrząszczem i znajdującym w Duszejko bratnią duszę, gdy eksterminacje owadów nazywa gorszą od Holocaustu. Patrycja Volny gra — jak ją nazywa główna bohaterka — Dobrą Nadzieję, baśniowego Kopciuszka, pracownicę lokalnego ciucholandu „Kup Ciuszek”, która zrobi wszystko, by odebrać prawa rodzicielskie do młodszego brata brutalnym rodzicom. Lożę ludzi pozytywnie zakręconych domyka Jakub Gierszał jako Dyzio, policyjny informatyk,  tłumacz Blake’a, który do Kotliny Kłodzkiej trafia z Berlina.

z21124149vkadr-z-filmu-pokot

Co było DOBRE:

Zdjęcia. Holland nie pierwszy raz udało się włączyć do filmu zdjęcia przyrody, które równie dobrze mogłyby towarzyszyć głosowi Krystyny Czubówny w jakimś dokumencie (Współautor raz na jakiś czas wołał: „Mikrokosmos!”). W porównaniu z innymi produkcjami ostatnich lat, jak „Na Granicy” czy serial „Wataha”, tutaj natura nie jest tłem, ale jednym z bohaterów. Choć w finale akcent postawiony jest na człowieka, to przez długi czas wydaje nam się, że ganiające tu i ówdzie zające i dziki są nie mniej ważne niż bucowaci myśliwi czy obrońcy praw zwierząt z Duszejko na czele.

Gra aktorska. Agnieszka Mandat miała strasznie trudne zadanie: przekonująco zagrać bohaterkę, która przez wielu uważana jest za wariatkę tak, aby widz jej kibicował. „Szurniętą staruszkę”, która jednym tchem opowiada rzeczy sensowne, jak i papla o astrologii, która miewa zmienne nastroje — może być mrukliwa i wygadana, spokojna lub żwawo poganiać myśliwych. Jej towarzysze nie są gorsi. Niemniej wydaje się, że nieraz nabieramy do niej dystansu (to wina raczej scenariusza, niż gry). Jej wiara w astrologię, niedopasowanie do społeczeństwa ukazywane scenami na policji, przy rozwiązaniu całej intrygi kryminalnej, może powodować, że bliżej widzowi do pobłażliwie kiwających głową strażników, niż wspierających ją przyjaciół.

Humor. To mogło być ciężkie, przygnębiające i przyprawiające o koszmary. Na szczęście ciężkie momenty upstrzone są celną groteską, czy to sytuacyjną, czy słowną — co świetnie kontrastuje z poważnymi wątkami. Mamy zabawną, choć czasem bolesną satyrę na nasze społeczeństwo, zarządzanie Lasami Państwowymi,  na hipokryzję i bezmyślne przywiązanie do niektórych symboli. Nic dziwnego, że po polskich internetach tu i ówdzie sączy się hejt na film Holland, choć jak się na razie wydaje, skupienie moralnej inkwizycji i prawilności skierowane są bardziej na sztuki teatralne.

Przetrwały też najlepsze kwestie z książki:

-Czy jesteś wierzący?

-Tak, jestem ateistą…

…czy spostrzeżenie, że jedynym, co może połączyć Polaków to grzybobranie. Bo dla indywidualistów, choć w grupie i z elementem rywalizacji, i nigdy się nie zdradza najlepszych grzybowisk.

Co nie wyszło tak dobrze:

Retrospekcje. I tak poszatkowana narracja jest chwilami przerywana retrospekcjami dotyczącymi rozmówców głównej bohaterki. Nie do końca wiadomo, czy to ona ma wizję dotyczącą ich przeszłości, czy oni sobie przypominają, a może po prostu ma być to dodatkowa informacja dla widza? I w sumie są zbędne, ponieważ zawarte w nich informacje często i tak są przekazywane czy to w rozmowie, czy w innych scenach. Jakbyśmy jako widzowie nie mogli się domyślić mrocznych sekretów kolejnych bohaterów.

Struktura. Na początku — ku wielkiej irytacji Współautora — mruczałam pod nosem, że „w książce było tak a tak”. Cóż na to poradzę, czytać skończyłam przedwczoraj, mam wszystko na świeżo, poza i tak mam ubecką pamięć… Ale koniec końców właśnie przyczepię się może zbyt kurczowego trzymania się poszarpanej struktury książki. Powieść czyta się dobrze, ale przy oglądaniu filmu, który i tak jest mieszaniną różnych gatunków, twórcom nie zawsze udaje się to wszystko spleść w spójną całość. Zaczyna się kryminałem, przechodzi w baśn, sensacja przechodzi w nagle w romansidło, by skończyć się bajkowo. Jest wszystko, ale brak tutaj synergii, raczej można mówić o kolejnych częściach. Dla jednych to zaleta, dla innych — w tym nas — niedopracowanie.

r.palka_180116-80.jpg

W skrócie: DOBRY film, choć z mankamentami. Można to traktować jako eco-manifest. Dla nas jest to raczej manifest humanistyczny: przypomnienie, że o naszym człowieczeństwie decyduje to, jak traktujemy słabszych z naszego, jak i innych gatunków.

Współautorzy

Oglądaliśmy dzięki uprzejmości Cinema City.

Z okazji tego, że niepostrzeżenie nasz blog skończył cztery lata, serdecznie zapraszamy na kinderbal w krakowskim kinie Kika w Świętego Patryka o 19🙂 

r.palka_221015-11.jpg

One thought on “DOBRY film: Pokot

  1. Właśnie się zastanawiałam, jak się ten film ogląda zaraz po czytaniu książki. Bo planuję to zrobić, jak już mi się uda dopaść książkę 😛

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s