Żółte kontra czerwone, czyli niepodległościowa naparzanka po malezyjsku

Z cyklu „coś innego” i „idziemy w gości”. Zu, prowadząca Biblię dla wszystkich polskich turystów wybierających się do Malezji, czyli bloga Zu in Asia, poprosiła mnie o dwa słowa komentarza w sprawie radosnych obchodów święta niepodległości w kraju mojego urzędowania. Dlatego pozwoliłem sobie na chwilowy oddech od tematyki filmowej, skutkiem czego jest poniższy tekst.

Święto niepodległości z zasady powinno być miłym i ciepłym wydarzeniem, gdy uśmiechnięte rodzinki radośnie przechadzają się głównym traktem miasta, a maluchy wymalowane w narodowe barwy machają flagami. Rocznica odzyskania niepodległości ma być manifestacją patriotycznego uniesienia z faktu, że żyje się w danym kraju. Wielu oczywiście pyta, czemu mamy się radować z losowego przypadku, że mamy akurat taki, a nie inny paszport, niemniej nikt nie ma problemu z tym, że jest wolne. Zagwozdka pojawia się jednak wtedy, gdy święto niepodległości staje się okazją do manifestacji swojego niezadowolenia z tego, co się w kraju dzieje. Władza oczywiście będzie nawoływać do jedności i spokoju, zaś opozycja… no właśnie. Cały tekst

One thought on “Żółte kontra czerwone, czyli niepodległościowa naparzanka po malezyjsku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s