ZŁY film w DOBRYM kinie. Crimson Peak: Wzgórze Krwi

Za: nerdist.com

Za: nerdist.com

Trzecia podróż do Bangkoku musiała doprowadzić do nadrobienia katastrofalnej zaległości, jaką było nie pójście jeszcze do kina w Tajlandii. Z trzech kin niezależnych najbliżej była nowo wyremontowana Scalia, w której nie było za bardzo wyboru, jeśli chodzi o seans — cóż, uroki jednej sali kinowej. Padło na „Wzgórze krwi”, baśniowy horror od Guillermo del Toro (świetny „Labirynt Fauna”) z Tomem Hiddlestonem (prawie równie krwawy „Koriolan„, wdzięczny Loki z „Thora”) i Mią Wasikowską („Stoker”), który nie był ani tak głęboki jak horror Meksykańczyka z hiszpańską wojną domową w tle, ani tak krypny jak dramat rodzinny ze „Stokera”.

Za: cdn.amctheatres.com

Za: cdn.amctheatres.com

„Crimson Peak”

reż. Guillermo del Toro, scen. Guillermo del Toro, Matthew Robbins

wyk. Tom Hiddleston, Mia Wasikowska

Scalia od początku mnie urzekła. Począwszy od ręcznie montowanych literek układających się na podświetlanym tle w tytuł filmu i obsadę nad wejściem, przez fantazyjnie kolumny i popcorn za 40 Thb (ok. 4 zł) po panią odkreślającą na drukowanym planie sali kinowej zajęte miejsca i bileterze w żółtej marynarce. Do sali jedno wejście, centralnie, dające wrażenie, jakby się wchodziło do kościoła. Jeszcze przy kasie informacja, że reklamy zajmują maksymalnie 10 minut. Było nawet lepiej — menedżerowie mają litość, skatowali nas tylko jedną paskudnie landrynkową reklamą lokalną, tak to zwiastuny nowych filmów ( w tym do polecanych po zwiastunie „Jobsa” oraz „Moście szpiegów”). Jeszcze tylko okazanie szacunku królowi (hymn i powstanie na baczność) i można się było oddać urokowi seansu.

 Porównanie z „Labyryntem Fauna”  i „Stokerem ” nasuwa się od razu, nie tylko przez postać rezysera i australijskiej aktorki polskiego pochodzenia. Z jednej strony jest to baśniowa historia, gdzie masakryczne stwory i elementy kina grozy są jedynie narzędziem do opowiedzenia historii; strach bierze się raczej z okrucieństwa ludzi, a nie paskudnie makabrycznych duchów i zjaw (choć ich pojawienie się wywołuje gęsią skórkę!). W tle nie ma oczywiście hiszpańskiej wojny domowej, ale Amerykę i angielskie odludzie drugiej połowy XIX w., więc znowu mamy do czynienia z — podkreślmy: w pełni przekonującą — rekonstrukcją historyczną.

Za: icdn4.digitaltrends.com2

Za: icdn4.digitaltrends.com2

Z kolei, jak  w  „Stokerze” jest to opowieść o dramacie rodzinnym, z okrutną tragedią z przeszłości, do której stopniowo dochodzi Edith Cushing (doskonała znowuż Mia Wasikowska). Tym razem jest to jednak nie problem z przybyłym znikąd członkiem rodziny, ale będącym angielskim wynalazcą mężem (Tom Hiddleston) i jego mroczną siostrą, Lucille Sharp (Jessica Chastain), którzy sprowadzili młodą Amerykankę na swoje brytyjskie pustkowia, nie ustępujące urokom dziczy z „Valhalla Rising” (serdecznie polecam Madsa Mikkelsena w roli wikinga).

Jest tajemnica, są duchy, ale ani tajemnica nie jest dramatycznie zaskakująca i skomplikowana, ani warstwa metafizyczna jakaś głębsza. Edith stopniowo odkrywa szkielety w szafie mroczne sekretny męża i szwagierki, w tym samym czasie na pomoc wyrusza dawny przyjaciel, co doprowadzi do brutalnej konfrontacji, gdzie w ruch pójdą noże, młotki i szpadle. Bez zdradzania szczegółów dodajmy, że finał jest mniej lub bardziej znany, a rozwiązanie fabuły spodziewane.

Jeśli chodzi o montaż, kamerę i nastrój film jest oczywiście perfekcyjny, ale to niestety za mało, żeby przykryć niedostatki oczywistej i prostej jak konstrukcja cepa historyjki. Nie było dramatu, miło się to oglądało, ale po takim reżyserze i takiej obsadzie oczekiwania były większe. Wszystko rozgrywało się w dosyć ślamazarnym tempie, by doprowadzić do pełnego napięcia, ale jednak mało zaskakującego finału. Duchy i zjawy nie odgrywają większej roli, poza tym, żeby poruszyć co bardziej wrażliwych widzów, a francowatość męża jest aż nadto oczywista.

Szkoda, bo to taki film idealny na posępne październikowe wieczory.

Słoń

P.S. Współautorka i tak na to się wybiera. Dla obsady! A skoro jest przewidywalnie, to znaczy, że nie będzie się bać, a to akurat dla niej dobrze…(Ryba)

P.S. A Współautorce życzę miłego seansu, choć wątpię by kupiła popcorn za 4 zł:P (Słoń)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s