ZŁA indonezyjska komedia hiphopowa: King of the Rock City

Za: production-house-jakarta.com

Za: production-house-jakarta.com

Weekend był DOBRY. Do Niegasnącego Nigdy Najwspanialszego Miasta Azji Południowowschodniej wpadła koleżanka z dawnych, szalonych i zalanych mocnym alkoholem studenckich lat. Bratnia dusza z gatunku „Ta, Z Którą Za Dużo Nas Kiedyś Łączyło”, jak ja uwolniła się z iście telenowelowej sieci zbyt gęstych relacji społecznych miasta rodzinnego, szponów zanieczyszczonego powietrza i złudnych nadziei na pracę poza korporacją, by uciec na krańce Azji. Połączenie między Chinami a Malajami było znośnie tanie, więc trzeba było mi przygotować intensywny plan kulturalny, by pokazać kto lepiej wybrał, dokąd uciekać. Drinki na 57. piętrze sky baru, elektro-jazz wiksa w wykonaniu polskich jazzmanów i amerykańskich hiphopowców czy kreska-impreska na tribal-trans party w czeluściach pewnego lokalu były świetne. Ale sami powiedzcie: indonezyjska komedia hiphopowa? Można było to odpuścić?!

Tak Sempurna

Indonezja, 2013

reż. Herman Panca, scen. Adi Baskoro

wyk. Dallas Pratama, Tya Arifin

Rzecz działa się w jednej z prywatnych, undergroundowych galerii sztuki. Nie dziwota. Produkcja tłumaczona jako „King of the Rock City” była niezależna. Nie weszła do dystrybucji w Indonezji, a i w naszym mieście miała charakter półprywatnej projekcji. Narkotyki, nielegalne wideo, lasie rozpostarte na plakatach w tle, sceny seksu, aluzje do miłości homoseksualnej — no, działo się. A to wszystko zmontowane w końcu w muzułmańskim kraju.

Historia toczy się w slumsowatych dzielnicach Dżakarty. Grupa kumpli toczy spokojne życie podwórkowe w rytm dobrego rapu i przy intensywnym zapachu zielonych substancji. Jeden jest niemową, drugi (Dallas Pratma) — oddanym muzułmaninem (choć nie przeszkadza mu to handlować nielegalnymi filmami wideo o tematyce nie zawsze dla dzieci). Ich mentorem jest niejaki Profesor, mistrz chałupniczej chirurgii, znawca w zakresie zielarstwa i sztuki życia bez dwóch jedynek. Ta sielanka bestroskiego życia przerwana jest z momentem, gdy chłopcy odnajdują telefon komórkowy ślicznej aktorki, Mel (równie śliczna Tia Arifin), którego szukają nasłane przez żonę kochanka Mel bandziory.

Film od początku wciąga i urzeka nas dwoma rzeczami: intrygującą pracą kamery oraz doskonałą muzyką. Nie jestem fanem indonezyjskiego hiphopu, jednak posłuchajcie tego. Giba się, giba, nie?

Za: cdn.klimg.com

Za: cdn.klimg.com

Obecny na projekcji reżyser, już po filmie, tłumaczył, że oddał aktorom wolną rękę, większość dialogów była improwizowana. Abstrahując od faktu, że żarty były takimi sucharami, że pranie schło od razu (ale zrzućmy to na różnice kulturowe: prymitywne żarciki z gejów były fajne u nas jakieś 10 lat temu), to rzeczywiście uderzał brak koncepcji. Wątki się szarpały, rwały i niespodziewanie powracały. Film zdawał się już kończyć, by — ku naszemu zaskoczeniu — trwać jeszcze dobre 15 minut. Ta niekonsekwencja bolała. Zamiast świeżej i pełnej akcji freestylowej jazdy w rytm soczystych bitów, dostaliśmy nieskładny misz-masz pomysłów, którego do niczego w gruncie rzeczy nie prowadziły.

(Piwo jednak znacząco pomogło w trakci seansu).

Choć ciężko zaliczyć dzieło Hermana Panci do dobrych, to podoba mi się kierunek i niektóre pomysły. Chciałbym zobaczyć, co nowego wymodzi. Szkoda, że twórca zachłysnął się wolnością i w szale kinowego leseferyzmu utracił to, co mogło być siłą całego przedsięwzięcia.

My zaś ruszyliśmy dalej w miasto. Tyle jeszcze czekało atrakcji…

P. S. Trzymajcie kciuki. Współautor dostał zaproszenie na ASEAN International Film Festival & Awards w Kuchingu (to na Borneo). Jako prelegent! Dlatego nie zdziwcie się, jak będzie trochę więcej o kinie z regionu za chwilę;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s