Noworoczne wróżenie ze zwiastunów (selekcja Współautora)

Za: empireonline.com

Za: empireonline.com

Jeśli prowadzenie bloga filmowego, którego tytuł sugeruje daleko posunięty redukcjonizm, poprzez sprowadzanie ocen filmów do opatrzenia ich jedną z dwóch metek (DOBRY/ZŁY), nie jest wystarczającym przejawem naszej arogancji, to klasyfikowanie filmów jedynie po ich zwiastunie dopełnia chyba czarę naszej blogerskiej bezczelności. Traktujemy to oczywiście z przymrużeniem oka, chcąc po prostu z długich list najbardziej oczekiwanych premier tego roku wybrać te, które szczególnie wzbudzają nasze zainteresowanie.

Po prognozach Współautorki, pora zatem na moje zestawienie. Pozwalam sobie jednak na wspomnienie o paru filmach, do których nie ma jeszcze zwiastunów, ale dotychczasowe informacje pozwalają ostrożnie ocenić co nas czeka. Tym bardziej, że czeka nas nowy Bond!

Jako że nie pierwszy raz bawimy się w ocenianie po zwiastunach, postanowiłem nieco ułatwić pracę naszym licznym fanom. Swój zeszłoroczny post z prognozami na 2014 r. opatrzyłem linkami do recezji filmów. Oczywiście, nie wszystko się udało zobaczyć; po seansie „Pod Mocnym Aniołem” (DOBRY) byłem tak psychicznie skacowany, że nic nie napisałem; „Interstellar” obszernie opisał Artur z pulpozaura.pl, „LEGO: Przygoda” był rozczarowaniem, ale poza tym było dosyć trafnie. Jak będzie tym razem?

Styczeń: Whiplash

reż. Damien Chazelle

wyk. Miles Teller, J. K. Simmons

Ocena: DOBRY

Pełna napięcia i skrajnych emocji historia relacji młodego perkusisty jazzowego z mistrzem, który balansuje na granicy dążenia do perfekcji a znęcaniem się nad podopiecznym. Sam zwiastun jest tak intensywny, że aż się boję całości. I ta perkusja w tle… (Piszę to jako niegdysiejszy basista!)

Styczeń: Gra Tajemnic (The Imitation Game)

reż. Morten Tyldum

wyk. Benedict Cumberbath, Keira Knightley, Mark Strong

Ocena: DOBRY

Benedict Cumberbath jako genialny logik, Alan Turing, pomagający w trakcie drugiej wojny światowej złamać kod „Enigmy”. Liczne odwołania do pracy polskich matematyków najpewniej nie uspokoją burzy świętego patriotycznego oburzenia, jaka przetoczy się po polskich i polskojęzycznych mediach, a Keira Knightley, grając po raz pierwszy od „Pokuty” w jakiejś ambitniejszej produkcji, może nie zepsuje widowiska, które zapowiada się ciekawie.

Luty: Baranek Shaun (Shaun the Sheep)

reż. Mark Burton, Richard Strarzack

wyk. ?

Ocena: DOBRY

Znana z takich hitów jak „Wallace i Gromit” oraz „Uciekające Kurczaki” legendarna już Aardman Animations z Bristolu wraca z pełnometrażową wersją perypetii baranka Shauna. Wygląda na świetną zabawę, tak dla starszych jak i młodszych.

Marzec: Bill

reż. Richard Bracewell

Ocena: DOBRY

Ekipa od Horrible Histories zabiera się za film pełnometrażowy o Billu Szekspirze. Recenzję pewno napisze Współautorka, ale i ci, którzy nie czytają na dobranoc „Snu nocy letniej” powinni dać się uwieść balansującym na granicy żenady żartom i żarcikom.

Maj: Mad Max. Na drodze gniewu (Mad Max. Fury Road)

reż. George Miller

wyk. Tom Hardy, Charlize Theron

Ocena: DOBRY

Pustynia, legenda filmów z Melem Gibsonem i Tom Hardy.

Czerwiec: Jurassic World

reż. Colin Trevorrow,

wyk. Chris Pratt, Bryce Dallas Howard

Ocena: DOBRY

Amatorzy-paleontolodzy już się kłócą, czy zapowiadana krzyżówka T-Rexa i welociraptora jest możliwa, oraz czy można się spodziewać jakiejś roli dla plezjozaurów. Sprawa poważna, bo jak komar miałby ugryźć przodka Nessie? (Specjaliści odpowiadają, że szansy należy upatrywać w jajach składancych na plażach). Po zwiastunie wygląda to trochę jak jurajska wersja mieszanki „Piranii 3D” i „Strażników Galaktyki”, która nie napawa większym optymizmem. Będzie DOBRY, ale tak na granicy zaliczenia.

