DOBRY film: BIRDMAN

Już samo zaproszenie na prywatny, przedpremierowy senans od 20th Century Fox brzmiało miło. Choć dojazd do znajdującego się na straszliwych peryferiach gigantycznego centrum handlowego, w którym znajduje się multipleks, w jakim miałem rozkoszować się nieocenzurowanym filmem, trwał dłużej niż ustawa przewiduje (azjatyckie miasta nie wybaczają spóźnień: autobusy jeźdżą jak chcą, a tanie taksówki i tak stoją w niebotycznych korkach ciągnących się po sześciopasmówkach), to złość na urbanistyczny niedorozwój tej części świata zeszła ze mnie już po napisach początkowych. Narastający stopniowo zachwyt utrzymuje się zaś do dzisiaj…

Birdman or (The Unexpected Virtue of Ignorance)

USA, 2014

reż.  Alejandro González Iñárritu,

scen. Alejandro González Iñárritu, Nicolás Giacobone, Alexander Dinelaris, Armando Bo

wyk. Michael Keaton, Edward Norton

Od początku pochłania nas najnowszy film reżysera „Babel”. Stuprocentowo zasysa naszą uwagę, angażując zmysły, pobudzając ciekawość. Nawet nie trzeba się modlić, żeby to było DOBRE. Początkowe napisy, czerwone literki pojawiające się na czarnym tle w kolejności alfabetycznej do solowego rytmu melodyjnej (!) perkusji wieszczą wysmakowanie, perfecyjne dopracowanie, doskonałe wyczucie formy i lekkość. Ucztę dla kinomana. Gdy — pomijając początkową sekencję — przez kolejne 90 minut wędrujemy w jednym ujęciu z kamerą, sunąc za kulisami St. James Thater na Broadway’u, podpatrując przygotowania do wystawienia sztuki, łapczywie łapiemy wszystkie detale w tle. Bo całość jest naszpikowana malutkimi niuańsikami, wizualnymi i muzycznymi, szczegółami w tle, dodającym całości jedynie jeszcze wyrazistrzego smaku.

Gwiazda minionego pokolenia, znany z emitowanej w poprzednim wieku serii si-fi o człowieku-ptaku Riggan Thomson (w tej roli gwiazda minionego pokolenia, znana z emitowanej w poprzednim wieku serii si-fi o człowieku-nietoperzu Michael Keaton), rzuca się z motyką na słońce — planuje wystawienie na Broadwayu sztuki pt: „What We Talk About When We Talk About Love?” Przeszkód jest co nie miara, a ma się wręcz wrażenie, że ich liczba tylko przybywa. Histeryzujący producent (Zack Galifianakis). Kłopoty z córką (świetna — badajcie scenę — Emma Stone), która pracą w teatrze chce wrócic do normalnego życia po odwyku. Genialny aktor, Mike Shiner (rewelacyjny Edward Norton) specjalizujący się w antagonizowaniu ludzi. Dodajmy, że ze spotkania tej dwójki nie wyniknie za wiele dobrego dla Riggana, ale ile my się przy tym pośmiejemy! Aktorka, która jest z Rigganem w ciąży. Była żona. Prawnicy poturbowanego reflektorem w teatrze aktora. I tak dalej.

Za: entertainment-escapes.com

Za: entertainment-escapes.com

Dwie postaci zdają się jednak kluczowe. Po pierwsze ciągnący się za Rigganem demon Birdmana. Symbol jego minionej chwały i sukcesu, jaka po latach staje się przeszkodą. Marzenie o wyrwaniu się z krępujących pęt legendy pozbawionego większej jakości artystycznej filmu, by zaistnieć jako broadwayowski artysta jest tyleż piękne, co przerażające. Riggan słyszy głos swojego superbohatera, będącego personifikacją obaw naszego bohatera. Brutalnie przypomina gdzie jest jego miejsce. „Chcesz robić przegadane delibaracje filozoficzne? Ludzie lubią porządne kino akcji!” A ty przecież zdobyłeś tam wszystko! Jesteś lepszy od reszty. Szaleństwo balansuje na granicy oddzielającej kreatywny szał od autodestrukcji i obłędu. Przekonanie Riggana o własnej wartości jest zaś cudownie ilustrowane subtelnie wykorzystywanymi efektami specjalnymi.

(Ornitologia w służbie studium szleństwa nie zawsze przynosi oczekiwane efekty. Były obawy, że zmierzamy w stronę „Czarnego Łabędzia” Arronofskiego, ale poziomem dobra na szczęście bliżej „Birmanowi” do „Ptaków”.)

Druga istotna postać to krytyk teatralny, Tabitha Dickinson (Lindsay Duncan), która przesiaduje w barze obok teatru. Choć jej rola jest epizodyczna, to właśnie jej osoba uosabia to, co paraliżuje Riggana. O ile Birdman przekonuje go, że nie ma co skupiać się na teatrze, bo on już swoje zrobił, a chwały człowieka-ptaka nikt mu nie zabierze, to Tabitha mówi to samo, ale z innej perspektywy. Redaktorka nie kryje się nawet za bardzo z intencją zniszczenia dzieła Riggana. Po co zabierasz się za coś, o czym nie masz pojęcia, barbarzyńco wstępujący do ogrodu sztuki? Miażdząca jest odpowiedź Riggana oskarżającego siedzącą w wieży z kości słoniowej krytyczkę o to, że właściwie cała jej praca to metkowanie, ignorujące czyjąś pracę i nieuchwytne piękno, którego ona nie potrafi docenić, bez opatrzenia go odpowiednimi pojęciami.

Za: cdn-collider.com

Za: cdn-collider.com

Tę utrzymaną w gorzkosłodkim klimacie iście telenowelową galopadę utarczek, intryg i perypetii śledzimy wijąc się między bohaterami, w wąskich korytarzach teatru, by jedynie parę razy wyjść na ulicę czy do pobliskiego baru. Dodajcie do tego skrzące się żartami dialogi, garść efektów specjalnych, mistrzowskie przejścia między planami przy utrzymaniu wrażenia jednego ujęcia, zakrzywienia rzeczywistości (muzyka w tle rozpoczynająca się w teatrze jest grana przez ulicznego muzyka, którego mijamy dopiero po parudziesięciach minutach, gdy już wyjdziemy z budynku teatru), dramatyczne zwroty akcji, czy też płynne przejścia między grą aktorów w przygotowanej przez ich inscenizacji, a akcją filmu i… otrzymujecie przepis na dziewięć nominacji do Oscarów.

O nich, wraz z nominacją dla „Idy”, dowiedziałem się, jak już wyszedłem z kina. Znalezienie wyjścia w opuszczonym i zamkniętym na cztery spusty mallu było nie lada przygodą, ale się w końcu udało. Przynajmniej korków już nie było. Ale i tak nic by już nie popsuło mi humoru.

Słoń

3 thoughts on “DOBRY film: BIRDMAN

  1. „zaproszenie na prywatny, przedpremierowy senans od 20th Century Fox ”

    FEEEEJM *___*

    Bardzo mnie cieszy pozytywna recenzja, miałem nadzieję, że ten film będzie dobry. Teraz pozostaje tylko znaleźć czas i środki na seans.

      • Zaproszenie miało charakter służbowy, wynikało z moich obowiązków zawodowych, a nie blogerskich. Recenzja ma wszelkie znamiona niezależności!;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s