DOBRY film: Frank

Frank_telegraphcouk

źródło: telegraph.co.uk

„Frank”

Wielka Brytania, Irlandia, 2014

reż. Lenny Abrahamson

scen. Jon Ronson, Peter Straughn (na podstawie wspomnień i artykułu tego pierwszego)

wyk. Michael Fassbender, Domhnall Gleeson, Maggie Gyllenhaal

Trochę ponad tydzień temu dostałam wiadomość od Współautora: „Znajdź jakiś sensowny film, idziem do kina w przyszłym tyg.”. Zdziwiłam się. Jeśli przez ostatnie osiem miesięcy zerkaliście na naszego bloga to pewnie wiecie, iż spędza on ostatnio swój czas oglądająć ocenzurowane filmy w malezyjskich multipleksach, wpadając czasem do Birmy/Mjanmy, gdzie seans jest okazją do usłyszenia hymnu. Jednak Słoń nie robił Ryby w konia — rzeczywiście wracał na chwilę do studyjnych kin kraju ojców.

Wybór „sensownego” filmu okazał się pewnym problemem — trzeba było znaleźć coś, czego nie zobaczy po powrocie do dżungli azjatyckich kin. Padło na przedpremierowy pokaz „Franka” Pod Baranami — i był to zarówno DOBRY, jak i ZŁY wybór.

Rudy Jon (Bill Weasley Domhnall Gleeson)układa piosenki, ale żaden zespół go nie chce. Snuje się po swoim angielskim nadmorskim miasteczku, gdzie z nieba (czy raczej z morza) spłada (spływa) na niego możliwość dołączenia do zespołu „Soronprfbs”, tak samo dziwaczego jak jego nazwa, jeśli nie bardziej. Liderem jest enigmatyczny Frank (Fassbender) — człowiek, który cały czas nosi na głowie maskę z masy papierowej. Kim on jest? Jak się nazywa? Czy jego specyficzne piosenki do wyraz geniuszu czy szaleństwa?

Inspiracją tego filmu był artykuł i wspomnienia jednego ze scenarzystów (Ronson), który był członkiem zespołu pierwowzoru tytułowego bohatera — Franka Sidebottoma, brytyjskiego pieśniarza i komika. Powiązanie jest dość luźne, pierwowzór zdejmował głowę, znana też była jego tożsamość. Film też został osadzony mocno w czasach współczesnych, a wspomnienia dotyczą lat osiemdziesiątych poprzedniego stulecia. Bardzo ciekawie pokazana została wszechobecność mediów społecznościowych i ich wpływu na budowanie oczekiwań.

„Frank” reklamowany jest jako komedia, choć bardziej pasowałoby określenie tragikomedia. Od razu przychodzi mi na myśl recenzowany rok temu Mister Lonely, wręcz gdzieś w połowie „Franka” jest parę bardzo podobnych scen. Poza tym te dwa filmy łączy pewien abstrakcyjny humor oraz to, że chwilami ogląda się daną scenę i nie dowierza się swoim oczu, takie to dziwaczne (na ogół in a good way). Chwilami czuje się, że tych udziwnień jest trochę za dużo, pewien natłok podobnych dłużyzn trochę zaburza DOBROĆ tego filmu. W pewnym momencie „poziom komedii” zaczyna spadać, robi się coraz poważniej, udziwnienia się oddziwniają. Współautor był trochę zawiedziony, bo spodziewał się, że przez cały film uśmiech nie będzie mu schodzić z warg. Współautorka odetchnęła z ulgą spodziewając się zdołowania. które wywołał w niej „Mister Lonely”, a dodatkowo tłumaczenie było całkiem fajne (zwłaszcza piosenki zostały dobrze przetłumaczone!).

To DOBRY film, zwłaszcza dla tych, którzy lubią abstrakcyjny humor i dziwaczne wykrzywianie rzeczywistości. Jest to DOBRY film, choć według mnie przede wszystkim na początku i w końcówce, w środku coś się z tym filmem dzieje, czegoś jest za dużo, choć trudno powiedzieć czego. Polecamy jednak, warto to zobaczyć.

Rybka

PS. Muszę zaznaczyć, żeobaj scenarzyści odpowiedzialni są za jeden z moich ulubionych filmów „The Men Who Stare at Goats”, a Straughn napisał też scenariusz do bardzo cenionego przez nas oboje „Szpiega”.

PS. 2. UPDATE: Czytelniczka Agata podesłała nam filmik, w którym reżyser „Franka” opowiada o sobie i filmie po polsku. Oto on:

źródło: wegotthiscovered.com

źródło: wegotthiscovered.com

3 thoughts on “DOBRY film: Frank

  1. Ha, cieszy mnie niezmiernie dobra ocena, bo odkąd zobaczyłam zwiastun, mam wielką ochotę pójść do kina na Franka. Choć Letnie Kinobranie ma pierwszeństwo;) Jutro chcę iść na Piątą Władzę, a już widziałam Kapitana Philipsa pierwszego dnia Kinobrania. Zapowiadają się liczne wycieczki do Baranów tego lata.

    A pan reżyser jest boski po polsku. Brawo dla żony i polskich bajek dla dzieci.

  2. Pingback: DOBRY czarno-biały „spaghetti western” o irańskiej wampirzycy: O dziewczynie, która wraca nocą sama do domu | Dobry Film, Zły Film

  3. Pingback: Dobry: Steve Jobs | Dobry Film, Zły Film

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s