DOBRY film na Nowy Rok: Stare grzechy mają długie cienie

isla-minima-cb27-bb1-300715.jpg

Koniec starego roku był podwójnie gwiezdnowojnowy, ten rok rozpoczęłam mrocznym hiszpańskim kryminałem, którego zwiastun widziałam przed pierwszym obejrzeniem Przebudzenia mocy. Zaciągnięta jednak w roli przyzwoitki w mroźny styczniowy wieczór, nie wiedziałam, że czeka mnie ponad półtorej godziny złowieszczego hiszpańskiego upału roztaczającego się nad mokradłami na przemian z nagłymi, oszałamiającymi ulewami. 

Isla-minima-5.jpg

La isla mínima

Hiszpania 2014

reż. Alberto Rodríguez, scen. tenże oraz Raphael Cobos

wyk.  Javier Gutiérrez, Raúl Arévalo

Hiszpańska prowincja, wrzesień 1980. Pięć lat po śmierci generała Franco. Zgłoszono zaginięcie kolejnych nastolatek. Dwóch policjantów z wydziału zabójstw stara się wpaść na trop seryjnego zabójcy grasującego po zastraszonej, choć przepięknej okolicy. Młodszy, kudłaty wąsacz jest zwolennikiem nowej demokracji; starszy wąsacz ma tajemnie złowrogą reputację, tęskni za generałem, widzi ptaki i ma krwiomocz. Nie ufają sobie nawzajem, żadnemu nie ufają okoliczni mieszkańcy, którzy wolą się nie angażować. Naciski z góry, presja czasu, kolejne ciała, pijaństwo.

Pal sześć historia! Widzieliśmy takich dużo, ale opowiadana jest ciekawie, a napięcie jest, mimo pozornie sennej scenerii, sprawnie budowane. Główną zaletą tego filmu (który w zeszłym roku zgarnął cały worek nagród filmowych) są zdjęcia. Jejku, jakie ujęcia! Dużo widzimy z lotu ptaka, krajobrazy pięknie przerażające, właściwie każdy kadr pasowałby do wystawy zdjęć konkursu National Geographic. Mamy mokradła, opuszczone domostwa, wyschnięte trawy, pościgi po zakurzonych bądź błotnistych drogach rozklekotanymi autami; jest ulewa spływająca po wąsiskach bohaterów.

Przez większość czasu akcja toczy się wartko, choć pod koniec coś zaczyna się psuć, choć to może być celowe. Tak samo podejrzewam, że zamierzano bardzo zdezorientować w ostatnich scenach widza: po zakończeniu ani ja, ani Towarzysze, ani (podsłuchiwałam!) inni widzowie, nikt nie był pewny, co się tak właściwie wydarzyło. Głowię się nad tym od kilku dni, co świadczy, że to chyba jednak DOBRY film. Albo ja jestem tępa.

Rybka

P.S. Szczególną uwagę poświęcam fryzurom aktorów, gdyż tuż przed seansem torturowałam się klasyfikacją polskich teledysków z lat osiemdziesiątych pod względem okropności fryzur (im wyższe miejsce na liście, tym straszniejsza piosenka).

One thought on “DOBRY film na Nowy Rok: Stare grzechy mają długie cienie

  1. Pingback: ZŁY film: Nieznany | Dobry Film, Zły Film

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s