Zły film: Dawca Pamięci

The Giver

USA, 2014

reż. Phillip Noyce, scen. Micheal Mitnick, Robert B. Weide

wyk. Brenton Thwaites, Jeff Bridges, Maryl Streep

Kolejna adaptacja popularnej książki dla młodzieży i po raz kolejny czuję się co najmniej wysoko nieusatysfakcjonowany tym, jak przełożono historię z kart powieści na ekran kinowy. O ile jednak w „Igrzyskach Śmierci” i „Więźniu Labiryntu” jeszcze coś się działo, był jakiś dramat, cel, i mniej więcej — jako osoby, które z literatury dla młodzieży wyłączyły się w okolicach Harrego Pottera — łapaliśmy o co kaman, to w „Dawcy Pamięci” cholernie ciężo stwierdzić o co w tym wszystkim tak naprawdę chodzi. Pragmatyczny do szpiku kości dystopijny świat bez uczuć, od początku wydaje się trochę mało przekonujący, ale niech będzie. Jednak stopniowo narastający konflikt w samym centrum władzy, w który siłą rzeczy zostanie wciągnięty główny bohater, przybiera wysoko unoszący brwi widzów finał w postaci… zjechania sankami do bożonarodzeniowej chatki. Sorry za spoiler, ale wydaje mi się, że definicja zdradzania zakończenia zakłada, że takowe jest w jakiś sposób zaskakujące. No, faktycznie jest, ale chyba nie takim sensie, jakim go rozumie większość ludzkości.

Za: 2.bp.blogspot.com

Za: 2.bp.blogspot.com

Cała akcja dzieje się w dość specyficznym habitacie politycznym — Korei Północnej w estetyce IKEI i bogactwie kraju, z którego pochodzą producenci naszych szafek i taboretów. Wszyscy są równi, bogaci i zdrowi, a idea państwa „od kołyski do trumny” nabiera przerażająco prawdziwego znaczenia. Zupełnie druga strona kontinuum politycznej dystopii, niż ta przedstawiona w „Elizjum”. Tam akcja toczyła się w przerażających slumsach na Ziemi, bo najbogatsi uciekli na raj zbudowany na orbicie, tutaj — wszyscy są absolutnie równi.

Fundamentem i uzasadnieniem tego specyficznego, totalitarnie technokratycznego porządku społecznego jest z jednej strony to, co oferuje (wspomniane piękno, dobro i bogactwo), ale też to, co było wcześniej, czyli świat niszczony w wojnach, zbrodniach i innych niefajnych rzeczach. To ostatnie nie jest dla nas oczywiste, pojawia się gdzieś między słowami, ale nie wiemy, co dokładnie się stało. Po prostu bylo źle. Ceną, jaką trzeba było zapłacić, za zbudowanie prawdziwie sprawiedliwego i słusznego porządku, było wyzbycie się uczuć, do czego droga wiodła przez konieczność wymazania pamięci. Ludzie zatem żyją, śmieją się i pracują; głośniki na ulicach mówią im kiedy mają się kłaść spać, a absolwenci uczelni nie martwią się o pracę, bo zostaną przydzieleni do odpowiedniej im roboty. Świetna scena dla ciągle szukającej pracy generacji Y.

Nasz bohater, Jason (Brenton Thwaites), ku swojemu i wszytkich zdziwieniu, nie zostaje jednak pielęgniarzem czy — jak kolega — pilotem dronów, ale tytułowym „Dawcą Pamięci”. Dostaje się na szkolenie do… no własnie… Dawcy (Jeff Bridges). Ten ujawnia przed nim świat wspomnień — sam pełni bowiem w całym systamie ciekawą rolę: jest depozytariuszem społecznej i jednostkowej pamięci. Jako jedyny wie, co było przedtem. Nikt nie pamięta czasów przed nastaniem technikratycznej monokultury, gdy istniały odmienne kultury i religie, sztuka i wszystko to, co wynikało z tego, że byliśmy inni. Symbolem tego, jak fajnie jednak było wtedy, gdy było kolorowo i różnorodnie, jest kolorystyka. Dopiero po spotkaniu z Dawcą Jonas zaczyna dostrzegać barwy. Do tego momentu filmu mamy ochotę zwrócić uwagę pracownikom kina, że coś jest nie tak.

Dawca odsłania młodzianowi to, przed czym panicznie ucieka władza — pozytywów minionego porządku. Sprowadza się to do projekcji przypominających reklamówki UNICEFU, z tańczącymi derwiszami, Hindusami kąpiącymi się w Gangesie i procesjami katolików. Bo i film jest — jak go rozumim — manifestem humanizmu, triumfu zdrowego rozsądku nad pogonią za bogactwem, różnorodności i tolerancji. Nadzieją na przywrócenie tego, co utracono jest zdolna do działania młodzież, ale nie może się obyć bez wiedzy i doświadczenia starszych (tutaj: Dawcy).

Dopiero po spotkaniu z Dawcą Jason odkrywa kolory. Do tego czasu jego świat jest spowity w szarości, odzwierciedlającej nudę i brak emocji w — jak się wydaje — idealnej egzystencji. Jednak Dawca, pokazując to, jaką cenę przyszło zapłacić za życie w utopii, jednocześnie uzmusławia naszemu bohaterowi, że tak naprawdę żyje w okrutnym reżimie, który tłamsi to, co ludzkie. Wywołuje to oczywiście duży kryzys poznawczy u Jasona, który postanawia heroicznie otworzyć umysły ludziom no i się zaczyna…

Za: cdn.screenrant.com

Za: cdn.screenrant.com

Nie wdając się w szczegóły, dramat de facto rowija się na linii Dawca a Przewodnicząca Rady Starszych (Maryl Streep). Uwielbienie dla dawnej różnorodnośc, emocjonalności  i spontaniczności, ściera się z chłodnym pragmatyzmem, gwarantującym społeczną stabilizację. Odyseja Jonasa, który w tym czasie chce dotrzec na obrzeża tej komuny, chcąc przywrócić ludziom pamięć, schodzi właściwie na drugi plan. Dodajmy, że ucieczka przed zorganizowanym pościgiem dronów, wydaje się jakimś absurdem po tym, jak się dowiedzieliśmy, że kontrolowany jest absolutnie każdy aspekt ludzkiej egzystencji. No ale czeka nas jeszcze zapierający dech w piersiach finał na sankach.

Za: blogs.slj.com

Za: blogs.slj.com

Coś umknęło twórcom filmu z ducha książki. To co otrzymujemy, sprawia bardzo nieprzekonywujące wrażenie, czegoś, co najpewniej w oryginale było dobre. Dziwnie niedopasowana wydaje się muzyka, budująca patos zupełnie niewspółmiery do śladowego napięcia, jakie odnotowujemy w działaniach bohaterów. Nie jest dla mnie jasne, na ile cholernie drewniane dialogi wynikają z konwencji ludzi bez emocji, którym nieustannie przypominana jest „precyzja języka”, a na ile z gry aktorskiej. Oczywiście, Streep i Bridges dają radę, ale ich kreacje toną jednak w nudnej jak flaki z olejem opowiastce.

P.S. Współautorko! Wracaj z wakacyjnych wojaży! Potrzeba nam DOBREGO filmu!

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s