Dobry szwedzki surreal: Przysiadł gołąb na gałęzi i rozmyśla o istnieniu

W świecie filmowym nazwisko Anderson mówi wiele. Dla chłopców mających nieszczęście dorastać w latach 90. to oczywiście amerykańska seksbomba, Pamela. Dla Współautorki pierwszym skojarzeniem będzie Wes („Grand Budapest Hotel”, „Kochankowie z księżyca”). Pamiętającym doskonałą kreację Philippa Seymoura Hoffmana z filmu „Mistrz” od razu przyjdzie do głowy Paul Thomas, lubujący się w nieco rozbudowanych formach. Tym razem jednak chodzi o Szweda, z dwoma „s” w nazwisku, który na co dzień kręci reklamy, dłuższe metraże czyni od święta, ale jak już się nie zabiera to z doskonałym efektem. „Gołąb…” będący jego opus magnum dostał rok temu Złotego Lwa na MFF w Wenecji.

En Duva satt på en gren och funderade på tillvaron

Francja, Niemcy, Norwegia, Szwecja, 2014

reż. i scen. Roy Andersson

wyk. Holger Andersson, Nils Westblom

Urzękający rozbudowanym i absurdalnym tytułem film w pełni spełnia pokładane w nim oczekiwania. Wydumana forma, odrealnione postaci, skandynawski humor, zaskakujące związki między scenami, wszystko odpowiednio dawkowane przez unikający pretensjonalności konceptualizm. Ale od poczatku. Przede wszysztkim kadry — statyczne, z piekną perspektywą pełną rombów i trapezów. Nieruchoma kamera łapie zazwyczaj całą przestrzeń, ale taki sposób, by poprzez ukazanie wnętrza drugiegopokoju, albo ulicy, nadać wszystkiemu cudownej głębi. Cała estetyka filmu jest oszczędna, septyczna, wyzbyta barw i ciepła, spontaniczności i ruchu. Zazwyczaj, jeśli coś zaczyna się poruszać, to przy biernej postawie wszystkich dookoła.

Bohaterowie są jakby wyzbyci emocji, odziani w szare, nudne ubrania. Różnica między latami 40-tymi a współczesnością sprowadza się do śpiewanych piosenek i kroju sukienek. Postaci często tępo przyglądają się akcji, a do działania zmusza je na przykład wymachujący szablą szambelan króla Szwecji Karola XII (Viktor Gyllenberg), który spragniony, na moment zatrzymał się w gospodzie. A że nie godzi się mu przebywać w towarzystwie kobiet (fakt, że na wyprawę przeciwko Moskalom zaprasza gładkiego młodzieńca zza baru zalotnie chwytając jego rękę, nieco tłumaczy jego niechęć do płci żeńskiej), to pod groźbą rozpłatania czaszki mieczem, wywala wszystkie białogłowy z przybytku.

Za: bi.gazeta.pl

Za: bi.gazeta.pl

No i najważniejszy punkt programu: ten surrealistyczny absurd w niebezpiecznej dawce. Cudowna scena ze wspomnianym królem, gdy sterany tułaczką monarcha siada przy barze, w otoczeniu swoich sług, przerażeni goście przyklejają się do ściany ze strachu, a na ulicy ciągnie korowód armii idącej na Moskala. Trakcja elektryczna w tle nigdy mnie tak nie rozbawiła.

Fabularną osią tego gelimatiasu są przygody dwóch obwoźnych sprzedawców śmiesznych gadżetów, Sama (Nils Westblom) i Jonathana (Holger Andersson), którzy ze swoim zaraźliwym entuzjazmem i poczuciem humoru lepiej odnaleźliby się w branży pogrzebowej. Ich przygody (choć słowo „przygody” to trochę za dużo, jak na snucie się od sklepu do sklepu, zapijanie smutków w barze, czy smętne rozmowy o przyszłości beiznesu) są jednak poszatkowane, nie brak tu swobodnych skojarzeń i wpadających nagle ujęć, nawiązujących do poprzednich wydarzeń. Zabiera nam trochę czasu by wypatrzyć, że w scenie, gdzie stojący przed restauracją starszy pan próbuje telefonicznie wyjaśnić zamieszanie z datą spotkania, dojrzymy w tejże restauracji młodzieńca, który kilkanaście sekwencji wcześniej uciekał przed dosyć nachalnymi zalotami puszystej nauczycielki flamenco. Przy stoliku z tąże instruktorką.

Skojarzenia są na tyle swobodne, że po scenie z 90-letnim klientem baru cofamy się do 1943 r., bedącego — jak się domyślamy — pierwszą wizytą pana w tym niezbyt uroczym przybytku (swoją drogą 1943 r. to rok urodzin reżysera), gdzie kulawa barmanka śpiewem oferowała steranym marynarzom kieliszek gorzały za całusa. Będzie wspomiana armia szwedzka idąca na Rosję i tajemniczy eksperyment Brytyjczyków w afrykańskiej głuszy, traktujący tubylców jak chomiki.

Za: bi.gazeta.pl

Za: bi.gazeta.pl

Z czym to jeść i jak żyć? Farsa na zunifikowane szwedzkie społeczeństwo wkraczające w egzytencjonalną pustkę ponowoczesności? Nasycone, zegalitaryzowane, ale wyzbyte ducha? Gdzie brak codziennych zmartwień zamieniony został surrealistycznym absurem? Inteligentna i naszpikowana odniesieniami powiastka, że to wszystko choć nie ma sensu, to pozostaje nam zachwyt nad surową estetyką? Odpowiedzi nie ma i nie będzie.

Reżyser stworzył inteligentne, śmieszne kino, nasycone odniesieniami do współczesnej Szwecji, ale jednak bardzo uniwersalne. I nawet jeśli nie a bardzo jesteśmy w stanie wymyślić, do jakich konkluzji doszedł dumający gołąb (polecam scenę z Wilmą recytującą wiersz o gołębiu! No jakbym Współautorkę w podstawówce widział^^) to pozostajemy urzeczeni reżyserskim kunsztem, lekkością rygorystycznej formy i dowcipem.

Za: leannemackay.com

Za: leannemackay.com

Andersson „Gołebiem…” po raz kolejny udowadnia, że artystyczna swoboda, spuszczona z łańcucha oczekiwań producentów i sponsorów daje cudownie piękne rezultaty. Oczywiście trzeba mieć warsztat. Ale oglądając reklamówki Anderssona, dzięki którym zdobył fundusze na film, ma się wrażenie, że każda z nich była doskonaleniem formy, która w pełni do zaobserowania jest właśnie w „Gołębiu…”.

Słoń

Wikipedia: W 1996 wystąpiła w filmie Żyleta jako Barbara Rose Kopetski, zostało to przez niektórych błędnie zinterpretowane jako ujawnienie jej prawdziwego nazwiska.

Wikipedia: W 1996 wystąpiła w filmie Żyleta jako Barbara Rose Kopetski, zostało to przez niektórych błędnie zinterpretowane jako ujawnienie jej prawdziwego nazwiska.

One thought on “Dobry szwedzki surreal: Przysiadł gołąb na gałęzi i rozmyśla o istnieniu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s