Wkład w przekład 3

Galeria

Ta galeria zawiera 5 zdjęć.

Były wykładowca Współautorki, który próbował ją kiedyś nauczyć poprawnie pisać po polsku pisze o ciekawym tomie w którym znajdziecie nawet dwa artykuły Współautorki. Tom ciekawy, blog językoznawczy również! Zapraszamy do obfitej lektury.

DOBRY zwiastun: No Escape

— Film dla Ciebie! — napisała Współautorka, podsyłając link na YT.

Choć ostatnio na blogu od czasu do czasu piszemy o kinematografii Orientu — krajów Azji, a przede wszystkim Południowowschodniej — to mamy też na kartach swojego archiwum filmy orientalistyczne. Oglądając zwiastun, który poniżej, od razu przypomniała mi się orgia przemocy w sosie słodko-kwaśnym, czyli “Tylko Bóg Wybacza”, z bardzo poobijanym Ryanem Goslingiem. O ile w amerykańsko-francusko-szwedzko-tajskiej produkcji było mrocznie, niedopowiedzianie i symbolicznie, to “No Escape” o ile jest również skierowane dla dorosłych widzów, to odpuszczając z artystycznymi ambicjami jedzie bardziej po bandzie.

Nie wydaje sie, żeby film był najlepszą promocją wakacji w położonym na północy Tajlandii Chiang-Mai, jednak wydaje się być dobrze zmontowanym kinem akcji. Owen Wilson z rodziną i Pierce Brosnan jako lokalny wyjadacz, próbujący uciec od szału ulicy? Zobaczymy.

Sugerowane tłumaczenia tytułu: “W okowach bambusa”, “Niefortunne wakacje”, “Przygoda w Chiang-Mai”.

DOBRY film przedwojenny: Piętro wyżej (1937!)

Eugeniusz_Bodo_Mae_West

Za: wikipedia.pl | Pan Pączek jako Mae West, Pan Pączek jako rycerz jej serca.

Od jakiegoś czasu ciagle trafiam w TV na różne stare i bardzo stare filmy, zwłaszcza przedwojenne. Co tu dużo mówić: niektórych nie da się wytrzymać więcej niż kilkanaście minut (i to przy wysokiej tolerancji). Jednak czasem trafia się na prześmieszne perełki, które śmieszą nie tylko dlatego, że są komicznie staroświeckie, ale po prostu dialogi czy sytuacje są bardzo zabawne. Takie też jest   “Piętro wyżej” (jak przypomina czytelnik Borys, do znalezienia na YouTubie) z szarmanckim śpiewającym Eugeniuszem Bodo i uroczą Heleną Grossówną, która siedem lat później, mając stopień porucznika dowodziła oddziałem kobiecym w ramach batalionu “Sokół”! Swoją drogą, biografie wszystkich twórców są niezwykle ciekawe, acz w większości bardzo smutne; Grossówna jako jedna z nielicznych przeżyła wojnę.

Czytaj dalej

Dobry…yyy film: Mad Max: Na drodze gniewu

Za: theralphretort.com

Za: theralphretort.com

Po “Avengers: Czas Ultrona” to chyba najbardziej wyczekiwana produkcja roku. Tym razem nie faceci w pelerynkach z ogromnymi młotkami, ale nowoczesna reinterpretacja kultowego filmu gatunku ozploitation (Aussie+exploitation: niskobudżetowo, komiediowo, horrorowo, ze szczytem w latach 70.-80. no i z antypodów), gdzie Mel Gibson latał jeszcze z bujną czupryną. Rolę szalonego Mela przejął zawsze świetny Tom Hardy (“Locke”, “Brudny Szmal”), a towarzyszą mu Anioły, na czele z zawsze piękną (nawet gdy jednoręką) Charlize Theron. Jest szybko, intensywnie, bez chwili na oddech, z goniącą hektycznie kamerą, fantastyczną produkcją, ale jakby czegoś brakowało do perfekcji. (98 proc. na “Rotten Tomatoes”, naprawdę, kurczę blade?!)

Czytaj dalej

DOBRY początek adaptacji DOBREJ książki (Jonathan Strange i Pan Norrell)

BBC

BBC

Dawno nie wyczekiwałam jakiejś adaptacji tak niecierpliwie! BBC wreszcie wypuściło pierwszy odcinek jednej z moich “nowoulubionych” książek, czyli Jonathan Strange & Mr. Norrell Susanny Clarke. Książka (i, jak się okazuje, adaptacja) wydaje się być  stworzona całkowicie pode mnie. Jak goszczący czasem u nas Artur powiedział polecając mi ją: “taka Jane Austen plus Dickens z magią”. Rzeczywiście. Pisana aż dziesięć lat to pastisz dziewiętnastowiecznych powieścideł połączony z celtyckimi i staroangielskimi mitami o czarach i złośliwych stworzeniach z domieszką angielskiego romantyzmu (i, jak zauważyła Pirjo, wyraźnymi wpływami Gaimana). Adaptacja na razie zapowiada się wyśmienicie — bohaterowie wyglądająi zachowują się jakby wyleźli z kart książki, a zabawno-magiczno-romantyczny duch książki jest wyczówalny i w nowym medium.

Więcej zachwytów (i ociupinę krytyki) możecie poczytać w pulpozaurowym Wielogłosie w którym ja, Artur i Pirjo ekscytujemy się adaptacją naszej wspólnie ukochanej książki.

Rybka