Tragiczny kor-rom-kom: Marriage Blue

Za: program.hiff.org

Za: program.hiff.org

Nie, Współautor nie zażywał żadnych nielegalnych używek, tytuł jest wymyślony na trzeźwo i po dłuższej chwili zadumy. Kor-rom-kom to nic innego jak komedia romantyczna rodem z Korei. Biorąc pod uwagę, że mogą się pojawić nieśmieszne złośliwości, chciałem napisać ROK-rom-kom, czyli zaznaczyć, że chodzi o Republic of Korea, tę z Południa. Ale do adremu — udało mi się wkręcić na Festiwal Filmowy Korei, który wraca do Kuala Lumpur po latach nieobecności. Zamiast porywającego reprezentanta K-movies zaserwowano nielicznej publice komedię romantyczną. Choć oczekiwałem mocnego horroru, to wybaczyłbym lżejszą tematykę, gdyby nie była tak katastrofalnie zła i długa.

결혼전야

Korea, 2013

reż. Hong Ji-young

wyk. Kim Kang-woo, Kim Hyo-jin

Chociaż z ręką na sercu — nie potrafię sobie odpowiedzieć na pytanie, czy gdyby nie katowano nas tym shitem aż dwie godziny, jednocześnie próbując zamrozić (uwielbiają klimę to mało powiedziawszy), to czy byłbym aż takprzepełniony goryczą. Bo komedie romantyczne, nawet te niższych lotów, zawsze są krzywym zwierciadłem naszych społeczeństw. W swoim odrealnieniu, prezentacji idealnych bohaterów wymuskanej lemingradzkiej klasy średniej, których kłopoty sprowadzają się do mniej lub bardziej poważnych dramatów matrymonialnych, mówią jednak co nie coś o nas samych, naszych aspiracjach i marzeniach.

Fascynuje mnie oczywiście bajkowość krajobrazów sytej Korei, idealne makijaże i kształty figlarnych bohaterek, niebieskie pulowerki w żółte serdusza bohaterów i cukierkowe scenerie. Nie wiem jednak, jaki jest punkt odniesienia (choć spotkane przed seansem studentki z kraju-sponsora imprezy chyba nie dostałyby roli w filmie…)

Za: taeckhunid.files.wordpress.com

Za: taeckhunid.files.wordpress.com

Po początkowej konfuzji (jak mnie spytał Współtowarzysz seansu — „Czy to te same pary czy się zmnieniają??”) wywołanej dużym podobieństwem fizycznym bohaterów (#bialiignoranci), powoli odgadujemy, że śledzimy perypetie czterech par, które zamierzają się niedługo pobrać. Po drodze okazuje się jedank bardzo dużo rzeczy, jakie doprowadzą do paru równoległych kryzysów. Przeciwności losu są jednak albo tak błahe, że nie mamy pojęcia, dlaczego to tak długo trwało, albo tak poważne, że zastanawiamy sie, po co oni są jeszcze ze sobą.

Losy bohaterów subtelnie się też pokrzyżują, co czasem przyprawi nas o ataki śmiechu, jak wysoce wysublimowany żart w gabinecie urologicznym (tak, to sarkazm;), gdzie narzeczony pani doktor wpada w trakcie badania jednego z pacjentów, którego oczywiście znamy. W ogóle dowcipasy są na poziomie katastrofalnym, z gagmi o majstrach śliniącymi się na widok rozdekoltowanej lasi na joggingu, czy problemami z erekcją jednego z bohaterów.

Istotny jest wątek środkowoazjatycki — jedna z bohaterek (wspomiana wyżej panna biegająca) jest Uzbeczką, a w tle rozgrywa się kwestia restrykcyjnego prawa imigracyjnego. Można jeszcze doszukać się wątków religijnych, gdy pojawia się konserwatywny ojciec, będący pastorem (na początku XX w. Koreańczycy wyznawali praktycznie jedynie lokalne wierzenia. Dzisiaj co trzeci jest chrześcijaninem), ale poza tym wszystko toczy się w słitaśno-bełkotliwym sosie rozleniwionej i rozwleczonej fabuły dramatów pod tytułem „Lubię go, ale czy chcę, by był moim mężem?”.

Za: mn.kobiz.or.kr

Za: mn.kobiz.or.kr

Co fascynujące, film pomimo słabej kampanii medialnej, w koreańskim box officie pokonał m. in. nasze ulubione „Igrzyska Śmierci”. Oglądnęło go w sumie 1,2 mln ludzi, a potem podziwiać dzieło mieli okazję krajów ościennych. Współtowarzysz seansu wyraził mniemanie, że w przeciwieństwie do tego, co mówiono o przekraczaniu przez film granic kulturowych, to jednak tym razem bariery nie udało się przełamać. Odpowiedziałem, że jest zupełnie odwrotnie, bo jego słabość jest wyczuwalna chyba pod każdą szerokością geograficzną.

Festiwal Filmów Koreańskich trwa do niedzieli, a ja w cichości serca płaczę za maratonem K-Movies w rodzinnym mieście.

Słoń

One thought on “Tragiczny kor-rom-kom: Marriage Blue

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s