DOBRY słodko-gorzki film: Blue Jay

07BLUEJAY-master768.jpg

Widziałam ten film (jest na Netflixie!) jeszcze w grudniu, ale w świąteczno-noworocznej zawierusze nie byłam w stanie się zabrać do recenzji. Dziś jednak — użalając się nad własnym bolącym gardłem i przytkanym nosem – zapragnęłam trochę czarno-białej, łagodnie śmiesznej, eskapistycznej melancholii. Blue Jay doskonale spełnił te potrzeby (choć wzbudził równocześnie pożądanie kwiecistej sukienki głównej bohaterki).

52044208829658240441_thumb.png

Blue Jay

USA 2016

reż. Alex Lehmann

scen. Mark Duplass (same dialogi były improwizowane)

wyk. Sarah Paulson, Mark Duplass

 

Po dwudziestu dwóch latach rozłąki, Jim (Duplass) i Amanda (Paulson) — dawna licealna para — spotykają się w spożywczaku w swej niedużej rodzinnej miejscowości. Los tak chciał, że akurat oboje zjawili się tam w tym samym czasie — ona pomóc siostrze, on uporządkować dom po zmarłej niedawno matce.  Po chwili niezręczności zaczynają wspominać dawne dzieje, chodzić dawnymi ścieżkami i bawić się w „co by było, gdyby…”.  Znajdują zbiór taśm magnetofonowych ze swym nastoletnim rapowaniem i rozmowami o, jak im się wydawało, prostej i pewnej przyszłości, tańczą do Annie Lennox i hip-hopu wczesnych lat dziewięćdziesiątych, udają, że są starym dobrym małżeństwem.

Paulson i Duplass świetnie odgrywają spotkanie dwóch dość zagubionych ludzi, którzy z jednej strony dobrze się znają (lub znali), naprawdę byli kiedyś zaprzyjaźnieni,  lecz których po ponad dwóch dekadach przynajmniej pozornie dużo dzieli — ona ma czapkę z pomponem, starszego męża i dwóch pasierbów, on właśnie stracił pracę, jest sam i ma kudłatą brodę. Na początku prezentują sobie „optymistyczne” wersje rzeczywistości (niektórymi z nich okłamują samych siebie), lecz powoli wpadają w dawną zażyłość i rozmawiają o tym, że ich życie nie potoczyło się tak, jak chcieli przed laty. Oddają się nostalgii, regresowi, ucieczce w to, co nie było im pisane — i w sumie dość dobrze się bawią.

tumblr_ogb0v6FfcG1qzxhlzo6_1280.png

Blue Jay (nakręcony w tydzień!) jest w większości improwizowany (jak inne duplassowe dzieła), czarno-biały, powolny. To jeden z tych filmów, których niby nic się nie dzieje, bohaterowie chodzą, skaczą, gadają i rapują, ale dzięki dobrej grze aktorskiej (Sarah Paulson wymiata!) i ślicznym ujęciom naprawdę przyjemnie się to ogląda.

Polecam też ciekawą rozmowę z twórcami na temat powstawania tego filmu.

To powiedziawszy, muszę trochę się przyczepić do zakończenia: trochę zawiodło mnie dość melodramatyczne rozwiązanie, twórcy niepotrzebnie postanowili odpowiedzieć w końcu na pytanie, dlaczego Jim i Amanda się rozstali, a co gorsza poszli w – koniec końców – dość schematyczne „Wielkie, tragiczne ta da!”, zamiast pozwolić im rozejść się „bo tak wyszło, nie-wyszło”, jak często w związkach nastolatków.

W skrócie: uroczy, słodko-gorzki film o nostalgicznym spotkaniu po latach, chęci powrotu do przeszłości, w której przyszłość wydawała się prosta. Jest śmiesznie, jest smutno, jest DOBRZE.

Ryba.

BlueJay7-1280x695.jpg

Duplass (dalej mnie to nazwisko śmieszy) lubi kręcić w sklepach

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s