DOBRY film: 22 Jump Street

22 Jump Street

USA, 2014

reż. Phil Lord, Christopher Miller,

scen. Michael Bacall, Oren Uziel, Rodney Rothman

wyk. Jonah Hill, Channing Tatum

Pamiętacie „21 Jump Street”? Pytam o film z 2012 r., a nie serialowy oryginał z lat 1987-91 z Johnym Deppem. Podobało się? No cóż, nie było rewelacyjnie, ale film miał swoje momenty. No i najważniejsze — pod płaszczykiem motywu melancholijnego powrótu do pięknych i niewinnych czasów coolegu przemycano żarty niezwykle trafnie ukazujące, jak bardzo zmieniła się obyczajowość młodzieży w ostatnich kilku latach. Okazało się, że z gejów się nie śmiejemy, a wegetarianizm jest czymś oczywistym. W kolejnym filmie o przygodach pary policjantów, którzy pod przykrywką pracują w instytucjach edukacyjnych, z grubsza chodzi o to samo. Powrót do młodości z intrygą kryminalną w tle. I podobnie jak poprzednia część, „22 Jump Street” choć nie grzeszy trzymającą w napięciu od początku do końca fabułą czy festiwalem świetnych żartów, to mimo wszystko jest DOBRĄ komedią na gorące letnie popołudnie.

Źródło: i.ytimg.com

Źródło: i.ytimg.com

Za oknem dopiero żar sierpnia, więc do końca wakacyjnej laby jeszcze trochę, ale Morton Schmidt (Jonah Hill) i Greg Jenko (Channing Tatum) już wracają do szkoły. Infiltrowanie środowiska dilerów narkotyków w liceum okazało się być na tyle dużym sukcesem, że tym razem agentów wysyła się do… collegu. Na rynku pojawił się nowy towar, WHYPHY (wym. łaj-faj, co stanie się żródłem paru żarcików informatycznych), co więcej zginęła dziewczyna, którą sfotografowano najprawdopodobniej na dokonywaniu transakcji z dilerem, dlatego trzeba działać sprawnie. Tym bardziej, że za pasem przerwa wiosenna, czyli wielki ochlej i potańcówa na plaży do rytmów DJ Diplo. A to wręcz idealne miejsce na rozpromowanie nowego towaru.

W poprzedniej części okazało się, że to Schmidt, który w czasach szkolnych był nielubianym nerdem, w liceum drugiej dekady XXI w. stał się duszą towarzystwa. Było to oczywiście szokiem dla Jenko, muskularnego i arcyseksownego futbolisty, święcącego towarzyskie triumfy parę lat temu.  W „22 Jump Street” brakuje tej subtelnej analizy przemiany szkolnej obyczajowości. Główny trop pada na futbolistów, z którymi od razu świetny kontakt łapie Jenko. Schmidt, zostawiony sam sobie, rozpoczyna romans z uroczą Mayą (Amber Stevens), co napyta mu później niemało biedy.

Źródło: cdn.screenrant.com

Źródło: cdn.screenrant.com

Wszystko to w miarę się toczy. Tak, to nie jest i nie miał być komplement:P Po drodze musimy bowiem wycierpieć nadmiernie rozdęty wątek kryzysu przyjaźni Jenko i Schmidta. Oczywiście, dobro śledztwa, dobrem śledztwa, ale fakt, że Jenko doskonale odnajduje się wśród szkolnej braci jednak frustruje Schmidta, który czuje się odstawiony na boczny tor i decyduje się na wystąpienie z akcji. Wątek dramatyczny w pewnym momencie tak się rozrasta, że nie będąc skontrastowany żadnymi elementami komicznymi, wywołuje wrażenie, iż oglądamy jakąś psychodramę, a nie wyluzowaną komedię o trzydziestolatkach wracających do szkoły.

Z kolei romas z Mayą nagle zupełnie się urywa, by dać o sobie przypomnieć dopiero na spotkaniu z rodzicami, co — moim zdaniem — jest najlepszym momentem filmu. Duża tutaj zasługa zaskakująco świetnego rapera Ice Cube’a w roli… No, nie spoileruję zanadto!

Słowo o Tatumie — jak wiecie, nie jest to, delikatnie ujmując, ulubieniec Współautorki. Channing robi co może i na szczęście udaje mu się nie popsuć za bardzo zabawy na filmie. Co więcej, niektóre autoironiczne żarciki, z jego muskulatury czy nadmiernej dbałości o wygląd autentycznie bawią. Ale w scenie, gdy Jenko wybucha histerycznym śmiechem, biegając przy tym po całej bazie swojej jednostki, od razu przypominał mi się podobny fragment z „American Hustle”. Będący w szampańskim nastroju Ritchie diMaso (Bradley Cooper) ma mega ubaw ze swojego naburmuszonego szefa. „Pokaż mi jak sie dławisz ze śmiechu, a powiem ci, jakim jesteś aktorem” — chciałoby się rzec. O ile Bradley Cooper w cudownych loczkach sam wywołuje w nas spazmy niepohamowanego śmiechu, o tyle Channing Tatum — co najwyżej szeroki uśmiech. A nas w tej chwili i tak bardziej bawi cholernie zły Ice Cube i śmiertelnie przerażony Hill.

Źródło: blogs-images.forbes.com

Źródło: blogs-images.forbes.com

Choć końcowy wątek imprezy z okazji przerwy wiosennej wydaje się być już trochę doklejonym, to napisy końcowe, polane gęstym sosem autoironii z chciwości producentów wszystkich franczyz filmowych spowodują, że na pewno wyjdziecie z kina uśmiechnięci.

Choć z obawą, o to, jakich to nowych kolegów przyniesie wrześniowy powrót do szkoły.

Słoń

One thought on “DOBRY film: 22 Jump Street

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s