Dwa DOBRE pożegnania: „Bardzo poszukiwany człowiek” i „Brudny szmal”

Dwa godne polecenia, zrobione w bardzo podobnym, niespiesznym klimacie filmy. Żmudna szpiegowska intryga z polowaniem na snującego się po Berlinie azylanta podejrzewanego o terroryzm oraz namolny właściciel pewnego pitbulla, nie dający spokoju średniorozgarniętemu barmanowi z nowojorskich suburbii. Oba obrazy są adaptacjami: „Bardzo poszukiwanego człowieka” autorstwa mistrza szpiegowskiej powieści, Johna le Carré (który miał przyjemność bycia tłumaczonym przez ojca Współautorki!), oraz noweli „Gdzie jesteś, Amando”. W obu w niezbyt pozytywnych rolach pojawiają się mieszkańcy Czeczenii. Łączy je coś jeszcze — oba filmy są ostatnimi obrazami dwóch aktorów, którzy z pewnością za wcześnie opuścili ten świat. A w swoich ostatnich kreacjach udowadniają, że byli jednymi z najzdolniejszych aktorów swojego pokolenia.

Za: rickihobson.files.wordpress.com

Za: rickihobson.files.wordpress.com

„A most wanted man”

Niemcy, Wielka Brytania, USA, 2014

reż. Anton Corbijn, scen. Andrew Bowellna

wyk. Philip Seymour Hoffman, Willem Dafoe,

Gwoli ścisłości — Philip Seymour Hoffman pojawia się jeszcze w dwóch ostatnich częściach naszych ulubionych „Igrzysk Śmierci”, jednak to „Bardzo poszukiwany człowiek” jest ostatnim filmem z nim w roli głównej. Gunther Bachmann (Hoffman) jest szefem komórki szpiegowskiej obserwującej tajemniczego Issę — przybyłego niedawno do Berlina Czeczena, ubiegającego się o azyl polityczny. Bachmann jest przekonany, że Issa doprowadzi go na trop większej ryby, dlatego do współpracy zaciąga wpływowego bankiera (Willem Dafoe) i młodą adwokatkę (Rachel McAdams). Niestety, oprócz frustracji i wyzwań związanych z koniecznością uganiania się za niedomytym brodaczem z Kaukazu Bachmanna czeka znacznie trudniejsze starcie ze swoimi szefami i niecierpliwymi Amerykanami (Robin Wright, czyli Claire Underwood z serialu „House of Cards”).

Jak na powieść le Carré przystało, nie ma tutaj pościgów, strzelanek i wybuchów. Jest mozolna i żmudna obserwacja. Jest to z jednej strony urocze, taki szpiegowski realizm, ale przychodzi moment, gdy zastanawiamy się, czy niespieszność nie przechodzi w przynudzającą anemię. Ostatecznie, utrudzone i niedogolone lico utyranego robotą Bachmanna, melancholijnie palącego papierosa, wynagradzają ewentualne dłużyzny.

The Drop

USA, 2014

reż. Michael L. Roskam, scen. Dennis Lehane

wyk. Tom Hardy, James Gandolfini

Nie mamy tego problemu w trakcie seansu „Brudnego Szmalu”. Bob Saginowski (Tom Hardy) pracuje w barze, gdzie nocą na ladzie rozlewane są trunki, a pod nią — przepływają strumienie gotówki czeczeńskiej mafii. Pewnego dnia w koszu na śmieci znajduje poobijanego szczeniaka. Niechętnie postanawia się nim zająć. Pomaga mu w tym mająca swoje problemy Nadia (Noomi Rapace). Po chwili jednak na horyzoncie pojawia się upierdliwy właściciel, Eric Deeds (Matthias Schoenaerts), który — o dziwo — jest byłym Nadii. Dołóżmy do tego Czeczenów upominających się o swoje pieniądze i kombinującego na lewo i prawo kuzyna Marva (James Gandolfini).

Pierwsze skrzypce rewelacyjnie gra rodowity londyńczyk Hardy, który perfekcyjnie opanował amerykański akcent klasy średniej. Jednak to tajemnicza postać kuzyna Marva, w czarnych dresach, łańcuchach i białych bucikach, jak żywo przypominająca Tonego Soprano, nadaje całej historii napięcia. Rzeczywiście, przez długi czas intensywnie myślimy, o co do cholery chodzi z tym małym pitbullem, ale to brudne interesy Marva i zaskakujące, wychodzące na jaw w finale szczegóły biografii Boba, powodują, że ta filmowa nowelka intryguje od początku do końca. Piszę nowelka, film jest oczywiście pełnym metrażem, ale skromność subtelnie dobranych środków wyrazu przypomina, że podstawą była krótka powiastka.

Bohaterowie zarówno Gandolfiniego i Hoffamana nie kończą w filmach najlepiej. Bez zdradzania szczegółów, dodajmy, że los Bachmanna i kuzyna Marva powoduje, że po seansie w gardle ściska jeszcze mocniej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s