“Dzika droga” — niewystarczająco dobry film na podstawie ciekawej książki

źródło: standard.co,uk

źródło: standard.co,uk

Wiecie chyba jak to jest: czytacie książkę, budujecie sobie jej wizję, oczekiwania wobec adaptacji rosną — rzadko film jest wstanie je spełnić. Jest to na pewno jedna z przyczyn mojego rozczarowania “Dziką Drogą”, ale jest ich (przyczyn) więcej. Co ciekawe, pod pewnym względem film jest bardzo wierny oryginałowi: i po lekturze książki, i po seansie miałam bardzo mieszane uczucia. Co ja piszę — nawet nie po, ale w trakcie czytania i oglądania miotałam się pomiędzy: DOBRE a YYY…CO? SERIO? ŚWIETLISTY LIS?

Czytaj dalej

“Cuda”: DOBRY film, chyba, że boicie się pszczół.

źr. www.meltry.it

źr. www.meltry.it

Czasem idzie się na film nie wiedząc, czego się spodziewać. Tym razem jedyna co wiedziałam przed seansem, to że to ma być film o jakiejś rodzinie we Włoszech i że zdobyło Grand Prix w Cannes. Zachęcające, ale niejasne. Wyszłam bardzo zadowolona.

 Cuda to cudownie rozwlekły, posiadający własny rytm i subtelny urok film, który przenosi w upalne pola i magiczne nadmorskie zakątki na pograniczu Umbrii i Toskanii. Jest cicho. Często jedyną muzyką jest brzęczenie pszczół i kapanie świeżego miodu. Nie zawsze wiadomo o co chodzi. I dobrze.

Czytaj dalej

DOBRY film: Whiplash

Za: trbims.com.jpg

Za: trbims.com.jpg

Bogu dzięki — polscy tłumacze powstrzymali się i w kinach nie oglądamy “Uderzenia Bata”, tylko — jak Bóg przykazał — tytuł w oryginalnej wersji. Dzieło Damiena Chazelle dostało pięć nominacji do Nagród Akademii, w tym dla Najlepszego Aktora Drugoplanowego (J.K. Simmons), zyskało powszechną akceptację krytyki i uznanie publiczności. Mi też się spodobało.

Czytaj dalej

ZŁY film: Jupiter: Intronizacja

Za: cdn.cultofmac.com

Za: cdn.cultofmac.com

Jupiter: Ascending

USA, 2015

reż. i scen. Andy i Lena Wachowscy

wyk. Channing Tatum, Mila Kunis

Dziś do kin w Polsce (ja u siebie widziałem już wczoraj!) wchodzi radosne wynaturzenie kina si-fi: dopieszczone do granic możliwości efekty specjalne, pod nieskończonym deszczem złotych iskier i oślepiających wybuchów, w scenerii baśniowych krain a la planeta Naboo, kryształowych katedr znajdujących się na dziobach międzygwiezdnych karawel i zaułków Chicago kryjące średnio trzymającą się kupy fabułę, naćkaną przegadaną mitologią. Rodzeństwo Wachowskich daje nam karykaturalną wersją tolkienowskiej megalomanii w kwestii tworzenia wyobrażonych światów, pokrytą taką ilością filmowych cudów, przy których “Władca Pierścieni” to przygody misia Koralgola (nie mylić z kolargolem, srebrem koloidalnym!)

Czytaj dalej

Dwa filmy o tym samym człowieku, ale trochę o czym innym, czyli Hawking (2004) i Teoria Wszystkiego (2014)

Theory of Everything Movie

Widziałam ostatnio dwa filmy o Stephenie Hawkingu: jeden w sumie DOBRY (Hawking, 2004), drugi ładny, lecz w gruncie rzeczy i w porównaniu z pierwszym ZŁY (Teoria wszystkiego, 2014). Wiele je łączy: ci sami bohaterowie oparci na prawdziwych (co gorsza – żyjących!) ludziach, to samo miejsce dużej części akcji, niektóre rozmowy są powielone, nawet co najmniej jeden aktor gra w obu (lekarz z Teorii… to przecież ojciec Hawkinga z Hawkinga). Widać jednak, że pierwszy został nakręcony z myślą o małym ekranie (dla BBC), a drugi – na wielki ekran, z większymi gwiazdami, dla znacznie szerszej publiczności. Jednak nie tylko to je różni…

Czytaj dalej