Lipiec: Ant-Man

reż. Peyton Reed

wyk. Paul Ruud, Michael Douglas,

Ocena: ZŁY

Spektakularne efekty specjalne, super, super, super, ale po zwiastunie mam wrażenie, że Kino Nowej Przygody może powoli zaczynać zjadać swój ogon.

Listopad: Igrzyska Śmierci. Kosogłos, cz. II. (Hunger Games. Mockingjay II).

reż. Francis Lawrence

wyk. Jennifer Lawrence, Josh Hutcherson

Ocena: DOBRY

Po fali krytyki, jaka spłynęła z tego blogu na część drugą i pierwszą część trzeciej części, gdzie działo się tyle co nic, twórcy może w końcu zmiłują się nad Współautorem i rozważą wzbogacenie serii o jakąś akcję. Napięcie. Fabułę. Daję szansę, choć na wiele nie liczę.

Listopad: Spectre 

reż. Sam Mendes

wyk. Daniel Craig, Monica Bellucci, Christopher Walz

Ocena: DOBRY

Dla tych, co uważają, że posiniaczony Bond w wykonaniu blondyna Craig’a jest znakiem rychłej Apokalipsy, a angażowanie Monici Bellucci obok, hm, Lei Seydoux („Życie Adeli I i II”, „O północy w Paryżu”) świadczy, że seria zmierza ku rychłemu upadkowi, będzie to niewątpliwie produkcja tak ZŁA jak epizody I-III „Gwiezdnych Wojen”. Dla mnie jednak Craig wniósł do serii dozę realizmu (jeśli w ogóle można o czymś takim mówić w przypadku serii o agencie 007), Monica jest wiecznie sexy, a Christopher Walz gwarantuje demonicznego, inteligentnego i niemieckojęzycznego przeciwnika. Fani oczywiście publikują swoje listy oczekiwań (pełna: tutaj), ja i tak z niecierpliwością czekam na Bonda z Idrisem Elbą. Wtedy ostatnim bastionem rasowych uprzedzeń zachodniej cywilizacji pozostanie już tylko Tron Piotrowy.

Pierwszy śnieg

reż. Thomas Alfredson

wyk. ?

Ocena: DOBRY

Thomas Alfredson zabiera się za pierwszą adaptację — jak mi się wydaje — najlepszej części serii norweskich kryminałów autorstwa Jo Nesbø o tyleż genialnym, co zagubionym życiowo tropicielu seryjnych morderców Harrym Hole’u. Adaptacja powieści, którą przeczytał co dziesiąty Norweg, w wykonaniu Alfredsona, znanego z brawurowego przeniesienia na ekran „Druciarza, krawca, żołnieża, szpiega” Johna le Carré, stawia poprzeczkę wysoko. Ale powinno dać radę. Jeśli oczywiście do premiery dojdzie, bo na tę chwilę nie znamy nawet obsady.

* * *

Jak ktoś mógł zauważyć, mało na obu listach — mojej i Współautorki — rodzimych produkcji. „Hiszpanka” reklamowana jako „dzieło przekraczające wyobraźnię” budzi tyleż obaw co nadziei. Polski „Atlas Chmur” o Paderewskim wracającym do Ojczyzny? Ciekawi próba wyrwania kina historycznego z kleszczy nadętego realizmu, ale ryzykowne to przedsięwzięcie. Trzeba dodać dużo efektów specjalnych, a nikt nie gwarantuje spuszczenia balonu patriotycznej megalomanii, często służącej przecież jako wymówka dla artystycznych niedomagań filmu. Nie napawa też optymizmem promocja produkcji, polegająca na akcentowaniu udziału zagranicznych aktorów.

Z kolei „Carte Blanche”, zmontowane na podstawie autentycznej historii nauczyciela, który dość długo ukrywał przed światem, że stopniowo i nieodwracalnie traci wzrok, może popaść w tani sentymentalizm a muzyka ze zwiastuna trochę tym trąci. Przeraża mnie też trochę poprzednie dzieło reżysera. Niemniej obiecująco wygląda Chyra w roli głównej i komediodramatyczny klimat. Z tego wszystkiego najlepiej po swiastunie prezentuje się „Ziarno Prawdy” na podstawie powieści Zygmunta Miłoszewskiego. Kryminał z wątkami antysemickimi w tle, w miejscu gdzie San domierza do Wisły, brzmi niewątpliwie intrygująco, choć za kamerą Borys Lankosz, co budzi uzasadniony pesymizm Autorów tego bloga.

Ale, ale — zamiast Agaty Buzek Robert Więckiewicz! Dajmy się zaskoczyć!

Słoń

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s