Świetny tajwański krótki metraż z DOBREGO festiwalu

Jak ostatnio Współautorka udzielała się na Serialkonie, to teraz, parę tysięcy kilometrów na południowy wschód Współautor bardzo zaangażował się w Kuala Lumpur Experimental Film, Music and Video Festival, czyli KLEX. Jest to największa awangardowa impreza w Malezji, promująca wszystko to, co wpisuje się w ten radośnie kontrkulturowy nurt sztuki. W tym roku goście zobaczą też selekcję animacji i krótkich metraży… z Polski.

klex

Wczoraj miało miejsce uroczyste otwarcie tegorocznej, szóstej edycji festiwalu. Miejsce to samo, co zawsze — zagubiona na zapleczu dzielnicy chińskiej, w krypnym zaułku galeria Lostgens, prowadzona przez malezyjskich Chińczyków. Jest to utrzymana w duchu zrób-to-sam galeria, z licznymi meblami własnej roboty, tanim piwem i sprzętem wi-fi pochowanym po kątach. Głową Lorda Vadera na barze i niedziałającą spłuczką w łazience. Idealne miejscówka na organizację takiego wydarzenia.

Kuratorzy zazwyczaj odwalają kawał dobrej roboty, dlatego na rozgrzewkę zaserwowano nam porcję naprawdę wyśmienitych produkcji z całego świata.

Moją uwagę przykuł kubistyczny „Un Dia” z Brazylii, z fenomenalną grą animacji, kształtów i pełnej przestrzeni muzyki. Zobaczcie z resztą sami (ostrzegam: poniżej jedynie przygotowane na potrzeby festiwalu zwiastuny!).

Z bardziej lokalnych klimatów, salwy śmiechu publiczności wywołała jednak „Hail The BodhisIttva of Collected Junk”, które swobodnie tłumaczę jako „Błogosławionyś BodhisIttvo Szitu Żywota Naszego”.

Po projekcjach przeszliśmy wyżej, do niezależnej galerii Findars, utrzymanej w podobnej, chałupniczo-niezależnej konwencji, gdzie odbyły się występy muzyczne i performans. Oczywiście można się zastanawiać na ile słowo muzyka była adekwatna do tego co wczoraj się działo, niemniej poruszamy się w konwencji eksperymentalno-awangardowej, więc wszyscy byli usatysfakcjonowani. Co ciekawe, najbardziej w kość dał Japończyk Katsura Yamauchi ze swoim solowym występem dętym. Część klarnetowa generowała takie dźwięki, że czułem jak wibrują mi bębenki. Dlatego z występów najbardziej spodobał mi się Goh Lee Kwang, który dał świetny noise-show okraszony hipnotycznymi wizualizacjami. Z resztą oceńcie sami, choć z góry przepraszam za jakość nagrania.

A dzisiaj, o 17:00 otwarcie polskiego programu animacji i krótkich metraży. Będzie różnorodnie, kolorowo i na pewno dobrze!

Serdecznie zapraszam:)

Słoń

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s