Dobry film: Snajper

W grudniu 2006 r. przeprowadzono wśród Kalifornijczyków w wieku 16-22 sondaż, w którym zadano im proste i niewinne pytanie: „Jak myślisz, co będziesz robić za 10 lat od chwili obecnej”. Odpowiedzi były dosyć standardowe i mało zaskakujące: większość będzie pracować, 12 proc. będzie studiować, tyle samo mieć rodziny. Kwestionariusz miał charakter otwarty, można było wpisać cokolwiek. Tym bardziej zastanawia, że jeden procent wpisało, że chce być… snajperem. Nie, nie że chce być w wojsku, pojechać do Iraku czy coś. Po prostu — co setny młody Kalifornijczyk w 2016 r. chciałby być snajperem. Przy założeniu, że populacja w tej kohorcie wiekowej liczy ok. 2,8 mln ludzi, daje nam to siłę, która w trymiga odbiła by Krym i Dabalcewo. Ostatni film Clinta Eastwooda, który zgarnął sześć nominacji (w tym Najlepsza Rola Męska dla Bradleya Coopera) chyba dobrze tłumaczy fenomen tego zawodu wśród młodych Amerykanów z Zachodniego Wybrzeża. Choć powstał o co najmniej parę lat za późno.

American Sniper

USA, 2014

reż. Clint Eastwood, scen. Jason Hall

wyk. Bradley Cooper, Sienna Miller

Za: s3.amazonaws.com

Za: s3.amazonaws.com

Film oparty jest na autobiografii najskuteczniejszego strzelca wyborowego w historii U.S. Army. Chris Kyle (Bradley Cooper) miał w trakcie czterech misji w Iraku zastrzelić 255 osób, z czego 160 potwierdzonych przez Pentagon. Diabeł z Ramadi przeszedł też do historii śmiertelnie trafiając cel z zawrotnych 1920 m. Kyle swoje wspomnienia zebrał w książce „American Sniper”, która przez 37 tygodni utrzymywała się na liście bestsellerów New York Timesa i ze sprzedażą na poziomie 700 tys. egzemplarzy jest najpopularnijszą książką 2015 r. (do tej pory ogółem sprzedano 1,2 miliona egzemplarzy w różnych formach). Na jej podstawie Eastwood zrobił — dość logicznie — film pod tytułem „American Sniper”. Książka w Polsce nosiła — tradycyjnie: dość alogicznie — tytuł „Cel snajpera”, a film — by skonfundować nas jeszcze bardziej — „Snajper”. Wszystko jasne?

Film rozpoczyna się dramatyczną sceną z trzeciej misji, gdzie Kyle ma na muszce matkę przekazującą swojemu synowi granat, jaki ma zostać rzucony w ochraniany przez snajpera konwój. W momencie naciskania spustu przenosimy się jednak do teksańskich lasów, gdzie młody Chris poluje z ojcem. (Według Jacka Coughlina, autora „Shooter: The Autobiography of the Top-Ranked Marine Sniper”, amerykańscy snajperzy to najczęściej ci, którzy jako chłopcy polowali ze swoimi ojcami na wzgórzach Teksasu i Tennessee. Wspomniane badania kalifornijskie wskazywały natomiast, że amatarzy strzelania z dystansu do ruchomych celów, to… czarni i latynosi z miast).

Za: cdn.collider.com

Za: cdn.collider.com

Szybko śledzimy konwersję Kyle’a z beztroskiego kowboja w oddanego patriotę. Wycieńczający trening w U.S. Navy, w międzyczasie przekłuty w małżeństwo romans z pewną laską wyrwaną przy barze i błyskotliwa karierę wojskową, która niemożliwa byłaby bez umiejętności, uporu, przekonaniu co do swoich racji i odrobiny farta. Bo robota snajpera niby fajna, gdy się siedzi schowanym w krzakach czy na dachu i kampi, czekając na nieopatrznych rebeliantów. Ale po drugiej stronie kryją się niebezpieczni syryjscy najemnicy, którzy swój olimpijski talent oddali na służbę walki z amerykańskimi najeźdźcami.

Do sceny otwierającej film powracamy po jakichś półgodzinie, by wpaść w binarny rytm kompozycyjny: misja — powrót do domu. Wojna to wojna (cytując klasyka: „Spokojnie jak na wojnie. Tu pier*olnie, tam pierdo%nie i znów jest spokojnie”): chwile relaksu w bazie przeplatające się z koszmarem walki, penetrowaniem kolejnych domów w poszukiwaniu aktualnego nr 1 na liście najbardziej poszukiwanych terrorystów, dramatem cywilów maltretowanych przez obie strony i dramatem żołnierzy, raz po raz tracących swoich kumpli. Do tego dochodzą przerażające trudne wybory (świetna i pełna napięcia scena z dylematem Kyle’a mierzącego do kilkuletniego chłopca z trudem podnoszącego bazukę by strzelić w konwój) i próby racjonalizowania moralnego chaosu.

Paradoksalnie, powroty do domu nie dają wytchnienia. Koszmar ciągnie się nadal, a nasz bohater zamiast znaleźć na łonie rodziny ukojenie, tylko przeżywa traumę, coraz bardziej zamykając się w sobie i potęgując wrażenie żony (Sienna Miller), że jej mąż myślami jest bardzo daleko.

Za: media.breitbart.com

Za: media.breitbart.com

Eastwood nie bawi się w zbędne fajerwerki i patos. Oszczędnie stosowana jest muzyka, dramat rodziny zawiera się w ciszy, pustym wzroku Kyle’a i małych zdarzeniach, które pokazują nam, że człowiek po powrocie z wojny zupełnie inaczej patrzy na otaczający go świat. Oszczędzane są też widzom sceny zgonów żołnierzy w slow-motion. Śmierć nadchodzi szybko i niespodziewanie, nie ma czasu na sentymenty, trzeba brać gnata w dłoń i ratować swój tyłek, bo wróg napiera.

Bezsprzecznie „Amerykańki Snajper” to DOBRY film; sprawnie i ciekawie opowiedziana biografia legendy amerykańskiej armii (to słowo pojawia się chyba z 30 razy w filmie), udana adaptacja, znajdująca złoty środek między kinem wojennym a dramatem. Skończyło się jednak jedynie na Oscarze za montaż dźwięku, który jest warty tyle, co pluszowy żubrzyk od Roberta Janowskiego w „Jaka to melodia?”. Czemu? Cóż, choć film nie jest wybitną produkcją, to mam wrażenie, że znacznie istotniejszy jest zmieniający się klimat polityczny. Robienie w 2015 r. filmu o herosach wojny, która — jak się powrzechnie uznaje — wpłynęła na to, że na Bliskim Wschodzie w miarę swobodnie panoszy się obecnie ok. 30-to tysięczna banda barbarzyńców mająca pod kontrolą 8 mln ludzi i w imię swojej pseudoreligijnej ideologii żywcem paląca ludzi jest — delikatnie rzecz ujmując — trochę nie na topie.

Przy całym szacunku dla wszystkich weteranów.

Słoń

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s