Bogowie: DOBRY film, który widziałam chyba jako ostatnia

postac_Zbigniewa_Religi_6493987Bogowie

Polska 2014

reż. Łukasz Palkowski, scen. Krzysztof Rak

wyk. Tomasz Kot, Piotr Głowacki, Szymon Piotr Warszawski

Jaka jest różnica między kardiochirurgiem a Bogiem? Bóg nie myśli, że jest kardiochirurgiem. Nie pamiętam, kto mi opowiedział ten kawał. Od razu przypomniał mi się, gdy dowiedziałam się, jaki tytuł ma nosić „ten nowy film o Relidze”.

Tak się złożyło, że udało mi się zobaczyć ten film dopiero w zeszłą niedzielę. Choć starałam się omijać recenzje, i tak wielokrotnie obiło mi się o uszy jaki to DOBRY film. Niedobrze. Musiałam obniżyć sobie oczekiwania. Na szczęście jedną z towarzyszek mojej wyprawy do kina była moja lekarka (która dziwnym zbiegiem okoliczności jest też moją matką), byłam przygotowana na komentarze w stylu „jak ona wbija tą igłę?”, „serce po złej stronie!”, które dodatkowo wpłyną na mój negatywny odbiór filmu. Myliłam się. Osoba, która zwykle diagnozowała pacjentów House’a na 30 minut przed Housem albo tłumaczyła mi, dlaczego akurat dr Lewis ma rację, a nie dr Green a zarazem scenarzyści „Ostrego Dyżuru” (nie wspomnę o uwagach w ciągu oglądania „Chirurgów”), tym razem była zachwycona i najwyżej tłumaczyła mi rzeczy, które DOBRZE zostały oddane na ekranie, a ja, głupia, nie wiedziałam OCB lub opowiadała co teraz robią pokazywani lekarze.

Na seansie przekonałam się, że nawet jakbym nie obniżała sobie oczekiwań, i tak bardzo by mi się podobał. Bo to DOBRY film jest. Ale do rzeczy.

bogowie_next_film_rez._lukasz_palkowski-23

źródło: totolijo.pl | W skład komisji etycznej wchodzą, poza panem Paździochem, prawdziwy Andrzej Bochenek i prawdziwy Marian Zembala (siedzą na brzegach stołu).

Film pokazuje tylko stosunkowo krótki, ale niesłychanie ważny, okres w życiu profesora Religi: lata 1984 -1987, w których budował on (również bardzo dosłownie) Klinikę Kardiochirurgii w Zabrzu i jego kolejne próby wykonania (udanego) przeszczepu serca. Widzimy ciężką pracę całego zespołu lekarzy i pielęgniarek, zmaganie się z różnego rodzajami presjami i przeszkodami, człowieka, którym kieruje zarówno wielka chęć pomocy drugiemu człowiekowi, jak i niemała chęć odniesienia sukcesu. Tomasz Kot świetnie zamienił się w profesora Religę, a wszyscy aktorzy w tym filmie grali równie wspaniale, choćby w małych rolach, balansując sceny tragiczne i pełne napięcia z naprawdę śmiesznymi tak, że wypada to naturalnie i lekko, a nie wymuszenie i żenująco.

No właśnie. To mógł być niezwykle dołujący, patetyczny film o śmierci i niemożliwych zmaganiach, jednak dzięki umiejętnemu rozłożeniu elementów humorystycznych . Te ciągłe próby i niepowodzenia, te przeszkody i zawody naprawdę męczą (i to dobrze — odczuwamy frustrację bohaterów), ale naprawdę śmieszne dialogi i sytuacje (tak samo jak krew i genialnie pokazane bijące serce) chronią film przed niepotrzebną ckliwością. Mi najbardziej przypadła do gustu scena ze smażeniem wątróbki przy rozmowie o przeszczepach wątroby…

źródło: stopklatka.pl

źródło: stopklatka.pl

Dodatkowo smaczku dodaje naprawdę ładne dopracowanie scenografii, muzyki, kostiumów i rekwizytów. Widać (i słychać), że to lata osiemdziesiąte (jejku, wszyscy palą! Ale tak jakoś ładnie palą), ale nie ma nachalnego podkreślania, że to PRL. Widać to w kostiumach, samochodach i partyjniakach (oraz w sposobie pozyskiwania funduszów), jednak nie ma przymusowego przyciemnienia, burości i nieustannego wołania do widza: „E! Patrz! PRL! CIEMNO! BRUDNO! ŹLEEEE!”. Tło historyczne jest naszkicowane bardzo subtelnie, a przez to skutecznie*. Jedyne, do czego się przyczepię to to, że wszystkie auta są za czyste, zwłaszcza jak na Śląsk i parking tuż przy kopalni. Ale to nie przeszkadza, bo miło jest patrzeć, jak śliczne zielone autko Religi mknie szosą przez Polskę.

