DOBRY rumuński kandydat do Oscara: Pozycja Dziecka

Za: www.stockholmfilmfestival.se

Za: www.stockholmfilmfestival.se

Poziția copilului

Rumunia, 2013

reż. Călin Peter Netzer, scen. Călin Peter Netzer, Răzvan Rădulescu

wyk. Luminița Gheorghiu, Bogdan Dumitrache

W 2005 r. świat dowiedział się, że w biednej Rumunii, mozolnie wygrzebującej się z koszmaru komunistycznej dyktatury, da się robić kino na światowym poziomie. “Śmierć pana Lazarescu”, czarna komedia o pacjencie odsyłanym od Annasza do Kajfasza, traktowana na Zachodzie jako dramat (o subtelności rumuńskiego poczucia humoru odsyłam do doskonałego reportażu “Krew i kurz” Małgorzaty Rejmer), weszła do klasyki światowego kina, zapowiadając coś, co nazwane zostało rumuńską nową falą. Największym sukcesem był oczywiście triumf w Cannes w 2007 r., czyli Złota Palma dla “Czterech miesięcy, trzech tygodni i dwóch dni” szerzej nieznanego Cristiana Mungiu. Parę lat po tych sukcesach, kraj w którym ostatnio wybrano na prezydenta etnicznego Niemca, po raz kolejny pokazuje, jak minimalnym nakładem sił, zrobić niezwykle głęboką historię z życia wziętą. “Pozycja dziecka” zdobyła w końcu główną nagrodę na festiwalu w Berlinie w 2013 r.

Czytaj dalej

DOBRY film o kosmosie: Interstellar

Wymiana tekstów trwa! Po raz kolejny mamy niesamowitą przyjemność gościć u nas Ko Jota z zaprzyjaźnionego nam Pulpozaura (tak, tego Pulpozaura, który organizował Serialkon, czyli najbardziej czadowy konwent o serialach wszechczasów!) Zapraszamy do czytania (i oglądania). 

źródło: huffingtonpost.com

źródło: huffingtonpost.com

Interstellar

USA, 2014

reż Christopher Nolan, scen. Christopher i Jonathan Nolan

wyk. Matthew McConaughey, Jessica Chastain, Anne Hathaway, Michael Cane, Wes Bentley

Tematyka eksploracji kosmosu nigdy szczególnie mnie nie interesowała. Jeżeli wychowaliście się na 2001: Odysei kosmicznej, jeżeli śledziliście na żywo misję Rosetty, to prawdopodobnie widzieliście już Interstellar, a na pewno potrzeba Wam innej recenzji (o zachwycie przestrzenią kosmiczną świetnie pisze Przemek Zańko na Popmodernie). Ten tekst jest dla tych, którzy jeszcze się wahają, a potencjalną zachętą jest raczej nazwisko reżysera niż tematyka.

Przez mniej więcej dekadę Christopher Nolan pracował nad zmianę nad filmami o Batmanie składającymi się na Trylogię Mrocznego Rycerza i bardziej autorskimi obrazami (Prestiż, Incepcja). Te pierwsze skupiają się raczej na eksploracji pewnych idei, drugie z kolei – na osobistych problemach i konfliktach bohaterów. Interstellar jest zwieńczeniem tego okresu w życiu twórcy i umiejętnie łączy oba nurty. Jak więc wypada film, jeśli chodzi o typowe cechy stylu Nolana?

Czytaj dalej

Gościnnie na Pulpozaurze: Siłą rozpędu. Czwarta seria “Homeland”

Za: ShowtimeNie ukrywam, byłem mocno zdziwiony, gdy dowiedziałem się, że w moje urodziny (5 października) czeka nas premiera czwartej odsłony przygód niezbyt stabilnej psychicznie, ale (chyba) genialnej agentki CIA Carrie Mathison (Claire Danes). Szokująca i kontrowersyjna, aczkolwiek jak najbardziej logiczna i podobająca mi się końcówka trzeciej serii, w której Nicolas Brody (Damian Lewis) dowiedział się, że dźwig budowlany jest naprawdę wielofunkcyjnym urządzeniem w Iranie, świetnie wieńczyła dotychczasowe sezony zabawy w kotka i myszkę między CIA a siatką terrorystów. A tu taka, raczej wywołująca konsternację niż radość, niespodzianka… (cd.)

Jak idziemy w gości, to społem. Ostatnio Współautorka pisała o tygrysach w serialach, teraz przyszła kolej na mnie. Na zaprzyjaźnionym portalu pulpozaur.pl dzielę się moimi ambiwalentnymi wrażeniami z czwartej serii serialu “Homeland”.

Niezmiennie przypominamy, że w najbliższą niedzielę (23 listopada) od godz. 13:00 Współautorka będzie się mądrzyć na okoliczność Szekspira na youtube w sali B krakowskiej Arteteki. Wszystko to w ramach serlialowego konwentu organizowanego przez pulpozaury, czyli Serialkonu. Polecamy najserdeczniej!

(Choć jak będzie mieli chwilę wpadnijcie też do lokalu obok, Pauzy in Garden, na jedyny festiwal poświęcony podróżowaniu po Polsce, czyli TRAWERS w Polskę. Będą hamaki, łemkowskie dusze i afterparty z DJ-em Zamenhoffem!)

(Współautor zaś wybiera się na azjatycką edycję TEDx Youth i Festiwal Filmów Eksperymentalnych w Kuala Lumpur KLEX).

Trzy dobre komedie ze Skandynawii

Trzy komedie z północnej Europy. A konkretniej z Danii, Szwecji i Norwegii. Jedna stara staroć, którą warto przypomnieć i dwie produkcje, które były do zobaczenia w Polsce w tym roku. Niby wszystkie trzy zaklasyfikowane jako komedia, ale każda z nich operuje innym poczuciem humoruDo wyboru do koloru: komedia kryminalna, czarna i taka-nie-do-końca-czarna. Nie brakuje też neonazistów, (sam Hitler się pojawia!), przemocy w szkole, dużej dozy dystansu do swoich nacji i momentów, gdy zadajemy sobie pytanie, co to do licha jest. Ale jest dobrze. I ciekawostka: w każdej z nich pojawia się wątek azjatycki, z czego w dwóch tak obecna ostatnio na tym blogu Indonezja.

Za: i.ytimg.com

Za: i.ytimg.com

Zacznijmy od filmu, który urzekł mnie swoim tytułem. Wyprodukowany w 2013 r. w Szwecji “Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął” zapowiadał dość pokręcone przygody geriatryków. Okazało się, że jest bardziej przaśno niż dziwnie, ale i tak nie można narzekać. Allan (Robert Gustaffson), tytułowy stulatek (choć aktor go grający jest młodszy od mojego ojca!), zirytowany nudą w domu spokojnej jesieni postanawia po prostu wyjść przez okno i uciec w świat. Po drodze zawija pewnemu neonaziście walizkę z kasą i dzięki pomocy przygodnie poznanego dróżnika Juliusa (Iwar Wiklander) stara się zgubić pościg wściekłych reprezentantów skrajnej prawicy. Po drodze dołączy do niego wybitnie nieogarnięty Benny (David Wiberg), student wszystkich możliwych kierunków, jedna kobieta i śmiercionośny słoń (że zwierzę).

Czytaj dalej