bogowie-2

źródło: stopklatka.pl|Wreszcie na jakimś filmie o tematyce medycznej fartuchy noszą ślady używania, a nie wyglądają jak świeżo wykrochmalone i wyprasowane wdzianka z reklamy Ace lub Vanisha. I ach, te fryzury…

„Bogowie” mają też — w dobrym tego słowa znaczeniu — aspekt edukacyjny. Dla mnie przeszczepy i ich konieczność (i „moralność”) są rzeczą tak naturalną, że pewnym szokiem było uświadomienie sobie, że zaledwie parę lat przed moim urodzeniem przeszczep serca wywoływał tyle kontrowersji i sprzeciwu z różnych stron i przyczyn.

Twórcom „Bogów” udało się uniknąć wyidealizowania głównego bohatera, pokazania go jako wyrozumiałego geniusza, lekarza takiego, co i do skalpela chętny, i do pacjenta przemiły, nawet po kilkunastu godzinach w pracy. „Boski” profesor Religa jest człowiekiem bardzo zdeterminowanym, przerażająco ambitnym, po którym widać skutki wyniszczającego trybu życia i niesamowitego oddania „sprawie”. Jest opryskliwy, często traci cierpliwość (świetny motyw ze „zwalnianiem” pracowników i wysyłaniem kogoś, by ich znowu przyjął).

Jedyne, co mi sięt ak naprawdę w „Bogach” nie podopało, to motyw żony i nieobecność dzieci (które przecież Religa miał). Tu żona profesora Religi ma zdecydowanie za małą rolę. Głównie milczy smutno lub się denerwuje, a po przeczytaniu wywiadów i z nią, i z Religą raczej wątpię, by rola prawdziwej Anny Religi do tego się ograniczała.

60_151345674

źródło: gameplay.pl | Choć w prawdziwym życiu dość mnie palenie denerwuje, tu muszę przyznać, że jest świetne.

Muszę przyznać, że jest to jeden z najlepszych filmów, jakie widziałam (a wiecie, że oglądam dużo filmów). Podkreślam: nie jeden z najlepszych POLSKICH filmów, ale w ogóle. A skoro piszę te słowa 11.11, to musi być patriotycznie: w ogóle żyjemy w DOBRYM czasie dla filmu polskiego (co widać po „Chce się żyć” czy „Idzie„), nie mogę się doczekać, co jeszcze zaoferują nam twórcy „Bogów”.

Rybka

* Niedługo przeczytacie tu recenzję filmu „Klub Jimmiego”, który za wszelką cenę chce przekazać widzowi tło historycznie, lecz robi to tak łopatologicznie, że tylko nuży i irytuje.

źródło: kronikamontrealska.com

źródło: kronikamontrealska.com

2 thoughts on “Bogowie: DOBRY film, który widziałam chyba jako ostatnia

  1. DOBRY. Bardzo dobry polski film! Jaka ulga i zachwyt po tej zatrważającej dawce Mietczyńskiego Masochisty. Bardzo mocno mnie trzymało, denerwowałam się, wzruszałam i wierciłam na seansie, a po nim nie mogłam dobrą chwilę ochłonąć. Do tej pory wracam myślami.

    I PRL tak klimatycznie oddany – z jednej strony dopracowane, piękne ujęcia, z drugiej wszystko, co charakterystyczne, samochody, szklanki, pracownicy budowlani, papierosy w szpitalu i przed posiedzeniem etyki lekarskiej.

    A tak na boku, szkoda bardzo, że Ryszard Kotys na zawsze w zbiorowej pamięci zostanie Paździochem;>

    • Tak! Ja podczas seansu wielokrotnie szeptałam pod nosem: o! Paździoch! I po tym widać, jak straszna może być ta „kolizja fandomów” — Opania w komisji etyki lekarskiej nie dziwi, Kotys od razu przypomina o Paździochu i śmieszy jak ma grać(złowrogiego) lekarza…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s